Michał Kopczyński: Zrobimy wszystko, by za rok w Lidze Mistrzów zdobyć więcej punktów [WIDEO]

Tomasz Biliński
Michał Kopczyński przebojem wdarł się do pierwszego składu Legii Warszawa, od kiedy trenerem mistrzów Polski został Jacek Magiera. Przeciwko Sportingowi znów zagrał 90 min. Stołeczny zespół wygrał 1:0 i wiosną zagra w Lidze Europy. - Mam nadzieję, że środowe spotkanie nie było naszym ostatnim występem w Lidze Mistrzów. Chcemy do nich wrócić w następnym sezonie i zdobyć w niej więcej punktów - mówi 24-letni legionista.

Rok temu grał Pan w drugim zespole Legii, dziś jest podstawowym graczem zespołu, który po Lidze Mistrzów zagra w Lidze Europy.
Tak się czasem układa życie piłkarza. Jest się niedocenianym, trafia się pojedyncza okazja, której się nie wykorzystuje. Ale są też zbiegi okoliczności, które sprawiają, że dostaje się szansę i wtedy trzeba być na to gotowym. Mi się to przytrafiło w tej rundzie. Muszę przyznać, że to jest coś, czego się nie spodziewałem.

W jednym z wywiadów mówił Pan, że już nie ma tremy, grając w Lidze Mistrzów. W meczu ze Sportingiem Pana słowa znalazły potwierdzenie.
Gra w Lidze Mistrzów była dla nas zupełnie nowym doświadczeniem i obawy wydają mi się naturalne. Ale w środę graliśmy już szóste spotkania, do tego musieliśmy walczyć o zwycięstwo. Nie było się więc czego bać, tylko zrobić to, co możemy najlepiej, by osiągnąć dobry rezultat. Pomogły nam doświadczenia z poprzednich potyczek.

Spodziewał się Pan, że dostanie od trenera Jacka Magiery aż tyle minut w Lidze Mistrzów?

Robiłem wszystko, by taką szansę otrzymać. Ale przyznaję, na początku rundy nie spodziewałem się, że przyjdzie mi tyle pograć w Champions League. Muszę wykorzystywać sprzyjające okoliczności i pokazywać się z dobrej strony. Trzy ostatnie spotkania zagrałem po 90 minut i to dla mnie ogromne doświadczenie.

Co najbardziej zapamięta Pan z Ligi Mistrzów?

Z pewnością do końca życia zapamiętam mecz z Realem Madryt. Jednak mam nadzieję, że spotkanie ze Sportingiem nie było naszym ostatnim występem w tych rozgrywkach. Chcemy do nich wrócić w następnym sezonie i zdobyć w niej więcej punktów. Mając jednak w grupie takich rywali, jak Sporting, Real i Borussia Dortmund – na pewno mamy co wspominać.

Gdyby ktoś powiedział Panu po wylosowaniu właśnie tej grupy albo nawet po porażce 0:6 z Borussią, że Legia zajmie w niej trzecie miejsce...

Taki scenariusz wziąłbym w ciemno! A może nawet uwierzył. Jedno zwycięstwo na sześć meczów zawsze można jakoś odnieść. Rywali mieliśmy z europejskiego topu, ale nasza gra z meczu na mecz się poprawiała. W kulminacyjnym momencie przyszła wygrana.

Z każdym spotkaniem wasza gra wyglądała coraz lepiej. Może z wyjątkiem gry obronnej w meczu w Dortmundzie.

Rzeczywiście tak było. Każda potyczka sprawiała, że oswajaliśmy się z Ligą Mistrzów i chyba wyciągnęliśmy z niej bardzo dobre wnioski.

W środę bardzo dobrze poradziliście sobie z mistrzowskim środkiem pola Sportingu.

Grają tam reprezentanci Portugalii, mistrzowie Europy. Chyba nie mieli za to z przodu odpowiedniej siły rażenia. Było łatwiej powstrzymać ich ofensywę, bo napastnicy Sportingu to nie ta półka, co Real i Borussia. Wypełniliśmy w stu procentach nasze założenia taktyczne. Każdy mocno pracował w defensywie, wszyscy non stop biegali, zamykaliśmy linię podań, a ja to wszystko gdzieś asekurowałem. Fajnie wyszło.

Znów szybko otrzymał Pan żółtą kartkę. Dużo trudniej się wtedy gra?
Trzeba bardziej uważać. Choć co zabawne, na mnie te kartki mają dobry wpływ. Po ostatnim razie jakoś lepiej mi się grało. Może kara sprawia, że mam chłodną głowę i gram spokojniej? Wtedy wiem, że nie mogę szarżować i muszę się mądrzej ustawić.

Pytał i notował Tomasz Biliński

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jajo

Trzeba awansowac

Dodaj ogłoszenie