Michael Jackson wiosną powróci już na zawsze - w musicalu "Forever King of Pop"

Redakcja
fot.materialy prasowe agencji Kontakt
Zmarły przed dwoma laty Michael Jackson jest bohaterem musicalu, który zobaczymy w Polsce w marcu przyszłego roku - pisze Tomasz Rozwadowski

Michael Jackson zmarł w czerwcu 2009 r. z przedawkowania leków. 50-letni artysta przed śmiercią przygotowywał się intensywnie do powrotu na estrady. Jego kariera była wówczas w bardzo głębokim kryzysie, może najgłębszym od czasu, gdy jako sześciolatek zadebiutował w 1964 r. w składzie rodzinnego zespołu Jackson 5. W latach bezpośrednio poprzedzających śmierć był odbierany wyjątkowo kontrowersyjnie, co było efektem serii skandali obyczajowych i finansowych. Wszystkie te przykre sprawy przestały się liczyć, odkąd przeszedł do historii. Jego sukcesy artystyczne i komercyjne były tak wielkie, że osobiste znaczenie Jacksona przekroczyło granice muzyki, show-biznesu, nawet kultury, stał się - i pozostanie - jedną z najbardziej znaczących postaci świata swoich czasów, czyli drugiej połowy XX w. i początku XXI w.

Czytaj też:Michael Jackson śpiewa zza grobu

Musical "Forever King of Pop" będzie co prawda historią jego życia, ale autoryzowaną przez rodzinną Fundację Jacksonów, więc skoncentrowaną na muzyce Michaela i jego niewiarygodnych sukcesach. Tak naprawdę tematem spektaklu są jego muzyka i jego postać w sensie estradowej persony, ikony popkultury. Jeśli tak, to i my popatrzmy na niego pod podobnym kątem. A jest na kogo popatrzeć.
Żyjemy w cywilizacji, która nadzwyczajnie premiuje rekordzistów, tych którzy w jakiejś dziedzinie są lub byli naj. Michael Jackson był rekordzistą totalnym, bowiem sama liczba pobitych przez niego rekordów była rekordowa. Co nie udało się jednemu z bohaterów "Rejsu" Marka Piwowskiego, udało się Jacksonowi - był równocześnie twórcą i tworzywem. Zarazem produktem swoich czasów i osobistością te czasy kształtującą. I tak działo się przynajmniej przez 40 lat!

"Forever King of Pop" będzie historią życia króla popu skoncentrowaną na muzyce Michaela i jego niewiarygodnych sukcesach scenicznych

Dwie dekady współtworzył wspomniany wyżej rodzinny zespół, który początkowo działał pod nazwą The Jackson Brothers, u szczytu sławy The Jackson 5, wreszcie The Jacksons. Ta grupa wokalna osiągnęła wszystko, co dało osiągnąć w obrębie muzyki czarnej, a w latach 70. była słuchana już przez ogół Amerykanów. Śmieszny mały chłopczyk grający na tamburynie i śpiewający chórki, bardzo prędko stał się głównym wokalistą kwintetu, dziecięcą gwiazdą, kompozytorem wielkich przebojów. We wczesnych latach 70. The Jackson 5 czterokrotnie osiągnął szczyt listy przebojów "Billboardu" z singlami "I Want You Back", "ABC", "The Love You Save" i "I'll Be There" - niektóre z tych melodii znalazły się w musicalu - równocześnie Michael wydawał albumy solowe. Kiedy pod koniec dekady gwiazda zespołu zbladła, on zagrał w 1978 r. w filmowej adaptacji musicalu "Czarnoksiężnik z krainy Oz". Film był kasową klapą, choć obecnie jest zaliczany do repertuaru kultowego, a on sam poznał na planie Quincy'ego Jonesa, wybitnego kompozytora, aranżera i producenta, który obiecał, że wyprodukuje zbliżającemu się do dwudziestki wokaliście nowy album.

Czytaj też:Michael Jackson uhonorowany przez Fulham Londyn. Będzie mieć pomnik na klubowym stadionie

Wynikła z tego wydana w 1979 r. płyta "Off the Wall", której udało się pobić spektakularny rekord - była pierwszym w historii albumem solowym, który przyniósł aż cztery singlowe przeboje w pierwszej dziesiątce listy, w tym dwa numery jeden: "Don't Stop 'til You Get Enough" oraz "Rock With You". W czasie nagrywania tej płyty, gdy Michael ćwiczył skomplikowane ewolucje taneczne, upadł na twarz, poważnie uszkadzając nos. Przeszedł nieudaną operację plastyczną, która wymusiła szybko następny zabieg, korygujący, również - w mniemaniu młodego artysty - daleki od ideału... Cały album sprzedał się na świecie w nakładzie 20 mln kopii. W roku 1980 Michael Jackson był już wielką gwiazdą, następny krążek z Quincym, "Thriller", stworzył z niego gwiazdę globalną i ponadczasową.
Dalszy ciąg tej historii jest znany, lepiej lub gorzej, każdemu, kto choć trochę interesuje się muzyką pop. Właśnie od "Thrillera", najpopularniejszej płyty wszech czasów, Michael przekroczył bariery rasowe. Dotychczas, choć słuchany nie tylko przez publiczność afroamerykańską, był jednak gwiazdorem muzyki czarnej - soul, funk, disco. Przeboje z "Thrillera" uczyniły z niego reprezentanta pozarasowej muzyki pop. I takim pozostał do końca. "Thriller" sprzedał się do dzisiaj w zawrotnym nakładzie 110 mln egzemplarzy. Biorąc pod uwagę kierunek, w jakim rozwija się fonografia, najprawdopodobniej już nikomu i nigdy nie uda się poprawić tego rekordu.

Czytaj też:Michael Jackson śpiewa zza grobu

Michael Jackson jest także rekordzistą wśród solistów mężczyzn, posiadaczy numerów jeden na singlowej liście przebojów w USA - udało mu się to aż trzynastokrotnie i oczywiście te hity będą podstawą repertuaru w "Forever King of Pop". Szlagiery klasy "Billie Jean", "Beat It", "Bad", "Smooth Criminal" czy "Human Nature" wystarczyłyby do pociągnięcia nie jednego, ale kilku bestsellerowych spektakli. Autor "Beat It" zasłużył się jednak jeszcze na co najmniej trzech polach i wszystkie one będą doskonale widoczne podczas spektakli "Forever King of Pop".

Po pierwsze: moda. Ze zdjęć z przedstawień tego musicalu, które odbyły się już w Hiszpanii, widać, jak wielką dbałość kostiumologowie wykazali przy odtwarzaniu scenicznych strojów króla popu. Jego ubiory nie tylko zapisały się na trwałe w pamięci fanów dzięki niezliczonym fotografiom i zapisom wideo, miały także niebagatelny wpływ na codzienną, uliczną modę, zwłaszcza w latach 80. i 90. Można by powiedzieć, niestety, ale rzeczywiście klasykami kiczowatej mody stały się między innymi czerwona kurtka z błyszczącej skóry ozdobiona kilkudziesięcioma zamkami błyskawicznymi czy zestaw czarnych przykrótkich spodni, czarnych butów i białych skarpetek. Podobnie było z jego kuriozalnymi fryzurami czy biżuterią, ale prawdą jest, iż w jego wykonaniu kicz miał swoją klasę i styl, a powielany przez naśladowców - już nie.

Po drugie: taniec. Michael był pierwszym słynnym śpiewającym wokalistą od tuż powojennych czasów Gene'a Kelly'ego, który jednak lepiej radził sobie jako tancerz. Jackson był nieprawdopodobnie sprawny fizycznie, dysponował doskonałą koordynacją ruchów, a do tego potrafił genialnie zharmonizować swoje piosenki z nowatorskimi krokami tanecznymi. Co najmniej dwa z nich, taniec robota i moonwalk, weszły na trwałe do choreograficznej tradycji. I będziemy podziwiać je podczas spektakli w Polsce.

Czytaj też:Michael Jackson uhonorowany przez Fulham Londyn. Będzie mieć pomnik na klubowym stadionie

Ostatni z wielkich powodów mistrza do sławy był jego wkład w rozwój wizualnej prezentacji muzyki, zwłaszcza wideoklipów. Właśnie w nich mógł sobie pozwolić na uruchomienie swojej wielkiej, nieco infantylnej wyobraźni. Kostiumy, układy choreograficzne i pomysły fabularne z takich arcydzieł wideoklipu jak "Thrilller", "Beat It" czy "Smooth Criminal" nie tylko są kamieniami milowymi w rozwoju sztuki wideo, ale także przyczyniły się walnie do sukcesu i wielkiej, choć nie wiecznej, potęgi muzycznych telewizji, z MTV na czele. Można nawet powiedzieć, że na początku lat 80. Michael Jackson wylansował MTV, a MTV wylansowała Michaela Jacksona. "Thriller" (który sam zainspirował oddzielny musical) był pierwszym w historii rozbudowanym, kilkunastominutowym wideoklipem, a filmik do "Bad" wyreżyserował sam Martin Scorsese. Echa tych cudów oczywiście będzie można zobaczyć i przeżyć na nowo w musicalowej formie. Już w marcu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Michael Jackson wiosną powróci już na zawsze - w musicalu "Forever King of Pop"
M
MJlove
ja bym tego lepiej nie ujela
BRAWO za artykul, chyle czola
Dodaj ogłoszenie