18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Miała być afera, jest raporcik Julii Pitery

Joanna Ćwiek
Pitera przedstawiła raport o służbowym dorszu za 8 zł
Pitera przedstawiła raport o służbowym dorszu za 8 zł Wojciech Barczyński
W swoim raporcie minister ujawnia głównie drobne nadużycia. Opozycja: miała być sensacja, jest kompromitacja.

"Raport dotyczący wykorzystania kart kredytowych w organach administracji rządowej w latach 2006-2007" Julii Pitery miał wstrząsnąć sceną polityczną. Jeszcze we wtorek posłanka PO utrzymywała, że obraz wynikający z raportu jest "straszny i żałosny". Wczoraj przed południem dokument pojawił się na stronie internetowej kancelarii premiera. Lecz zamiast przerażenia, wywołał zaledwie lekkie poruszenie i ironiczne komentarze opozycji.

Pitera ustaliła, że za rządów PiS najczęściej nadużywano kart kredytowych w ministerstwach: Skarbu, Spraw Zagranicznych, Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych, w PFRON oraz Urzędzie KIE. Tylko w trzech z 17 skontrolowanych ministerstw nie wykorzystywano kart do prywatnych celów. W dwóch wprost pozwalano na opłacanie służbowymi kartami prywatnych zakupów urzędników - stwierdza raport. W sumie wydano tak 21 tys. zł, z czego 95 proc. zwrócono. Wygląda więc na to, że urzędnicy widzieli w kartach głównie źródło nieoprocentowanych pożyczek.

Pracownicy Ministerstwa Kultury mieli zwyczaj płacenia służbowymi kartami napiwków, zaś w Ministerstwie Gospodarki Morskiej zapłacono 8,16 zł za dorsza "celem kontroli gatunku ryb i ich świeżości". Ze służbowych kart fundowano też kolacje, kosmetyki, sprzęt domowy i garderobę.

Jednak skala tych nadużyć nie poraziła nawet polityków Platformy. Sam premier Donald Tusk przyznał, że w raporcie nie spodziewał się żadnej bomby. Dodał jednak, że urzędnicy w ogóle nie powinni mieć służbowych kart kredytowych.

Pitera tłumaczy, że bomby nie było, bo ujawniła tylko te nazwiska, co do których nie miała żadnych wątpliwości. - Podaliśmy najbardziej rażące przykłady nadużyć - stwierdziła, zastrzegając, że w przeglądanych przez nią dokumentach jest wiele "potencjalnych nieprawidłowości." W końcu jednak przyznała: - Nie jestem w stanie tego zweryfikować.

PiS bagatelizuje rangę ustaleń Pitery. Zdaniem Przemysława Gosiewskiego raport dowodzi wręcz obowiązywania w PiS wysokich standardów etycznych, bo nadużycia dotyczą niewielu osób i stosunkowo małych sum.

Grzegorz Napieralski, nowy szef SLD, jest bardziej surowy. Jego zdaniem raport to kolejny przykład arogancji i niekompetencji posłanki Platformy oraz jej skłonności do obrażania ludzi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie