Metro nie dla osób niepełnosprawnych

Ewelina Cyranowska
Niedowidzący 23-letni mężczyzna wpadł wczoraj po południu pod pociąg na stacji metra Centrum.

Przeżył. W ciężkim stanie odwieziono go do szpitala przy ul. Banacha. Ruch w metrze przez kilka godzin był sparaliżowany.

Do wypadku doszło ok. godz. 13.15. Na stację wjeżdżał akurat pociąg jadący w kierunku Bielan. Nagle w jego kierunku ruszył stojący na peronie mężczyzna, choć pociąg zaczął dopiero hamować. - Prawdopodobnie mężczyzna myślał, że skład zatrzymał się, i chciał do niego wsiąść - tłumaczyli policjanci. - Niestety, wszedł prosto pod pociąg. Pasażerowie, którzy widzieli zdarzenie, byli wstrząśnięci. - Nagle zobaczyłem, że młody chłopak wpadł na tory. Serce mi zamarło z przerażenia - opowiadał jeden ze świadków. - Najpierw usłyszałam harmider i szum, a potem przeraźliwe krzyki, że pod pociągiem jest człowiek - mówiła z przejęciem sprzątaczka, która ścierała podłogę w metrze.

Ruch w metrze natychmiast został wstrzymany. Rozpoczęto akcję ratunkową. Na miejscu pojawiły się trzy wozy straży pożarnej, pogotowie ratunkowe oraz policjanci. Przyjechał też prokurator. Ratownicy weszli pod wagon i delikatnie wyciągali rannego. Mężczyzna wył w bólu. Po półgodzinie udało się go wydostać.

Choć cała akcja trwała krótko, metro na kilka godzin zostało prawie całkowicie sparaliżowane. - Musieliśmy zamknąć stację Centrum - wyjaśnia Krzysztof Malawko, rzecznik metra. - Od stacji Politechnika do Dworca Gdańskiego pociągi jeździły tylko po jednym torze.

Z megafonów wciąż nadawano komunikaty o zmianach w kursowaniu. Mimo to ludzie byli zdezorientowani. Wiele osób przesiadło się do autobusów. Ruch pociągów z peronu w stronę Młocin przywrócono kilka minut przed godz. 15. Przy okazji wypadku powróciło pytanie, czy perony metra są odpowiednio oznaczone dla osób niepełnosprawnych?

Pracownicy metra zapewniają, że na każdej stacji są specjalne zabezpieczenia dla osób niewidomych. - Powierzchnia peronu przy jego krawędzi jest wykonana z chropowatego kamienia, aby ludzie niedowidzący mogli wyczuć stopą bądź laską, że peron się kończy - wyjaśnia Krzysztof Malawko. Innego zdania są niewidomi.

Małgorzata Pacholec, dyrektor Polskiego Związku Niewidomych, twierdzi, że od roku domaga się, by pas z wypustkami był lepszej jakości i o wyraźniejszej fakturze. - Takie rozwiązania są w Paryżu, Brukseli czy Berlinie - mówi Pacholec. - Na spotkaniu z panią prezydent Gronkiewicz-Waltz usłyszałam, że to dobre rozwiązanie, jednak zbyt kosztowne - dodaje.

Jej zdaniem nowe stacje metra też nie mają wyraźnej faktury oznaczającej krawędź peronu. - Miasto powinno znaleźć pieniądze, aby nie dochodziło do podobnych tragedii - mówi. - Na ludzkim życiu nie można oszczędzać. W Kopenhadze i w Paryżu na peronach metra zainstalowano bramki, które otwierają się automatycznie dopiero, gdy pociąg zatrzymuje się na stacji. W warszawskim metrze o takich udogodnieniach możemy tylko marzyć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie