Mężydło: Albo PO uzna przemianę Kaczyńskiego, albo przegra wybory

RedakcjaZaktualizowano 
Wojciech Barczyński/Polskapresse
Z posłem PO Antonim Mężydłą rozmawia Anna Wojciechowska.

Jest Pan zadowolony z tego, jak się prezentuje Bronisław Komorowski w tej kampanii?
Z samego kandydata jestem. Wytyka mu się drobne wpadki, tyle że trudno, robiąc coś, uniknąć wpadek. Bronisław Komorowski był początkowo wyraźnie mocno skrępowany tą sytuacją po tragedii smoleńskiej. Niepotrzebnie też przez chwilę jakby wyczekiwał na ruchy Jarosława Kaczyńskiego, jego dyktat, by odnieść się do tego. Jednak w momencie, kiedy przystąpił do właściwej kampanii, wyraźnie odżył, co przełożyło się też na sondaże. Jest naturalny i dobrze wypada.

Dość powszechna jest opinia, że uwidocznił się u niego brak inteligencji emocjonalnej.
Cóż, z pewnością nie jest Donaldem Tuskiem. To po prostu nie tego typu człowiek. Sądzę natomiast, że wbrew pozorom to właśnie Komorowskiemu łatwiej będzie np. zawojować część tego elektoratu PiS nieradio_maryjnego. Spotykam się teraz z wyborcami i wielu, nawet zwolenników PiS, mówi właśnie: lubimy Komorowskiego, bo jest taki podobny do nas, możemy się z nim identyfikować.

Łatwiej niż z Tuskiem?

Nie wiem. Nie czynię takiego porównania. Wiem, że jest pewna część ludzi, którym może po drodze było z PiS, ale po prostu lubią swojskiego Komorowskiego bardziej niż Kaczyńskiego, który jest raczej typem intelektualisty. To widać choćby w ich sposobie mówienia. Komorowski jest naturalny, taki brat łata, i dlatego wygra.

W pierwszej turze?
To może nie być łatwe, bo jednak głosy w pierwszej turze podzielą się na wielu kandydatów. Ale jestem przekonany, że ostatecznie wygra. Niektórzy zarzucają mu, że nie ma charyzmy. Ja twierdzę, że ma, tyle że innego typu. Jarosław ma taką patetyczną charyzmę. Charyzmę Komorowskiego określiłbym jako taką miękką, trochę podobną do tej, którą jest obdarzony Aleksander Kwaśniewski, którego nawet po tym, jak się upił, ludzie wciąż lubili, uznając: jest taki ludzki, taki jak my. Komorowski też jest w stanie porwać ludzi.

Ale chyba nie porwie, wychodząc i mówiąc, że powódź trwa tylko tydzień, a woda w końcu spływa do Bałtyku?
Nie słyszałem tej wypowiedzi. Rzeczywiście to niefortunne słowa. Takich małych wpadek językowych miał też kilka w czasie żałoby. Tak to jest, że Donald lepiej wyczuwa nastroje społeczne, lepiej u niego widać empatię z poszkodowanymi. Komorowski wyraźnie nie potrafi tej empatii pokazać, ale taki już jest. Myślę jednak, że ludzie i tak odbierają go jako swojego.

A w przemianę Jarosława Kaczyńskiego Pan wierzy?
Mnie osobiście wydaje się ona autentyczna. On naprawdę mocno to wszystko przeżył. Ale nie o kwestię wiary tu dziś chodzi. Jeżeli my jako Platforma w tę przemianę nie uwierzymy, to tym gorzej dla nas. Jeżeli będziemy koncentrować się jedynie na ciągłym prowokowaniu go, żeby wyszedł z niego tamten Jarosław sprzed katastrofy smoleńskiej, to przegramy wybory parlamentarne. Jarosławowi zresztą o to chodzi. On gra o prawdziwą władzę, a nie Pałac. Jeśli uznamy, że Jarosław Kaczyński nie zmienił się, to tak jakbyśmy walczyli z wymyślonym przeciwnikiem, tym sprzed katastrofy. A przecież dziś nic już nie jest i nie będzie takie samo jak przed tą tragedią.
Tyle że Platforma właśnie koncentruje teraz wysiłki na przypominaniu Kaczyńskiego sprzed katastrofy?
Według mnie to błąd. Powinniśmy odnosić się do PiS takiego, jak on jest aktualnie prezentowany. Podważanie teraźniejszości przeszłością jest brnięciem w złym kierunku. Zresztą jeżeli ta zmiana w PiS nastąpi realnie, to dla Polski tylko lepiej. Ale tak to już jest ze zmianami. Tak jak urzędnicy zwykle się wzbraniają przed nimi, tak dziś wielu polityków, ale też dziennikarzy, publicystów, wyraźnie obawia się takiej zmiany. Boją się, czy odnajdą się w tej nowej rzeczywistości politycznej. Jarosław Kaczyński odnalazł się w rzeczywistości po katastrofie. I my też musimy. Musimy znaleźć formułę bycia politycznego, nie tylko w opozycji do PiS. Do tej pory przyjęło się uważać, że jako PO tak naprawdę nic nie musimy robić, mówić, wystarczy, że jest PiS, taki, jaki jest, i mówi. Otóż dziś już PiS nie wystarczy.

Platforma musi znaleźć sobie inne paliwo niż antypisowkie resentymenty?
Tak, w tej kampanii i po wygranych przez Bronisława Komorowskiego wyborach, musimy przestać już tylko straszyć PiS, a pokazać to, co obiecywaliśmy. Przez ten rok do wyborów parlamentarnych trzeba zacząć przeprowadzać te zmiany, których wcześniej nie mogliśmy w wyniku sytuacji politycznej. Inaczej odwróci się od nas żelazny elektorat.

Na razie w tej kampanii powstała sytuacja, w której w publicznym odbiorze to PO wychodzi na bardziej agresywną stronę niż PiS.

Tak, ale ta agresja nie dotyczy naszych polityków, ale zwolenników, jak ostatnio członków komitetu honorowego. I to nie jest też tak, że PiS nie jest agresywny, tyle że oni potrafili publicznie te agresywne nastroje opanować. I to jest w polityce ważne. Ja mogę wierzyć, że dziś sam Jarosław Kaczyński jest naturalny, ale nie powiedziałbym już tego o wszystkich politykach PiS, bo byłem na pogrzebie pary prezydenckiej w Krakowie i widziałem agresywne reakcje niektórych na marszałka.

W polityce trzeba się jednak chyba też liczyć z tym, że wypowiedzi członków komitetu poparcia idą na konto samego kandydata.
Naturalnie, dlatego obawiam się, że ten komitet bardziej zaszkodzi, niż pomoże, Komorowskiemu. Ale przede wszystkim dziwię się tym intelektualistom, którzy tam wystąpili. Politycy na razie egzamin po tej katastrofie zdają i sądzę, że ta agresja między PiS a PO opadnie naturalnie. Ale dziś dostrzegam inny problem. Społeczeństwo jest bardzo spolaryzowane, kłótnie w jednej rodzinie między zwolennikami PiS i PO są ostre i to tworzy nastroje niemal rewolucyjne, które chętnie wykorzystają radykalne odłamy jak Radio Maryja. I w tym kontekście tym bardziej nieodpowiedzialnie zachowują się intelektualiści. Z jednej strony Rymkiewicz czy prof. Krasnodębski, z drugiej prof. Bartoszewski czy Andrzej Wajda jeszcze bardziej podgrzewają te nastroje. Od intelektualistów oczekiwałoby się, by umysłem nad emocjami potrafili zapanować.

Ale Pana kandydat nie odcina się tych intelektualistów?
Nie wiem, dlaczego. Powinien to jakoś skwitować, coś powiedzieć.
To podchodząc z dobrą wolą i uznając, że Jarosław Kaczyński to dziś ugodowy i chętny do współpracy polityk, dlaczego lepszy jest Komorowski?
Ja akurat nie jestem wrogo nastawiony do Jarosława Kaczyńskiego, cenię go. Zagłosuję na Komorowskiego dlatego, że PO jest lepszą partią, bardziej dojrzałą, odpowiedzialną i trzeba ją wypróbować w sytuacji, kiedy z własnym prezydentem będzie mogła zrealizować wszystko, co zapowiadała. PO zawsze postępowała zgodnie z tym, co głosiła, niezależenie od interesu politycznego: poparła w opozycji zmniejszenie podatków, utworzenie CBA czy dezubekizację. PiS zaś pokazał, że jest w stanie zrobić wszystko, poprzeć każdą najgłupsza poprawkę w Sejmie, wbrew własnym przekonaniom, byle być przeciw PO. Postawienie na Komorowskiego to więc postawienie na politykę odpowiedzialną, dojrzałą.

Rozmawiała Anna Wojciechowska
fot.wojciech barczyński
Komitet honorowy może zaszkodzić marszałkowi. Andrzej Wajda i Władysław Bartoszewski zachowują się nieodpowiedzialnie

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Mężydło: Albo PO uzna przemianę Kaczyńskiego, albo przegra wybory - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 24

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
F
Fankan

"Dość powszechna jest opinia, że uwidocznił się u niego brak inteligencji emocjonalnej" - mówi pani W(ywiadówka)"
Szanująca się redakcja dodałaby: "Wśród 5 proc. społeczeństwa. które wiedzą, co to jest inteligencja emocjonalna"...
Chryste!
Pan Mężydło - (prócz Jarkacza, oczywizda) - jest natomiast pierwszym (choć byłym) PiS-owcem, o którego poglądach czytam z zainteresowaniem (a nawet się z nimi zgadzam - nie wdaję się w ocenę czyichkolwiek szans). Notabene uważam, że lepiej żeby Jarkach (w którego odmianę wierzę, ale "licho nie śpi") wygrał wyścig o prezydenturę - niż PiS miałby wygrać, jako partia i objąć znó rządy w Polsce

zgłoś
S
Stann

Po musi być wewnętrznie bardzo silna i zrównoważona programowo.Taka niekompetentna wypowiedz w pis-ie,skutkowała by zawieszeniem w prawach członka lub wylania z partii.Pan Mężdło ma przerost ambicji nad intelektem,podobnie wichrzył w Toruniu przy sprawie 2-drugiego mostu,Wspólnie z Kłopotkiem z psl,chorują na przerost ambicji.

zgłoś
W
Widukind

Sądząc po tych wypowiedziach to musi Pan być w bliskim kontakcie z waszym słynnym Senatorem Sukienkowiczem bo bez wciągania takich głuPOt nie da sie wymyślić.

zgłoś
k
klara

On sie na 100000% nie zmienil, tak jak pan, ciagle mentalnosc jest sekciarska.

zgłoś
s
sanek

Pamietamy Wężu jak zdradziłeś Prawo i Sprawiedliwość przechodzą do obozu mafii Tuska.
Ilekroć widzę cię Wężu tylekroć robi mi się mdło. Nie znosze zdrady!!!

zgłoś
Ś
Świstak

postępowała zgodnie z tym, co głosiła, niezależenie od interesu politycznego"

Tak - szczególnie wtedy, gdy PO poparła w parlamencie podwójne "becikowe", żeby udowodnić, że rząd mniejszościowy nie ma szans i będzie przegrywał, co z radością obwieścił Jan M. Rokita.

zgłoś
a
arfeniks

Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu.
Źródło: Wywiad dla Wprost, 15 stycznia 2007

zgłoś
a
arfeniks

Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu.
Źródło: Wywiad dla Wprost, 15 stycznia 2007

zgłoś
s
sara

wszystkiego dobrego panie Antoni

zgłoś
b
b.PO

na polskiej scenie politycznej. Rozpadnie się. Przecież mimo wszystko Mężydło nie pasuje do Sobiesiaków et consortes. Jest zbyt naiwny.

zgłoś
j
jestem w szoku

Trwa exodus w polskim wojsku. Generałowie gremialnie odchodzą do cywila. Ponad 30 generałów chce odejść z wojska. Jeśli to prawda, że minister Klich przyczynił się do tego bajzlu powinien iść pod Trybunał Stanu. Brak dowództwa to brak bezpieczeństwa państwa! Przeczytajcie o tym w innych mediach.

zgłoś
m
mechanik 755

Panie Mężydło czas wracać do PIS

zgłoś
m
młody student

Obywatelskiej mandaty parlamentarne, bo nic dla nas młodych nie robi!

zgłoś
b
były wyborca PO z 2007

które zafundowała nam Platforma. Mieli mieć pełne szuflady ustaw a wyskoczył Rycho, Zbycho i Miro... i chodziło o jedno ...ustaw (się).

zgłoś
A
Adam

Ciekawe czy PO przestanie napuszczac korespondentow prasy zagranicznej na Jaroslawa Kaczynskiego i PiS. Bo jak dotychczas to z polecienia PO opluwano te partie i Kaczynskich niemilosiernie. I dzieki PO w ten sposob opluwano Polske na arenie miedzynarodowej. Czekam kiedy klauny z PO to zrozumieja.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3