Merkel, Sarkozy, Monti. Nieoczekiwana zmiana sojuszy

Redakcja
Sojusz Polski i Włoch to zalążek opozycji wobec Niemiec i Francji. Trudno mu będzie znaleźć silnych partnerów - pisze Agaton Koziński.

Czy mamy do czynienia z nieoczekiwaną zmianą sojuszy? Gdy Mario Monti zastąpił Silvia Berlusconiego w fotelu premiera Włoch, przywódcy Niemiec i Francji nie posiadali się z radości. Oczami wyobraźni już widzieli, jak wspólnie w byłym unijnym komisarzem tworzą triumwirat, który będzie narzucał Unii kierunek działań. Spotkania w trójkącie Merkel - Sarkozy - Monti szybko stały się na tyle częste, że przestały wzbudzać zainteresowanie.

Czytaj także: Fatalny miesiąc rządu Tuska. Duży spadek poparcia w sondażu CBOS

Ale nagle sytuacja uległa zmianie. W ubiegłym tygodniu Monti ku zaskoczeniu wszystkich zapowiedział we włoskim parlamencie, że spotka się z polskim premierem w Rzymie. Później wyraził niezadowolenie z pomocy, której jego krajowi udzielają Niemcy i Francja, i odwołał zaplanowany na dziś miniszczyt trzech państw. Zamiast tego wymieniał w Rzymie uprzejmości z premierem Polski, wychwalał naszą gospodarkę i podkreślał, jak ważny jest Tusk na europejskiej scenie politycznej.

- Dyskutowaliśmy z premierem Polski o wielkim priorytecie, za jaki nasze rządy uważają nie tylko dyscyplinę budżetową, ale także, jako nieodłączny element, wzrost gospodarczy i jedność w ramach UE - akcentował Monti na wspólnej konferencji prasowej z Tuskiem. Obaj dodali, że 29 maja w Rzymie będzie miał miejsce szczyt międzyrządowy.

Co ta nieoczekiwana zmiana stanowiska Włoch oznacza dla Polski? Wczorajszą konferencję można uznać za sygnał, że zyskujemy silnego sojusznika na forum unijnym. Wprawdzie Rzym ma duże problemy finansowe, ale to cały czas jedna z największych na kontynencie gospodarek, poza tym Włochy - jako kraj założyciel Unii Europejskiej - cieszą się dużym poważaniem w Brukseli. Tym bardziej że Warszawa potrafi efektywnie współpracować z Rzymem. Tak było choćby w 2008 r., gdy stworzona przez te dwie stolice koalicja zablokowała przyjęcie pakietu klimatyczno-energetycznego przewidującego obowiązek redukcji emisji CO2 o 30 proc. do 2020 r. (stanęło na 20 proc.).

Czytaj także: Tusk: Merkel i Sarkozy przejęli ster UE. Nie można pozostawić im Europy

Tusk i Monti sugerowali, że rodzi się coś na kształt osi Warszawa - Rzym, która ma być przeciwwagą dla osi Berlin - Paryż. Włoski premier szukał sprzymierzeńca w Wielkiej Brytanii (przedwczoraj złożył wizytę w Londynie), z kolei polski - na Węgrzech (publicznie bronił Viktora Orbána przed unijną krytyką). Gdyby ta czwórka zjednoczyła się wokół wspólnych haseł, być może miałaby szansę przeciwstawić się koncepcjom duetu Sarkozy - Merkel.

Sprzeciw jest konieczny, bowiem przedstawiane przez ten duet propozycje idą w niebezpiecznym kierunku podziału Unii na dwie prędkości. Wczoraj pojawiła się nowa propozycja umowy międzyrządowej, która będzie dyskutowana na najbliższym szczycie UE i poddana głosowaniu w marcu. Wprawdzie dopuszcza ona kraje spoza strefy euro do szczytów Eurolandu, ale na bardzo ograniczonych i trudnych do spełnienia warunkach. A bez wyraźnego redefiniowania założeń tej umowy Unia w Unii stworzona przez kraje strefy euro stanie się faktem.

Czytaj także: Tusk spotka się w Rzymie z Montim i Napolitano. Rozmowa nt. paktu fiskalnego

Ale Tuskowi osiągnąć cel, do którego zmierza, będzie niezmiernie trudno. Mimo wszystko Włochy są coraz bardziej uzależnione od wsparcia finansowego z Brukseli - bez niego trudno im będzie zapanować nad własnym zadłużeniem. W podobnej sytuacji znajdują się także Węgry. Jedynym wiarygodnym sojusznikiem mógłby być Londyn - ale relacje Tuska z Cameronem nie są najlepsze (brytyjska Partia Konserwatywna współpracuje z PiS). Widać, że opozycja wobec duetu "Merkozy" jest słaba i podzielona. Dziś nie widać przesłanek do tego, by snuć optymistyczne prognozy. Można tylko mieć nadzieję, że do marca sporo się jeszcze zmieni w unijnych realiach.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cosmopolita
...za wizyte w Rzymie.
Tusk dobrze robi. Mercel i Sarcozy nie mysla o przyszlości europy.
K
Kukacz
Przesada Polska nie jest graczem na scenie politycznej Europy jestesmy na peryferiach PO probuje sie dowartosciowac nic z tego
Dodaj ogłoszenie