Miedwiediew przyjmie szefów UE na Syberii

Jakub Mielnik
Po próbie generalnej w Berlinie, gdzie Miedwiediewa przyjęła Angela Merkel, prezydent Rosji podejmie u siebie liderów UE fot. Tobias Schwarz /reuters
Przywódcy Rosji i Unii Europejskiej spotykają się dziś w małej przemysłowej mieścinie na Syberii. Do 60-tysięcznego Chanty-Mansijska przyjeżdża przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, szef unijnej dyplomacji Javier Solana i słoweński premier Janez Jansa, którego kraj przewodniczy UE w tym półroczu.

Wysiłki polskiej dyplomacji doprowadziły do tego, że głównym tematem rozmów, które mają doprowadzić do podpisania umowy partnerskiej między Rosją a Unią, jest bezpieczeństwo energetyczne UE. Warszawa przez dwa lata blokowała rozpoczęcie rozmów Brukseli z Moskwą, domagając się nie tylko sformułowania zasady solidarności energetycznej, lecz także zniesienia embarga na import polskiego mięsa do Rosji.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew nieprzypadkowo wybrał na miejsce szczytu Chanty-Mansijsk. Miasto, położone u zbiegu syberyjskich rzek Irtysz i Ob, leży aż 2 tys. kilometrów na wschód od Moskwy, ale to tu bije serce naftowego przemysłu Rosji. Kreml chce pokazać europejskim gościom, o jaką stawkę grają. Unia zabiega o otwarcie rosyjskiego rynku energetycznego dla firm z UE. Przestarzały przemysł energetyczny Rosji rozpaczliwie potrzebuje europejskich inwestycji i nowoczesnych technologii. Rosjanie nie zamierzają jednak sprzedawać skóry za darmo.

W zamian za koncesje na pompowanie ropy i gazu z Syberii i zgodę na dostęp do kontrolowanych przez Gazprom złóż w Azji Środkowej Moskwa domaga się zniesienia ograniczeń dla swoich firm inwestujących w Unii. Tu zaś Moskwa napotyka na opór Polski i innych krajów członkowskich z dawnego bloku wschodniego, które obawiają się uzależnienia od energii z Rosji.

- Negocjacje z Rosją będą długie i trudne, bo gaz i ropa powinny być traktowane przez Kreml jak zwykłe towary, a nie narzędzie geopolityki - ostrzegał przed szczytem polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Pod naciskiem Warszawy Unia Europejska również zaczęła poważniej podchodzić do tego problemu.

Rosjanie nie dają jednak za wygraną, kusząc Brukselę wizją lukratywnych kontraktów, które zostaną podpisane, jeśli Unia zrezygnuje z respektowania postulatów Polski.

- Z czysto politycznych względów Bruksela łamie zasady wolnego rynku, skazując swoich obywateli na wysokie ceny gazu - mówił w przeddzień szczytu Anatolij Czubajs, jeden z architektów prywatyzacji w Rosji. Czubajs zakończył właśnie demontaż UES, państwowego monopolisty na rynku energii elektrycznej, który mógłby zostać przejęty przez którąś z firm z Unii.

- Rozmowy byłyby znacznie łatwiejsze, gdyby w Unii wszedł w życie traktat lizboński - przyznał przed szczytem na Syberii Władimir Czyżow, ambasador Rosji w Brukseli. Moskwa orientuje się w polityce europejskiej na Francję i Niemcy, które popierają ekspansję gospodarczą Rosjan na unijne rynki. To właśnie te kraje zgodnie z ustaleniami z Lizbony zyskiwałyby największy wpływ na UE.

Rosjanie nie wahają się także przed szantażem, by zmiękczyć opór Europy przed wpuszczeniem Gazpromu na unijne rynki. W przeddzień szczytu Kreml powrócił do zażegnanego niedawno sporu o mięso z UE, wprowadzając zakaz importu od ponad 70 firm z Europy. Na tej liście nie ma spółek z Polski. Unia nie pozostaje Rosjanom dłużna.

Bruksela ma w negocjacjach z Moskwą do rozegrania kilka kart. Chodzi między innymi o oprotestowane przez Kreml oderwanie Kosowa od Serbii i prozachodnie aspiracje Ukrainy i Gruzji. Stolice Europy już wczoraj zaczęły naciskać na Kreml w sprawie Gruzji.
Niemiecka kanclerz Angela Merkel przyjęła prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Berlin zasygnalizował wsparcie Tbilisi w sporze o kontrolowane przez Moskwę separatystyczne regiony Abchazji i Osetii. Gruzinów poparła także Warszawa.

- Swoją agresywną polityką Rosja przyśpiesza tylko przyjęcie Gruzji do NATO - oświadczył wczoraj minister Sikorski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie