Mick Jagger, Bob Geldof, Sting... Które gwiazdy umykają podatkom?

Redakcja
Nikt nie kocha podatków, a gwiazdy rocka w szczególności. Tacy celebryci jak Mick Jagger czy Bob Geldof są nie tylko mistrzami sceny, w unikaniu płacenia daniny państwu też - pisze Nicolas Hellen.

Wielu przecierało oczy ze zdziwienia, kiedy ogłoszono, że takie gwiazdy rocka jak Mick Jagger czy Bob Geldof są wśród tych bogatych, którzy wyprowadzili 100 tys. nieruchomości o wartości ocenianej na 200 mld funtów do firm zarejestrowanych w rajach podatkowych. Ta praktyka pozbawia kraj wpływów podatkowych o wartości 1 mld funtów, wliczając w to opłaty skarbowe o wartości milionów funtów.

Rejestr Gruntów oblicza, że w ciągu ostatnich 12 lat 94 760 nieruchomości zostało wyprowadzonych do firm zamorskich pozostających poza jakimkolwiek zasięgiem urzędów podatkowych. Obejmują one zamki, domy na wsi, budynki w miastach, a nawet miejsca parkingowe.

Według planów finansowych na ten rok kanclerz George Osborne ma zastosować ostre i - jak zapewnia - skuteczne sankcje dyscyplinarne wobec osób uchylających się od opłat skarbowych. Jednak w wyniku zastosowania tej metody setki milionów funtów podatków zostanie straconych.

Czytaj także: Najbogatsi ludzie świata 2012. Kto ma majątek wart 68,5 mld dolarów? [GALERIA]

Lider legendarnej grupy The Rolling Stones sir Mick Jagger, który miał przez 40 lat status nierezydenta, dokonał w 2008 r. leasingu nieruchomości w Chelsea, w zachodnim Londynie na 99 lat poprzez firmę mającą siedzibę na brytyjskich Wyspach Dziewiczych (BVI).

Jego rzecznik powiedział, że nie odnosi on z tego tytułu absolutnie żadnych korzyści finansowych i że zarejestrował dom poprzez tę firmę tylko i wyłącznie ze względów bezpieczeństwa.

Według Rejestru Gruntów perkusista The Beatles Ringo Star przeniósł w marcu 2009 r. swoją nieruchomość Surrey do firmy mającej siedzibę na Jersey. Był on niestety nieosiągalny, gdy chciano uzyskać od niego komentarz na temat tego posunięcia biznesowego. W 2005 r. dom o wartości 17 mln funtów należący do George'a Harrisona, gitarzysty w zespole The Beatles, został przeniesiony do firmy z Jersey. Jego syn Dhani oraz wdowa Olivia są pod tym adresem zarejestrowani na listach wyborczych.

Czytaj także: Bono i wszyscy unikający podatków - wstydźcie się

Z kolei Bob Geldof, obywatel Irlandii i organizator licznych i nagłaśnianych kampanii przeciwko ubóstwu Trzeciego Świata, posiada nieruchomości w centralnym Londynie i Kencie, które należą do firm BVI. Źródła zbliżone do artysty podają, że jest to całkowicie legalne planowanie podatkowe, i zaprzeczyły, jakoby miało to coś wspólnego z unikaniem opłat skarbowych.

Wśród potentatów zamorskich, którzy brytyjskie posiadłości wyprowadzili do firm z rajów podatkowych, znajduje się rodzina Hinduja wyceniana na 6 mld dol. przez listę bogaczy "The Sunday Times". Ich główny dom - położony w sąsiedztwie słynnego Buckingham Palace - jest własnością firmy zarejestrowanej w BVI, która uzyskała go w transakcji o wartości 66,5 mln funtów. Nie byli oni też - jak wspomniany perkusista Ringo Star - dostępni, aby to skomentować.

Rasha Said, 26-letnia córka miliardera Wafida Saida, posiada dom w Belgravii w centralnej części Londynu, także należący do spółki zagranicznej, podczas gdy nieruchomość jej ojca Tusmore Park w Oxfordshire, jest własnością spółki kanadyjskiej. Rzecznik powiedział, że od obydwu nieruchomości zostały odprowadzone o czasie stosowne opłaty skarbowe.
Lakshmi Mittal, najbogatszy człowiek w Wielkiej Brytanii, przekazał w 2004 r. własność swojej rezydencji w Kensington w zachodnim Londynie wartej 57 mln funtów do brytyjskiej spółki. Jego przedstawiciel powiedział, że zapłacił on opłatę skarbową. Syn Muammara Kaddafiego Saadi posiadał dom w dzielnicy podmiejskiej Londynu Hampstead Garden o wartości 10 mln funtów za pośrednictwem firmy zarejestrowanej w BVI.

Niektórzy celebryci mają swoje nieruchomości poprzez firmy zarejestrowane w Wielkiej Brytanii, co również potencjalnie jest korzystne podatkowo. Należy do nich między innymi gwiazdor rocka Sting, którego wiejska posiadłość w Wiltshire jest od 1994 r. własnością brytyjskiej spółki Lake House Estate.

Można uzyskać wielkie oszczędności z tytułu przekazania nieruchomości do firmy zarówno zamorskiej, jak i zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii. Kiedy nieruchomość znajduje się już w jej posiadaniu, można ją sprzedać bez żadnych opłat skarbowych. Przy nieruchomości wartej 5 mln funtów daje to oszczędność 250 tys. funtów. Sprzedawca może w związku z tym oczekiwać wyższej ceny.

Istnieją dalsze korzyści, o ile firma jest zamorska. W zależności od statusu podatkowego właściciela może on także uniknąć podatku spadkowego w kwocie 2 mln funtów, naliczanego w wysokości 40 proc. po jego śmierci. Posiadacz domu o wartości 5 mln funtów, wprowadzonego do firmy należącej do raju podatkowego, może - jeśli nie jest rezydentem i płatnikiem podatków - sprzedać go bez konieczności ponoszenia opłaty skarbowej w kwocie 250 tys. funtów.

Czytaj także: Podatki: Przeciętna rodzina odda państwu ok. 30 tys. zł

John Simpson, wydawca BBC World Affairs, ujawnił, że jego dom rodzinny w Londynie, kupiony za 1,85 mln funtów w 2004 r., jest w posiadaniu firmy zarejestrowanej na Bahama, kontrolowanej przez jego żonę Adele Kruger posiadającej obywatelstwo Republiki Południowej Afryki. Lecz postanowił on, że dom będzie znów należał do obydwojga małżonków, mimo że będzie go to kosztować "sześciocyfrową kwotę" w postaci podatku od przychodów kapitałowych.

Simpson, który przed sześcioma laty przeniósł się z Irlandii do Londynu, powiedział: - Nie ma to nic wspólnego z planowanym budżetem. Nie podoba mi się pomysł posiadania czegokolwiek w raju podatkowym. Podjęliśmy właśnie tę decyzję, decyzję moralną, że nie chcemy odnosić dłużej korzyści z tego typu operacji.

Dodał też: - Czuję obecnie nieprzyjemną atmosferę wokół tego rodzaju spraw - rzeczy opartych na Bahama, Monte Carlo itd. Nie oceniam innych ludzi, lecz sam nie chcę być tego częścią. Chcę, aby moje sprawy były dobre, czyste i jawne.
78-letni sir Robert Worcester, założyciel Mori, ośrodka badań opinii publicznej, powiedział, że w 1996 r. umieścił swoją luksusową siedzibę, zamek Allington w hrabstwie Kent, w pewnej firmie amerykańskiej. Zamek został ufortyfikowany w XII w., za czasów panowania Edwarda I, i był pokazywany w telewizyjnej serii Colditza.

Worcester powiedział dziennikarzom "The Sunday Times", że umieścił tę nieruchomość za granicą, aby zachować ją dla rodziny, i że jego decyzja nie miała nic wspólnego z oszczędzaniem pieniędzy: - Nie brałem pod uwagę opłat skarbowych. Zrobiłem to, aby chronić moją własność.

Cały tekst przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie