Milion aut elektrycznych? Bujdy na resorach rządu PiS i miliony pompowane w utopiony projekt

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
Jacek Sasin powiedział we wtorek, 16 czerwca, że Polska jest gotowa do wyprodukowania miliona samochodów elektrycznych. Problem leży w tym, co w tej samej rozmowie na antenie RMF FM przyznał minister aktywów państwowych, że to się po prostu nie opłaca. Milion elektryków w Polsce do 2025 roku to bujda na resorach rządu Prawa i Sprawiedliwości, który sam już przyznał, że plan ten jest niewykonalny. Państwowe spółki pompują miliony w ElectroMobility Poland, fabryka ma kosztować 2 mld złotych, a konkretów wciąż brak.

Sasin: „Jesteśmy gotowi, żeby wyprodukować milion aut elektrycznych”. Bujdy na resorach rządu PiS

We wtorek, 16 czerwca, gościem Roberta Mazurka na antenie RMF FM był Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Mazurek zapytał polityka, czy przypomina on sobie obietnicę Mateusza Morawieckiego z 2016 roku, który mówił, że w ciągu dekady na ulice wyjedzie milion samochodów elektrycznych krajowej produkcji. - Ten program ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki - zapowiedział premier.

- Jesteśmy dzisiaj gotowi do tego, żeby te auta produkować. Mamy bardzo udane prototypy. Mamy know-how. Wiemy jak ta technologia powinna wyglądać. Przez ostatnie kilka miesięcy udało mi się nawet stworzyć realny montaż finansowy, żeby taką fabrykę zbudować - odpowiedział Sasin.

Sęk w tym, że milion samochodów elektrycznych polskiej produkcji, a nawet po prostu milion samochodów elektrycznych w Polsce do 2025 roku to nic innego jak bujdy na resorach rządu Prawa i Sprawiedliwości. Plan niemożliwy do zrealizowania, do czego rząd sam przyznał w Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu.

- Liczba samochodów osobowych od 2022 roku będzie utrzymywała się na poziomie 26–27 mln sztuk, ale będą następowały zmiany w strukturze. Nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk - czytamy w dokumencie.

W ten sposób sama Strategia PiS, opublikowana jesienią 2019 roku, przekreśla obietnice Morawieckiego.

Produkcja samochodu elektrycznego w Polsce jest nieopłacalna. Fabryka ma kosztować 2 mld złotych

Produkcją miliona samochodów elektrycznych w Polsce zajmuje się państwowa spółka ElectroMobility Poland, do której płyną pieniądze z czterech krajowych spółek energetycznych: Tauron, PGE, Enea, Energa. W sumie kapitał ElectroMobility to 70 mln złotych.

Sprawę na bieżąco monitoruje portal Moto.pl, który pisze, że spółka ogłaszała już dwa konkursy na prototyp pojazdu. Jego prezentacja miała mieć początkowo miejsce w 2018 roku, ale przełożono ją na rok 2019, a prawda jest taka, że projektu do dziś nikt nie widział.

Musisz to wiedzieć

Kolejni prezesi ElectroMobility Poland obiecują gruszki na wierzbie. Wygląda to następująco:

  • Produkcja polskiego samochodu elektrycznego ruszy na przełomie lat 2022-2023
  • W Polsce powstanie fabryka za około 2 mld złotych
  • Wytypowano 17 wstępnych lokalizacji
  • Roczna sprzedaż będzie wynosiła około 150 tys. egzemplarzy
  • 60 proc. sprzedaży będzie odbywało się na rynek polski
  • 60 proc. komponentów będzie pochodziło od krajowych dostawców
  • EMP opracuje w sumie pięć modeli samochodów

Tymczasem Jacek Sasin w RMF FM przyznał, że nie wie, czy produkcja samochodu elektrycznego w Polsce będzie się w ogóle opłacała. Ponieważ nie wiadomo, czy uda się je sprzedać.

- Jesteśmy dziś gotowi, żeby je wyprodukować, ale nie chcemy ich produkować po to, żeby stały na przyfabrycznych placach - powiedział Sasin.

Być może to już koniec marzeń PiS o polskich samochodach elektrycznych. Dobrze, gdyby projekt został ucięty, zanim spółki Skarbu Państwa wyrzucą w błoto 2 mld złotych na budowę fabryki, która może do niczego nie posłużyć.

Zobacz i zapamiętaj

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Milion aut elektrycznych? Bujdy na resorach rządu PiS i miliony pompowane w utopiony projekt - Dziennik Zachodni

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 czerwca, 12:15, stop bogatym szzejkom:

Taksówki w miastach powinny być elektryczne, tam gdzie mają postój powinny być stacje ładowania. A reszta na wodór, który produkuje się z farm wiatrowych gdy jest nadpodaż energii, niemcy, duńczycy... już to zrozumieli, my też możemy.

A ktoś sfinansuje te elektryczne pojazdy dla Taxi ? W czasach gdy Uber i Free Now popsuły rynek i stawka za przejazd 1 km to już nie 2,3 zł a 1 zł, czyli tyle ile 20 lat temu !!!!! to taksówkarz ma sobie kupić auto za 100 tyś ?

Dlatego na uberze połowa kierowców to ukraincy a reszta to młodzieć po 23 lata w leasingowanych autach, i na nich zarabiają janusze biznesu, a rotacja wśród kierowców to 80% po pierwszej wypłacie

s
stop bogatym szzejkom

Taksówki w miastach powinny być elektryczne, tam gdzie mają postój powinny być stacje ładowania. A reszta na wodór, który produkuje się z farm wiatrowych gdy jest nadpodaż energii, niemcy, duńczycy... już to zrozumieli, my też możemy.

c
ciekawski

Wiem od Jakuba R., że brat Jacka Sasina skupował roszczenia odszkodowawcze, kiedy Sasin był jeszcze wojewodą - mówił przed komisją weryfikacyjną adwokat Robert Nowaczyk

Donoszą niezależne polskie media

G
Gość
16 czerwca, 16:47, iustus:

Czy ten redaktorek wie jak dlugo trwa wprowadzanie zuplnie nowego modelu do produkcji. W duzych firmach nawet 7 lat, a co dopiero w malych

tylko że przez te 7 lat coś się dzieje, a u nas dzieje się tyle że prezesi pobierają wynagrodzenie i tak przez 7 lat, nic więcej

G
Gość

co mają Niemcy do polskich nieudaczników ? Merkel im zakazała budować aut ? dla niej to byłby smiech na sali, w 2 lata ulicy igołomskiej nie potrafią wybudować, a auta elektryczne im się marzą. Polscy partacze i nieuki

G
Gość
16 czerwca, 18:25, Gość:

Niemiecka gazeta dziennik zachodni

głupol i tyle

G
Gość

No jasne! Niech sobie Polacy nie myślą, że mogą coś wyprodukować. Niemcy są od tego. Polska Die Zeit.

G
Gość

Niemiecka gazeta dziennik zachodni

i
iustus

Czy ten redaktorek wie jak dlugo trwa wprowadzanie zuplnie nowego modelu do produkcji. W duzych firmach nawet 7 lat, a co dopiero w malych

Dodaj ogłoszenie