Merkel w Pekinie jak premier Europy

Michał Kołodyński
Angela Merkel przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Towarzyszy jej liczna reprezentacja prezesów największych europejskich koncernów.

Na efekty rozmów w Pekinie nie trzeba było długo czekać. Na razie ich największym beneficjentem jest europejska firma Airbus, która zawarła w Chinach umowę o sprzedaży 50 samolotów o łącznej wartości około 3,5 mld dol. Dodatkowo przedłużono zgodę na montaż airbusów w fabrykach na terenie Państwa Środka.

Kontrakty z chińskimi partnerami zawierały również inne koncerny ze Starego Kontynentu. Podpisano między innymi umowę z chińską firmą telekomunikacyjną ZTE na rozwój sieci internetowej. Jej wartość opiewa na około 1,3 mld dol.

Niemiecki Volkswagen ma wybudować w Chinach fabryki, w których produkowane będą części do jednych z najpopularniejszych w Europie aut.

Wartość wszystkich umów zawartych przez korporacje ze Starego Kontynentu ma wynieść w sumie około 6 mld dol.

Wizytę niemieckiej kanclerz z uwagą obserwuje cała Europa. Rozwój współpracy ekonomicznej z azjatyckim gigantem może okazać się zbawienny dla gospodarek poszczególnych państw członkowskich Unii, które od kilku lat borykają się z kryzysem.

Europejskich przywódców ucieszy zapewne fakt, że kanclerz udało się uzyskać deklarację chińskiego prezydenta Wen Jiabao, że jego państwo nadal będzie skupować obligacje państw Unii Europejskiej, które znajdują się w najgorszej sytuacji ekonomicznej.

Pekinowi bardzo zależy na uzdrowieniu gospodarek krajów Starego Kontynentu. Unia Europejska wciąż pozostaje jednym z głównych partnerów handlowych azjatyckiego giganta. Kłopoty ekonomiczne Wspólnoty powodują zmniejszenie konsumpcji w krajach członkowskich, co skutkuje spadkiem importu. Chiny odczuły już skutki tej recesji. Rozwój tamtejszej gospodarki wyhamował w ostatnim czasie do 7,6 proc. PKB, co było najgorszym wynikiem w ostatnich latach.

Wydarzenia minionych dni coraz dobitniej pokazują, że faktyczną władzę w Zjednoczonej Europie sprawują Niemcy. Kanclerz Angela Merkel w Pekinie reprezentuje nie tylko swój kraj, lecz również całą Wspólnotę.

Merkel reprezentuje w Pekinie całą Unię. Jest to kolejny przejaw dominacji Berlina we Wspólnocie

Na zewnątrz o interesy Unii Europejskiej powinni zabiegać Wysoki Przedstawiciel Unii do Spraw Zagranicznych, Catherine Ashton oraz Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Oboje jednak są bardzo mało aktywni.

Wcześniej do Niemiec wybrał się grecki premier Antonis Samaras. Szef rządu w Atenach prosił o więcej czasu na przeprowadzenie koniecznych reform. Od ich wdrożenia uzależnione jest wypłacenie kolejnych transz pomocy dla tonącej w długach Grecji.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jureq
A my tam mamy discopolo
s
spokojny
W każdej grupie ludzi czy państw, w rodzinie czy klubie sportowym, jest rzeczą powszechnie spotykaną i pożądaną, że ktoś w naturalny sposób się wyróżnia, przejmuje więcej odpowiedzialności a więc i więcej obowiązków przywództwa. Przecież w Unii tej odpowiedzialności nie przejmie mała Estonia, zadłużona Grecja czy eurosceptyczna Brytania. Jest zatem logiczne, że centrum Unii formuje się wokół Niemiec.

I wokół tego centurm twórzmy USE (United States of Europe) czyli Zjednoczone Ojczyzny Europy i razem występujmy jednolicie jako silny partner dla Chin czy innych potęg, bo inaczej zostaniemy tylko grupką państwek bez znaczenia, podzielonych śmiesznymi nacjonalizmami.
C
CO ?
To i m.in. POlski, którą sprzedał Tusk za "nagrody"? To kim jest teraz Tusk? POdnóżkiem? Do czyszczenia pantofelków p. premier?
Dodaj ogłoszenie