Mieczysław Struk, marszałek woj. pomorskiego: Czuję presję CBA i prokuratury. Wygląda, jakbym był na celowniku [rozmowa]

Karol UlicznyZaktualizowano 
Mieczysław Struk: Może obecny obóz władzy obawia się, że będę startował w jesiennych wyborach i chce mnie w ten sposób zniechęcić?
Mieczysław Struk: Może obecny obóz władzy obawia się, że będę startował w jesiennych wyborach i chce mnie w ten sposób zniechęcić? mat. Urzędu Marszałkowskiego
Rozmowa z marszałkiem woj. pomorskiego Mieczysławem Strukiem, któremu Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła sześć zarzutów w związku z możliwością podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych składanych w latach 2013-2017.

W oświadczeniu wydanym po sformułowaniu zarzutów, stwierdził pan, że sprawa ma kontekst polityczny. Takie twierdzenie byłoby uprawnione, gdyby prokuratura zainteresowała się oświadczeniami majątkowymi tuż przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi, w których brał pan udział.
Rzeczywiście użyłem sformułowania, że zarzuty nie pojawiają się bez powodu właśnie teraz, tuż przed startem kampanii do parlamentu. Może obecny obóz władzy obawia się, że będę startował w jesiennych wyborach i chce mnie w ten sposób zniechęcić? Jeśli tak, to skutek może być jedynie odwrotny. Kontekst tej sprawy jest szerszy. Przypomnę, że ponad dwa lata temu Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało wprost, że wchodzi do urzędów marszałkowskich w celu przeprowadzenia szczegółowych kontroli. I rzeczywiście wszystkie urzędy były wtedy sprawdzane przez CBA. Zarzucano nam, że nie ma kontroli nad wydatkami ze środków z Funduszy Europejskich. Warto o tym mówić w kontekście intensyfikacji działań prokuratury, CBA czy nawet policji, która jest wysyłana do urzędów bądź ich agend. W ostatnich trzech latach, tylko w naszym urzędzie, mieliśmy 106 różnych działań prokuratury, CBA i policji. Trudno nie wiązać tego z polityką, choć chciałbym wierzyć, że tak nie jest. Powtórzę raz jeszcze, nie mam nic do ukrycia, a każda posiadana przeze mnie złotówka ma pokrycie w dochodach.

Czytaj także

Samorządowcy Koalicji Obywatelskiej komentują, że sprawy Westerplatte, publikacji na temat „niemieckości” Gdańska czy teraz zarzutów dla pana, mają ten sam mianownik. Pan uważa podobnie?
Coś w tym jest. Nie jest tajemnicą, że wielokrotnie krytykowałem działania obecnego obozu władzy. Tak było w przypadku działań po nawałnicy, kwestii przekopu Mierzei Wiślanej, połączenia Lotosu z Orlenem, trasy S6. Stoję też po stronie Gdańska w sprawie Westerplatte. Dlatego wiele osób tak to dziś komentuje.

Faktem jest, że w pana oświadczeniach brakuje wykazania majątku żony, w tym środków, nieruchomości oraz pożyczki. Jak może to pan wytłumaczyć?
Zarzuty są absurdalne. Zacznijmy od tego, że dotyczą nie sześciu, a de facto dwóch kwestii. Po pierwsze zasiadania w radzie Fundacji „Centrum Solidarności”. Przypomnę, moja działalność w niej ma charakter społeczny, nie pobieram i nigdy nie będę pobierał z tego tytułu żadnych pieniędzy. Członkiem rady fundacji jest marszałek województwa, niezależnie od tego, kto nim jest, to wymóg statutowy. Druga kwestia dotyczy odrębnego majątku żony, czyli należącej do niej działki o wartości ok. 80 tys. zł i środków w wysokości ok. 33 tys. zł.

Czytaj także


Konsultował pan swoje oświadczenie z prawnikami pracującymi w urzędzie? Nie pojawiły się wątpliwości: ktoś w przyszłości może próbować wyciągnąć z tego konsekwencje?

Podkreślę jeszcze raz: nigdy nie miałem zamiaru niczego ukrywać. Wypełniałem oświadczenia według swojej najlepszej wiedzy i rozumienia obowiązujących przepisów. Działalność mojej żony jest powszechnie znana, opodatkowana i była wielokrotnie kontrolowana przez organy skarbowe. Jaki miałbym cel w ukrywaniu czegokolwiek - na przykład legalnie posiadanej przez żonę działki czy wspomnianych pieniędzy?

Czytaj także: Kontrola CBA w sprawie oświadczeń majątkowych marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka. Marszałek nie podpisał protokołu

Czy po rozpoczęciu kolejnych kadencji Sejmiku, w urzędzie przeprowadzano szkolenia radnych oraz członków zarządu w zakresie wypełniania oświadczeń?
Są takie szkolenia. Ale formularze oświadczeń majątkowych stworzone przez ustawodawcę, nie posiadają szczegółowych instrukcji. Wiele osób, w tym samorządowców i polityków, którzy są zobowiązani do składania oświadczeń, ma trudności z ich wypełnianiem. Przypomnę ministra Szyszkę, który nie ujawnił swojej stodoły, która okazała się salą konferencyjną. Wcześniej Jacek Kurski miał problemy z tzw. leśniczówką. Dziwię się, że przez wiele lat nie powstała szczegółowa instrukcja, która nie pozostawiałyby żadnych wątpliwości, jak deklaracje wypełniać.

Twierdzi pan, że oświadczenia stały się narzędziem, które może być wykorzystywane do bieżącej walki politycznej?
Jak widać, tak.

Dwa miesiące temu sąd uniewinnił byłego wójta pobliskiej gminy Tczew, który przed sądem zapewniał, że nie wiedział o środkach posiadanych przez małżonkę. To dla pana dobry znak?
Nie jestem w stanie przewidzieć przebiegu postępowania prowadzonego przez prokuraturę, tym bardziej procesu sądowego. Sąd będzie rozpatrywać wszystkie argumenty, także moje. Udzieliłem wyczerpujących odpowiedzi, natychmiast po otrzymaniu protokołu od CBA. Nie podpisałem go, ponieważ moje odpowiedzi i wyjaśnienia nie zostały uwzględnione. Następnie zarówno treść protokołu, jak i moje wyjaśnienia opublikowałem na stronie Urzędu Marszałkowskiego. Wszystkich odsyłam do opublikowanych treści. Nie ukrywam, że czuję presję prokuratury oraz CBA, bo jeśli na przesłuchania wzywani są członkowie mojej rodziny, jeśli w toku kontroli CBA sprawdzano realizację rozbudowy mojego domu w Juracie sprzed 19 lat, to trudno nie podejrzewać, że jestem na celowniku CBA i prokuratury. Jest mi zwyczajnie przykro, trudno mi się z tym pogodzić. Funkcjonuję w służbie publicznej od wielu lat. Od początku istnienia samorządności staram się zmieniać naszą pomorską rzeczywistość. Mam wrażenie, że działania służb są nakierowane na to, by pozostawić rysę na moim wizerunku.

Po zmianie kodeksu wyborczego, ewentualny wyrok, choćby grzywny, uniemożliwi panu start w kolejnych wyborach.
Od prawie 30 lat moja praca jako samorządowca podlega ocenie wyborców. Jestem przekonany, że dzięki niezawisłym sądom nadal będę mógł pełnić służbę publiczną.

Czytaj także

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Materiał oryginalny: Mieczysław Struk, marszałek woj. pomorskiego: Czuję presję CBA i prokuratury. Wygląda, jakbym był na celowniku [rozmowa] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Na żadnym celowniku. Biorą go pod lupę, jak wszystkich. Jest - swoją drogą - bardzo mizerniutkim marszałkiem, ale to oni wszyscy tak mają. Dlatego pora pomyśleć o zniesieniu "samorządowych" województw i zaprzestać tej zabawy w udzielne księstwa. Żeby być księciem trzeba mieć błękitną krew, wyśmienitą edukację i parę innych rzeczy, jakich nie mają w Polsce ci, którzy się mienią elitami. Zaś samorząd ma, i owszem, głęboki sens, ale TYLKO na szczeblu GMINY.

A
Anna

Marszałek Struk jest bardzo uczciwym człowiekiem. Sprawa ma wyłącznie charakter polityczny. Zarzuty są niepoważne, wręcz śmieszne.

P
POmroczność jasna.

Sprawa polityczna czy zwykłe złodziejstwo? Według zasady ; brać nie kwitować,żądać coraz więcej.

c
cwaniactwo nie popłaca.

cwaniactwo nie popłaca.

G
Gość

dlaczego wszyscy z po sądzą że to sprawa polityczna.

g
grafom

Ktoś powiązany z PZPR od tylu lat jest na takim stołku to jakiś chichot losu . Dawno powinien odejść !

G
Gość

"mieliśmy 106 różnych działań prokuratury, CBA i policji. Trudno nie wiązać tego z polityką..."

Trudno tego tez nie wiązać z odgłosami dochodzącymi z róznych stron na temat "kreatywnego" wykorzystania dofinansowań unijnych oraz powiązań pomiędzy samorządem a "podsiębiorcami".

O opinię należy dbać, nie tylko żona cezara jest do tego zobowiązana...

d
donChichot

Każdy funkcjonariusz publiczny, szczególnie pochodzączy z wyboru, powinien takie uczucie mieć. Bo jest na celowniku wyborców, nawet jeśli ich głos jest tłumiony i pomijany.

Bo kto jak nie wyborca nadzoruje i ocenia samorząd?

więc wzorem "anielskich spółdzielni mieszkaniowych" nalezy odpowiednio "spółdzielców" wychować i zmacerować.

I gdzie wtedy się odwołać?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3