Michałów i Gołasiów dwóch

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Udzielanie wywiadów, zwłaszcza telewizyjnych, nie jest łatwą sztuką. W dodatku jeśli rzecz dzieje się trochę w nietypowych okolicznościach. Pamiętam rok 1993, kiedy Zenon Jaskuła pięknie jechał po trzecie miejsce w Tour de France. TVP zdecydowała się na transmisje z dwóch ostatnich etapów.

Redaktor Krzysztof Wyrzykowski (wtedy "L'Équipe") został wypożyczony do prowadzenia komentarza. Po przedostatnim etapie, czasówce, ściągnął Zenona do mikrofonu. Krzysztof zadał jakieś ogólne pytanie, coś w stylu: jak się jechało, a Jaskuła piękną "włoszczyzną" zaczął odpowiadać: - Questa tappa era molto difficile...

- Zenon - przerwał mu dziennikarz - mówisz do polskiej telewizji! Niedawno - podobna sytuacja. Rzutki dziennikarz francuskiego Eurosportu był na prezentacji ekipy Omega Pharma - Quick-Step, ekipy protourowej, w której barwach ścigać się będą Michał Gołaś i Michał Kwiatkowski. Dlaczego rzutki? No bo postanowił przepytać polskich kolarzy na temat nowego sezonu, a materiał przesłać do warszawskiej redakcji. Vincent Renault zna kilka języków, ale polskiego akurat nie. Pytał więc po angielsku, a nasi cykliści mieli za zadanie odpowiadać po polsku. To, że Michał Gołaś zapędził się raz i przeszedł na angielski, to pryszcz - jak mawia młodzież.

Najzabawniejszym momentem rozmowy była autoprezentacja kolarzy. Skonfundowany Michał Kwiatkowski przedstawił się jako… Gołaś i mimo szturchańców kolegi swego prawdziwego nazwiska nie ujawnił. Dziennikarz, nie znając polskiego, też nie miał szans na korektę. Wyszło więc zabawnie, bo w tym zespole mamy nie tylko Michałów, ale i Gołasiów dwóch. Najważniejsze, żeby wygrywali. Gołaś (ten prawdziwy) zresztą ładnie zadeklarował chęć wygrania etapu na Tour de Pologne. Trzymamy za słowo... Może niech zwycięży śpiewająco w Opolu, gdzie będzie wyznaczona meta drugiego etapu tegorocznego wyścigu.

A propos Opola, kolarstwa i wywiadów. Patryk Jaki, były opolski radny, a obecnie poseł Solidarnej Polski, w rozmowie zamieszczonej w opolskiej prasie skrytykował decyzję tamtejszych władz o organizacji etapu Tour de Pologne. Pytania i odpowiedzi są po polsku, ale z rozmowy wynika, że poseł nie rozumie, czym jest Tour de Pologne. Oczywiście wiadomo - najważniejsza jest walka polityczna, a argumenty zawsze można naciągnąć do potrzebnej idei. Dobrze jednak zawsze znać przedmiot rozmowy, by uniknąć bzdur. No, chyba że pytania są po angielsku, a odpowiadać trzeba po polsku. Until next week.

Tomasz Jaroński, Eurosport Polska

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic
na antenie Eurosportu w czasie sportowych zawodów biatlonowych pisz wymaluj mówią językiem Tuska i jego kolegów z PO oraz z lubością cytują jedną z najmniej lubianych dzienników w śród kibiców sportowych !! Jaroński łudzi i mami kibiców że tym razem Sikora na pewno zdobędzie miejsce w pierwszej 10 ,choć każdy kibic wie że z emeryta nie zrobi sie sportowca światowej klasy a jego zajmowane pod koniec stawki miejsca są tego dowodem !! Tusk też od 4 lat mami ze jutro będzie lepiej choć każdy wie że z polityka amatora nigdy nie będzie dobrego premiera !!! czego dowodem jest coraz bardziej pusty portfel polskiego obywatela !!!
Dodaj ogłoszenie