Metrowy mur wyrósł przed jego domem w Szubinie. Sprawa trafi do sądu

Katarzyna Piojda
Tak wyglądało zanim powstały schodki łączące posesję pana Jarosława z ulicą. Murek ma dokładnie 1 metr Maciej Rejment
- Nie mam wyjścia. Dosłownie nie mam: naprzeciw mojego domu stanął metrowy murek. Schodki na nic się zdadzą. Powiadamiam sąd - zapowiada pan Jarosław.

Chodzi o mur, który robotnicy postawili podczas budowy drogi przy ul. Tysiąclecia w Szubinie. - Sąsiedzi z domów wzdłuż naszej ulicy mają tak, jak przed remontem nawierzchni. Jedynie na wysokości naszej działki ekipa zbudowała podwyższenie. Murek oporowy mierzy 1 metr. Przez niego nie sposób wejść z terenu naszej posesji na chodnik.

Czytaj także

Zgodnie z procedurami

Inwestorem jest Urząd Miejski w Szubinie. - Uzyskanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami i przepisami - tłumaczył nam Marek Nowicki, dyrektor Wydziału Inwestycji urzędu.
I dalej: - Przy posesji pana Jarosława rzędne wysokościowe nowej drogi są takie same, jak przed przebudową. Przy posesjach sąsiednich nie było konieczności zaprojektowania murku oporowego, ponieważ one są położone wyżej niż posesja przy ul. Tysiąclecia 2. Przeprowadzona została kontrola przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Nakle nad Notecią. Nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie wykonywanych robót.

Ratusz zaproponował rozwiązanie. To schodki. Mieszkaniec Szubina przekonywał: - One w moim przypadku nie zdadzą egzaminu. Jestem po kilku operacjach bioder. Moja mama ma ponad 80 lat. Też jej łatwo nie będzie wejść po stopniach. Nikt nas nie uprzedzał, że inwestycja zostanie wykonana w taki sposób. Niech ekipa naprawi to, co zepsuła i obniży poziom chodnika oraz jezdni do poprzedniego.

„Zaufaj mi, jestem architektem", czyli miało być dobrze, a w...

Schody wbrew mieszkańcowi

Mężczyzna kilkakrotnie jeździł do urzędu wyjaśnić sprawę. Dostał wreszcie odpowiedź od burmistrza. - Przekonuje, że formalności dotyczące inwestycje zostały dokończone za czasów jego poprzednika - kontynuuje czytelnik. - Ustalenia odnośnie budowy drogi podjęli wówczas projektant i były burmistrz, więc obecny burmistrz niby nie może już z tym nic zrobić.

Brygada w zeszłym tygodniu postawiła schodki. - Wynająłem prawnika. Idziemy do sądu - zapowiada mieszkaniec Szubina.

Uczniowie zlekceważyli egzamin?

Wideo

Materiał oryginalny: Metrowy mur wyrósł przed jego domem w Szubinie. Sprawa trafi do sądu - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie