Mężyk: To były ostatnie takie wybory. Z roku na rok maleje udział głosujących, którzy pamiętają PRL

Redakcja
Wojciech Barczyński / Polskapresse
Za cztery lata znacząco wzrośnie liczba wyborców młodych, którzy nie mają już doświadczeń związanych z PRL. Czy przeszłość okaże się dla nich ważna? W 2014 r. minie dokładnie 25 lat od upadku komunizmu - pisze Łukasz Mężyk, konsultant polityczny.

Nie jest to głos socjologa, więc w oczywisty sposób obarczony jest błędem laika, ale wydaje się, że tegoroczne wybory były ostatnimi w swoim rodzaju. Dlaczego? Wynika to z lektury najzwyklejszego rocznika statystycznego.

W ostatnich wyborach parlamentarnych aż około 5 mln 650 tys. (z 30 mln) uprawnionych do głosowania stanowili ludzie, którzy nie mieli najmniejszego, funkcjonalnie świadomego doświadczenia PRL (za wiek graniczny intuicyjnie uznałem rocznik 1984). Wyborcy ci stanowili trochę ponad 18 proc. wszystkich wyborców. Nie mając dostępu do faktycznej frekwencji roczników 1984-1993, odnoszę się do liczby ogółu uprawnionych.

W następnych kalendarzowo wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r. grupa uprawnionych z pokolenia nie-PRL wzrośnie o kolejne 1,3 mln wyborców. Z 18 proc. ogółu wyborców dziś stanowić będzie już prawie 22-23 proc. (przyjmując te grupę za około 7 mln wyborców, a ogół uprawnionych za 31).

Czytaj też:Bender: - Kandydat PiS na senatora to PZPR-owski komunista

W następnym superroku wyborczym (wybory prezydenckie i parlamentarne) będzie to grupa jeszcze liczniejsza - wzrośnie o kolejne 400 tys. najmłodszych wyborców. Równolegle, oczywiście, ubywać będzie wyborców najstarszych.

Można domniemywać, że znaczenie wyborczej demografii będzie spore. Cóż bowiem dla wyborców niemających funkcjonalnie pamięci PRL będzie znaczył zarzut, że jakiś polityk współpracował z SB? Kto z nich będzie pamiętał o roli Kościoła katolickiego w obaleniu komunizmu? Albo o szczególnym miejscu Jana Pawła II i w historii Polski, i w sercach Polaków?

Co stosunek do PRL, choć wciąż znaczący, znaczył będzie za trzy, cztery lata i dla starszych pokoleń. W 2014 r. minie dokładnie 25 lat od upadku komunizmu.

Ta pamięć musi się zacierać. Trzy lata to dla publicznej świadomości szmat czasu. W czerwcu bieżącego roku minęły równo trzy lata od dwóch przecież ważnych dla debaty publicznej, symbolicznych wydarzeń: publikacji głośnej książki Cenckiewicza i Gontarczyka o związkach Lecha Wałęsy z SB i publikacji filmu Ewy Stankiewicz "Trzech kumpli". Czy już dziś tak samo podniosłyby temperaturę debaty? A co dopiero w 2014 i 2015 r.

Czy za trzy polityczne lata cokolwiek więcej znaczył dla wyborców będzie stosunek do PRL, Powstania Warszawskiego, katastrofy smoleńskiej?

Czytaj też:Prof. Markowski: Pomoc Kościoła w wyborach niewiele już znaczy. To początek sekularyzacji

Zasadnicze wnioski dla kształtu sceny politycznej narzucają się dwa.

Po pierwsze, przywództwo w Prawie i Sprawiedliwości. Analizując treści i akcenty wystąpień Jarosława Kaczyńskiego, a w nich to, co jest dla niego ważne i w czym jest naprawdę wiarygodny. Właśnie w rzeczach, które masy wyborcze poruszać będą prawdopodobnie w dużo mniejszym stopniu. Kogo zastanowi, gdzie właściwie stało ZOMO. I co to w ogóle jest to ZOMO? Zdradzeni o świcie czy raczej robiący upgrade kolejnego oprogramowania o świcie. Za trzy lata będziemy mieć pewnie ósmą wersję iPada. "Taniec z gwiazdami"? Może tak, ale pewnie w galaktyce. I Bóg jeden wie co jeszcze. Czy obecne przywództwo konserwatywnej opozycji będzie potrafiło nawiązać dialog z wyborcami w sferze podstawowych skojarzeń, światopoglądu i języka? Wydaje się, że raczej nie.
No OK, a Churchill? A Adenauer? A Reagan? Tylko szaleniec odmówiłby im instynktu politycznego, mimo że wybory wygrywali w bardziej dojrzałych latach niż te, w których Jarosław stanie do wyborów w 2014 i 2015 (65-66 lat). Tak, ale i tempo rozwoju technologicznego było nieporównanie wolniejsze, a coś takiego jak "24 hours news cycle" w zasadzie nie istniało.

No i Palikot. Czy zastąpi lewicę? Czy zbliży się do roli politycznego hegemona? Chyba raczej tak, jeśli nie popełni jakiegoś większego błędu, typu przejechanie staruszki na pasach.

Czytaj też:Prof. Markowski: Pomoc Kościoła w wyborach niewiele już znaczy. To początek sekularyzacji

Skoro w wyborach tydzień temu na Ruch Palikota głosowało - wg danych z exit poll OBOP - aż 23 najmłodszych wyborców, a na SLD tylko 6 proc., to niby jakim sposobem pozostająca w programowej i personalnej rozsypce postkomunistyczna lewica miałaby odzyskać wiatr w żaglach? Kim i czym? Biorąc pod uwagę przypływ młodych wyborców, wręcz rewolucję świadomości technologicznej, kulturowej i politycznej za trzy i cztery lata, to prędzej Palikot wychwyci to, co chodzi po głowie nowym wyborcom, niż ktokolwiek inny.

Ruch Palikota wykazuje więcej niż publicystyczne podobieństwa do Samoobrony. Partia Leppera w 2001 również była "one man show". Odnosząc pierwszy sukces wyborczy, osiągnęła identyczny wynik 10 proc. i trzecie miejsce na pudle. Podczas kadencji 2001-2005 dostarczała wielu rozrywek i skandali. Mniej wyrafinowanych niż te, których spodziewać się można po Palikocie. I mimo że miękko wspierała przecież tonący rząd Millera, cztery lata później poprawiła notowania (o 1,2 p.p.). Biorąc pod uwagę, że Palikot jednak przewyższa talent Leppera i poprzez niknące SLD ma lepsze warunki rozkwitu, możemy się spodziewać tylko jego dalszego wzrostu.

Czytaj też:Bender: - Kandydat PiS na senatora to PZPR-owski komunista

Co z Donaldem Tuskiem i jego formacją? Trudno gdybać. Premier posiada niezwykłą, na skalę europejską bardziej blairowską niż chyba którykolwiek z liderów, umiejętność przeobrażania swojej polityki na potrzeby aktualnych trendów. Jeżeli Europę rzeczywiście czeka recesja, to może być mu znacznie trudniej niż dotychczas bronić swego dorobku. Dorobku, który zresztą już dziś jest w wielu dziedzinach dość propagandowy.

Żyjemy w ciekawych czasach, a chyba będziemy żyć w znacznie ciekawszych. I dużo bardziej nieprzewidywalnych.

Łukasz Mężyk jest konsultantem politycznym i blogerem kulisykampanii.pl, był współpracownikiem Leszka Balcerowicza

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Warynski
To beda glosowac na lewice SLD bo ich nie znaja.
Dodaj ogłoszenie