Miejscowy Bobek, miejscowy Majka

Tomasz Jaroński
Zbliża się wyścig Giro del Trentino. To we Włoszech ważny sprawdzian przed Giro d'Italia. Organizatorzy z Trydentu są bardzo zainteresowani Polską. Polską narciarską, ale zawsze można, a nawet trzeba promować góry wiosną.

Piękny Trydent, jego górskie serpentyny zagoszczą w naszych domach nie tylko podczas transmisji w Eurosporcie, ale już na 100 proc. za rok, podczas 70. Tour de Pologne, kiedy po raz pierwszy w historii naszego wyścigu start nastąpi poza granicami kraju, właśnie w Trydencie. Czesław Lang ma w planach Madonnę di Campiglio i Passo Pordoi. Super, że to właśnie Włosi, kraj kolarski, chcą nas.

Czytaj też: Klasycznie północne klasyki kolarskie

Do Trydentu na rekonesans przed Giro i Tour de Pologne wybiera się spora grupa polskich dziennikarzy. Mam nadzieję, że nie będzie nas więcej niż… polskich kolarzy. Choć i tak w składach na Giro del Trentino nie brakuje swojskich nazwisk, z Sylwestrem Szmydem na czele.

Czytaj też: Jak Kasia przechodziła do historii

Miał też startować Rafał Majka. Nasz młody kolarz z Małopolski tak ukochany przez Bjaerne Riisa. Dyrektor zespołu Saxo Bank ma tę przewagę nad nami, że zna wyniki badań Rafała. I on w te badania wierzy! Majka miał być liderem Saxo na Giro d'Italia, jednak we Włoszech nie wystartuje. Kontuzja kolana. Rafał się teraz leczy i myśli o Tour de France.

Bardzo sympatyzuję z Majką (Włoszczowską także) i wszystkimi polskimi kolarzami, ale medialny huczek wokół kolarza z Zegartowic troszkę mi przypomina film Ryszarda Bera "Zawsze w niedzielę". Komedia z 1965 r. składa się z trzech nowel o tematyce sportowej. W pierwszej Antoni Krawczyk (Jerzy Turek) jest bramkarzem, który ciągle siedzi na ławce, o co suszy mu głowę żona (Kalina Jędrusik). Turek ma na swetrze wielkie 0. Wydaje się jednak, że do Krawczyka uśmiecha się wreszcie szczęście. Numer 1, Franciszek Korban (Józef Nalberczak) nie może grać (choroba) i ma go zastąpić Antek. Krawczyk łamie nogę tuż przed wyjściem na murawę. Dzień później zakuty w gips czyta w gazecie z wielką satysfakcją, że z powodu kontuzji zastąpił go Korban.

Czytaj też: Pozostałe felietony sportowe Tomasza Jarońskiego

Z Rafałem Majką też tak trochę jest. Młody chłopak ma talent (i tę wydolność), ale jeszcze nic nie wygrał. Media nieco na siłę robią z niego gwiazdę, zastanawiając się teraz, czy nasz człowiek będzie liderem na Tour de France.

Trzecia nowela "Zawsze w niedzielę" jest o... kolarzu. Starsi pamiętają - "miejscowy Bobek" (Maciej Damięcki). Oby Rafał Majka nie musiał chować się przed zagłaskaniem jak filmowy Adaś.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bodzio
Mam na imię Bogdan, 57 lat, kiedyś w dzieciństwie mając 6,7 czy 8 lat wujek zamiast po imieniu nazywał mnie "miejscowy Bobek", nie wiedziałem skąd zaczerpnął taką nazwę, ale jakiś czas tak mnie zwał. Podczas relacji wyścigu aktualnego (09.06.2016) Pan Jarosiński wspomniał o miejscowym Bobku. Teraz wiem skąd ta nazwa.
Dodaj ogłoszenie