Mehdi: Gazprom powoli traci wpływy. To spory problem dla Putina

Agaton Koziński
- Odkąd ten surowiec można skraplać i przewozić specjalnymi statkami, tzw. gazowcami, znaczenie takich przedsiębiorstw jak Gazprom mocno zmalało - tym bardziej że rosyjska firma nie weszła na ten rynek - mówi Ahmed Mehdi, specjalista ds. energetycznych związany ze Zgromadzeniem Parlamentarnym NATO, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Co się dzieje z Gazpromem? Ta firma wydawała się gigantem nie do ruszenia, ale nagle popada w kłopoty. Co jest tego powodem?
W pierwszym okresie prezydentury Władimira Putina powstał sojusz między Kremlem a Gazpromem. Jego spoiwem były bardzo wysokie ceny ropy i gazu, jakie się wtedy utrzymywały. Rosyjski koncern zbudował sobie bardzo silną pozycję na europejskim rynku, przez co stawał się bardzo ważnym narzędziem politycznym dla rosyjskiego prezydenta. Teraz jednak pozycja Gazpromu słabnie. Za wcześnie, by przekreślać tę firmę, twierdzić, że cała jej potęga rozleciała się jak domek z kart. Ale nie ma wątpliwości, że jej wpływy są coraz mniejsze, zwłaszcza w Europie.

Czemu?

Przede wszystkim dlatego, że rurociągi przestały być jedynym sposobem przesyłu gazu. Odkąd ten surowiec można skraplać i przewozić specjalnymi statkami, tzw. gazowcami, znaczenie takich przedsiębiorstw jak Gazprom mocno zmalało - tym bardziej że rosyjska firma nie weszła na ten rynek. Ona buduje tylko jeden gazoport na Sachalinie, ale to zbyt daleko od Europy. Tymczasem gaz skroplony w ciągu najbliższych lat stanie się najważniejszym surowcem energetycznym. Szacunki mówią, że w 2016 r. do Europy będzie trafiać tyle samo gazu skroplonego spoza kontynentu, ile Rosja będzie przesyłać do niej rurociągami. Na naszym kontynencie natomiast coraz silniejszą pozycję zdobywają dostawcy LNG z Kataru czy Kuwejtu. Przez to przestaje być skutecznym narzędziem do realizacji polityki zagranicznej Rosji. Tym bardziej że Komisja Europejska znalazła sposób, by uderzyć w rosyjski koncern, wskazując, że Gazprom stosuje praktyki monopolistyczne. To dowód na to, że można już mówić o wojnie między UE a Gazpromem.

Jak sobie radzi z tym Władimir Putin? Czy utrata Gazpromu osłabia jego pozycję polityczną, czy też zdążył stworzyć inne narzędzie, za pomocą którego będzie umacniał swą strefę wpływów?
Jeszcze przed rozpoczęciem obecnej kadencji jako prezydent Putin ostrzegł przemysł energetyczny, by ten reagował na zmiany zachodzące w tej branży, na przykład wziął poprawkę na rewolucję, jaką przyniósł gaz łupkowy. Zdaje się, że on ma świadomość tego, że Rosja przestaje być supermocarstwem energetycznym. Na pewno widzi, że firmy energetyczne nie są już tak wygodnym narzędziem do realizacji celów politycznych, jakim były 5-10 lat temu. Tym bardziej że Rosja ma coraz więcej problemów wewnętrznych, powoli widać, jak trudno jej na przykład zapewnić regularną wypłatę emerytur.

Mimo wszystko ceny ropy są dalej wysokie, są w okolicach 115 dolarów za baryłkę. Skąd więc te problemy?
Jest kilka powodów. Po pierwsze, ceny ropy nie są już sztywno powiązane ze stawkami za gaz. Po drugie, Rosję czeka konieczność renegocjacji kontraktów gazowych z kolejnymi odbiorcami w Europie. To właśnie konsekwencja pojawienia się gazu skroplonego, przez co jest większy wybór wśród dostawców surowców, co z kolei musi przełożyć się na ceny. Z tego powodu w ciągu najbliższych pięciu lat Gazprom będzie zmuszony renegocjować właściwie wszystkie swoje kontrakty. Do tego jeszcze Putin i rosyjski przemysł energetyczny ma problemy z przyciągnięciem do Rosji zagranicznych inwestorów, którzy chcieliby tam szukać ropy w złożach podmorskich. I to zdaje się teraz najważniejszym problemem Putina. Proszę zwrócić uwagę, że wygłaszając przemówienie inaugurujące jego prezydenturę, nie mówił o konieczności udzielenia pomocy Gazpromowi, tylko o ulgach podatkowych dla zagranicznych firm, które zdecydują się zainwestować w poszukiwanie ropy pod dnem morskim - a przecież do tej pory Rosneft i Gazprom miały właściwie monopol na poszukiwanie tego surowca w Rosji. Teraz zagrozić im może nawet Łukoil, firma nienależąca do państwa.

Pobudzając cały sektor gazowy, Putin osłabia jednocześnie Gazprom, swoje narzędzie polityczne. Czy już widać, w jaki sposób je zastąpi?

Dziś takim narzędziem jest rurociąg Nord Stream. Jego budowa znacząco osłabiła pozycję negocjacyjną Ukrainy i w ten sposób odegrał on swoją rolę - teraz przez Ukrainę przesyłane jest o połowę mniej gazu niż jeszcze rok temu. Podobną rolę ma spełnić South Stream. Pod koniec ubiegłego roku Aleksiej Miller, szef Gazpromu, dostał gwiazdkowy prezent, gdyż Turcja zgodziła się na to, by ten rurociąg przebiegał przez jej terytorium. Te oba rurociągi nie są typowymi inwestycjami, które mają przynosić zysk, gdyż ich rentowność będzie niska. Ale Gazprom w nie inwestuje, gdyż obie inwestycje przynoszą też dywidendę polityczną.

W Polsce bardzo się tego obawiamy - przecież Gazociąg Północny omija nie tylko Ukrainę, ale też Polskę. Czy Nord Stream stanowi zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego?

W ciągu ostatnich pięciu lat Gazprom stara się wejść mocniej na zachodnie rynki i zabezpieczyć tam kanały dystrybucji surowców. Na pewno ich pozycję wzmocniła decyzja Niemiec o rezygnacji z elektrowni atomowych - przez to Berlin stał się jeszcze bardziej zależny od dostaw gazu. Z drugiej strony, kolejni kontrahenci na Zachodzie renegocjują długoterminowe umowy z Gazpromem, żądając obniżek stawek, jakie muszą płacić za gaz. I mają silne argumenty, dlatego Rosjanie idą im na rękę.

Renegocjować próbowało też polskie PGNiG - ale bezskutecznie.
Polska jest rzeczywiście w trudnej sytuacji. Waszą nadzieją jest na pewno gaz łupkowy. Badania pokazują, że w waszym kraju mogą się znajdować duże rezerwy tego surowca. Problem polega na tym, że koszty jego wydobycia mogą się okazać sporo wyższe niż w USA. Ale jeśli uda wam się uzyskać dostęp do taniego gazu łupkowego, to rozmowy z Rosją też staną się dużo łatwiejsze.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jhajs
bardzo dobrze,
generalnie im ruscy biedniejsi, tym europa i świat bezpieczniejszy
Dodaj ogłoszenie