Miedwiediew proponuje światu nowy pakt obronny

Jakub Mielnik
Tradycyjnie już demonstracje i przepychanki z policją zainaugurowały szczyt G8 w Japonii
Tradycyjnie już demonstracje i przepychanki z policją zainaugurowały szczyt G8 w Japonii FOT. Issei Kato/REUTERS
40 tys. policjantów, wojsko, lotnictwo i ponad 7 tys. kamer strzegą bezpieczeństwa hotelu Windsor w japońskim kurorcie nad jeziorem Toya na wyspie Hokkaido. Dziś rozpoczyna się tam spotkanie premierów i prezydentów najpotężniejszych krajów świata.

Oficjalnie przywódcy światowych potęg mają debatować nad zwalczaniem głodu w krajach Trzeciego Świata. Jednak uwagę liderów zaprząta głównie debiut rosyjskiego prezydenta. Dmitrij Miedwiediew przyjeżdża na szczyt G8 z propozycją zastąpienia NATO szerokim sojuszem obejmującym Rosję, Europę i Amerykę Północną.

Miedwiediew po raz pierwszy przedstawił ten projekt w czasie czerwcowej wizyty w Berlinie. Teraz po praz pierwszy ma rozmawiać o nim z prezydentem Bushem, który również jedzie na szczyt do Japonii.

Że Miedwiediew będzie rozmawiał o nowym sojuszu z Bushem, Kreml ogłosił tuż po zawieszeniu rozmów Polski z USA w sprawie tarczy antyrakietowej. Inicjatywa Rosji postrzegana jest jako kolejna próba wbicia klina między USA i Europę.

- Szanse na namówienie Amerykanów do tego pomysłu są znikome - mówi politolog Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. Propozycja Rosji jest jednak obliczona na odwleczenie rozmów w sprawie tarczy i neutralizację starań Ukrainy i Gruzji o wejście do NATO.

Członkowie G8, tacy jak Niemcy, Francja i Włochy postrzegają Moskwę raczej jako partnera niż konkurenta i gotowe są wpuścić do Europy Gazprom w zamian za dostęp do lukratywnego rynku energetycznego Rosji. Proponowany przez Miedwiediewa nowy sojusz obejmujący praktycznie całą półkulę północną ułatwiałby realizację tych planów. Interesy mniejszych krajów, takich jak Polska, Ukraina czy Gruzja, zeszłyby na dalszy plan.

Przeciwny zastępowaniu NATO globalnym paktem z udziałem Moskwy jest Londyn. Premier Gordon Brown ma jednak niewielkie możliwości manewru. Moskwa od kilku miesięcy szykanuje brytyjski koncern BP i próbuje usunąć go z rosyjskiego rynku. Odblokowanie BP w Rosji może być ceną za poparcie planu Miedwiediewa.

Rosja ma także haka na Japonię, która jest największym po USA importerem energii na świecie i łakomie zerka na syberyjskie złoża ropy i gazu. Rząd w Tokio bezskutecznie domaga się zwrotu zagarniętych przez Stalina Wysp Kurylskich. Ustępstwa Kremla na pewno spodobałyby się rządowi w Tokio, który jest gospodarzem szczytu.

Bez względu na to, jakie są szanse na realizację propozycji Rosji, prezydent Miedwiediew zapewnił sobie udany debiut na szczycie G8 w Japonii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie