Michał Materla: Zawsze kibicowałem Damianowi. Ale w klatce...

    Michał Materla: Zawsze kibicowałem Damianowi. Ale w klatce to on będzie musiał uważać na mnie

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Polska

    Michał Materla
    1/40
    przejdź do galerii

    Michał Materla ©Sebastian Rudnicki/KSW

    Były mistrz KSW wagi średniej Michał Materla (MMA 26-6) 6 października na gali w Londynie zmierzy się z Damianem Janikowskim (3-0). „Cipao” w rozmowie z Tomaszem Dębkiem opowiada m.in. o nadchodzącym pojedynku z medalistą olimpijskim, treningach z podwójnym mistrzem UFC Danielem Cormierem, trash talku w MMA i swojej sytuacji prawnej po tym, jak bez wyroku odsiedział w areszcie osiem miesięcy.
    Tomasz Dębek, "Polska The Times": Chodzą słuchy, że w lipcu zrobił pan taki obóz w Karpaczu, że spokojnie mógł po nim wystartować w Tour de Pologne.
    Michał Materla: Może nie aż tak, ale jazda na rowerze sprawia mi dużo satysfakcji i przyjemności. Moim zdaniem to jeden z najlepszych sposobów do budowania bazy tlenowej. Nie tylko dla zawodnika mieszanych sztuk walki. W Karpaczu biegaliśmy też po górach i robiliśmy marszobiegi. To zdecydowanie fajniejsze niż siedzenie w czterech ścianach i ćwiczenia na bieżni. Nasze góry są naprawdę wyjątkowe. Pogoda dopisywała, a szlaków mamy mnóstwo. Każdy może iść takim, na jaki czuje się gotowy. Trudniej, łatwiej, dalej, krócej, mocniej, lżej - do wyboru, do koloru. To fajna odskocznia od sali treningowej.

    Kondycja na pewno przyda się 6 października na KSW 45 w Londynie. Kolejna po Dublinie gala na Wyspach będzie dla pana fajną okazją na pokazanie się kibicom, którzy nie zawsze mogą być na galach w Polsce?
    Zagraniczne gale mają swój klimat. Ładunek emocjonalny jest zupełnie inny. Na trybunach jest wielu Polaków, którzy zostawili w kraju rodziny oraz przyjaciół i ciężko pracują zagranicą. Wciąż są jednak patriotami, kochają nasz kraj. A te uczucia uzewnętrzniają się podczas gal, na których walczą Polacy. To bardzo miłe.

    Woli pan walczyć w Polsce czy zagranicą?
    Cieszę się tym, że mam pewną grupę wiernych fanów. Bez względu na to, gdzie walczę, zawsze ktoś mi kibicuje. Nie ma dla mnie znaczenia, gdzie odbywa się gala.

    Walka w Londynie będzie dla pana czwartą w niespełna 13 miesięcy. Tak często nie bił się pan chyba od początków KSW, kiedy gale były organizowane w formule turniejowej.
    No tak. Wtedy żeby wygrać turniej [Materla został zwycięzcą KSW 6 w październiku 2006 r. - red.] trzeba było walczyć trzy razy jednego wieczoru. Teraz faktycznie walczę często, ale nie mam z tym żadnego problemu. Jestem cały czas w treningu. Staram się poprawiać swoje słabe punkty, a szlifować mocne. Z każdą walką chcę wchodzić na coraz wyższy poziom.

    >> MAMED CHALIDOW ZWAKOWAŁ PAS KSW. "NIE MAM JUŻ TAKIEJ WERWY, DAJĘ SZANSĘ MŁODSZYM" <<

    Turniej wagi kategorii średniej, w którym walczy pan, Damian Janikowski, Scott Askham i Marcin Wójcik, a najlepszy zgarnie mistrzowski pas, to dobry pomysł?
    Słowo „turniej” to bardzo dobra zagrywka marketingowa włodarzy KSW. Wszyscy to podłapali, dużo się o tym mówi. A w wadze średniej po prostu jest tylu dobrych zawodników, że można było zrobić ciekawą drabinkę i poprowadzić ją do walki o pas. W każdej wadze powinna być możliwość tak czytelnego wyłonienia mistrza czy pretendenta do pasa spośród zawodników, którzy już mieli jakąś przeszłość w KSW. Bo turniej to przede wszystkim gratka dla fanów.

    Zaskoczyła pana decyzja Mameda o zwakowaniu pasa?
    Mamed zrobił to, co uważał za słuszne. Nie ukrywa, że w głowie siedzi mu przede wszystkim rewanż z Tomkiem Narkunem. Chce tylko tej walki. A pasa kategorii średniej nie bronił już dość długo. To chyba normalna kolej rzeczy, że zamiast blokować tytuł, woli go oddać i pójść w stronę swoich celów. Wielu doszukuje się tu drugiego dna, ale to bez sensu. Mamed wszystko wyjaśnił.

    Mamed Chalidow: Tęskniłem za walkami. Cieszę się, że wracam na podwórko KSW


    Mamed zapowiada też, że będzie teraz walczył rzadziej, prawdopodobnie raz w roku. To oddala perspektywę waszego rewanżu, o który pan zabiegał.
    Na razie muszę skoncentrować się na moim najbliższym pojedynku. Może to i dobrze, że ten rewanż się oddalił. (śmiech)

    Zanim zapytam o Damiana Janikowskiego, proszę powiedzieć kto jest pana faworytem w drugim półfinale turnieju.
    Mam nadzieję, że obie walki będą miały fajny wymiar sportowy. Super, że te walki budzą naprawdę dużo emocji. Jeśli chodzi o Scotta, to pytanie, czy na tle Marcina zaprezentuje się tak fenomenalnie jak w walce ze mną. Czyli wygra bardzo szybko. Nie skreślałbym Wójcika. Ma duże doświadczenie stójkowe, podobnie zresztą jak Anglik. Mam tylko nadzieję, że zgrabnie poradzi sobie ze zrobieniem wagi. To zawsze było wielkie konisko, zejście do limitu 84 kg nie będzie dla niego łatwe. Sam jestem ciekaw, jak rozstrzygnie się ta walka. Mam na głowie swoją, ale na pewno będę śledził, jak będzie przebiegało to starcie.

    Pana walką z Janikowskim pachniało już od jakiegoś czasu. Mnóstwo osób nie może się doczekać starcia jednego z pionierów polskiego MMA z wybitnym zapaśnikiem, który jednak w nowym sporcie stoczył zaledwie trzy walki.
    Też jestem bardzo podekscytowany tym zestawieniem. Przez te trzy walki Damian przeszedł jak burza. Nie można z nich wyciągnąć zbyt wielu wniosków. To na pewno ciekawy rywal. Poziom, jaki reprezentuje, w dużej mierze dało mu doświadczenie i przygotowanie atletyczne wyniesione z zapasów. W klubie [WCA Berkut Team - red.] ma też możliwość trenowania ze znakomitymi zawodnikami. Dzięki temu zamiast iść do przodu małymi kroczkami, potrafi skakać o kilka poziomów w górę.

    CIĄG DALSZY WYWIADU NA NASTĘPNEJ STRONIE
    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Aktualności sportowe

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Legia Warszawa Live 34 65 20 5 9 67-33
    2 Piast Gliwice Live 34 57 17 6 11 38-30
    3 Lech Poznań Live 34 57 15 12 7 61-32
    4 Śląsk Wrocław Live 34 53 14 11 9 47-40
    5 Cracovia Live 34 52 16 4 14 47-35
    6 Lechia Gdańsk Live 34 52 14 10 10 44-46
    7 Jagiellonia Białystok Live 34 49 13 10 11 46-44
    8 Pogoń Szczecin Live 34 47 12 11 11 32-36
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do Fortuna 1 Ligi
    1 Raków Częstochowa Live 34 50 15 5 14 46-48
    2 Górnik Zabrze Live 34 47 12 11 11 45-43
    3 Zagłębie Lubin Live 34 47 13 8 13 56-51
    4 Wisła Płock Live 34 45 12 9 13 40-51
    5 Wisła Kraków Live 34 44 13 5 16 42-51
    6 Arka Gdynia Live 34 34 8 10 16 34-53
    7 Korona Kielce Live 34 31 8 7 19 25-44
    8 ŁKS Łódź Live 34 21 5 6 23 28-61
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Grupa mistrzowska
    Grupa spadkowa
    1 Legia Warszawa Live 30 60 19 3 8 63-30
    2 Piast Gliwice Live 30 53 16 5 9 36-26
    3 Śląsk Wrocław Live 30 49 13 10 7 42-33
    4 Lech Poznań Live 30 49 13 10 7 55-29
    5 Cracovia Live 30 46 14 4 12 39-29
    6 Pogoń Szczecin Live 30 45 12 9 9 29-31
    7 Jagiellonia Białystok Live 30 44 12 8 10 41-39
    8 Lechia Gdańsk Live 30 43 11 10 9 40-42
    9 Górnik Zabrze Live 30 41 10 11 9 39-38
    10 Raków Częstochowa Live 30 41 12 5 13 38-43
    11 Zagłębie Lubin Live 30 38 10 8 12 49-46
    12 Wisła Płock Live 30 38 10 8 12 37-50
    13 Wisła Kraków Live 30 35 10 5 15 37-47
    14 Korona Kielce Live 30 30 8 6 16 21-37
    15 Arka Gdynia Live 30 29 7 8 15 28-47
    16 ŁKS Łódź Live 30 21 5 6 19 26-53