Mazurek: Polska odniosła kilka sukcesów

Jan Mazurek
Jan Mazurek
Jan Mazurek
Minął trudny rok dla Europy, pozostawiając pod znakiem zapytania perspektywy i sens istnienia unii walutowej. W nadzwyczajnych warunkach przyszło nam prowadzić prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, którą świat - w przeciwieństwie do niektórych rodzimych polityków - uznał za bardzo udaną.

Do sukcesów polskiej prezydencji należy zaliczyć wprowadzenie w życie tzw. sześciopaku, czyli pięciu unijnych rozporządzeń i jednej dyrektywy, mających ma celu zwiększenie dyscypliny finansowej. Dla krajów UE, które nie będą trzymać w ryzach wydatków budżetowych i poziomu zadłużenia, przewidziano sankcje.

Ignorowanie zasad ekonomii w wielu krajach strefy euro trwało latami. Uwadze skrupulatnych urzędników brukselskich, dla których ważniejsza jest krzywizna banana, umknęło to, że już w 2005 roku dług Grecji przekroczył 100 proc. PKB. Gigantyczne zadłużenie przygniata również Włochy, Portugalię, Hiszpanię, Belgię.

Rozbudowane przywileje socjalne spowodowały, że nie każdemu opłacało się pracować, bowiem państwo dawało za darmo niemal wszystko. To pozwalało wielu całkiem wygodnie żyć. O ile za kryzys w USA należy obwiniać sektor finansowy, to w Europie odpowiedzialność spada na lewicujące rządy, a także centrum sterowania Eurolandem. Dziś za rozbujałą konsumpcję społeczeństw Zachodu płacą kraje o wiele biedniejsze, jak np. Słowacja.

Europa ma ogromne problemy, a USA muszą się uporać ze swoimi. Zadłużenie tego kraju przekroczyło 15 bilionów dolarów i dalej szybko wzrasta. Niektóre ostatnie dane makroekonomiczne są w miarę zadowalające, jednak gospodarka ślimaczy się, a bezrobocie utrzymuje się na wysokim poziomie. Do trzeciego etapu dodruku pieniądza jeszcze nie doszło, lecz w 2012 roku takie działania są niewykluczone. Nie najlepsze wieści płyną również z dalekiej Azji. Gospodarka chińska zaczyna się przegrzewać. Rynek nieruchomości jest już mocno przewartościowany, wzrosły koszty pracy, a także inflacja.

Miniony rok nie dał zarobić inwestorom giełdowym. W sierpniu gwałtownie pogorszyła się koniunktura, ostatecznie większość indeksów za okres ostatnich 12 miesięcy jest na minusie. Straty udało się odrobić giełdom w Stanach Zjednoczonych. Więcej można było zyskać, inwestując w złoto. W 2011 roku udało się Polsce osiągnąć całkiem przyzwoity wzrost gospodarczy - szacuje się, że przekroczy on 4 proc. Jednak w związku z trudną sytuacją w strefie euro prognozy na ten rok nie brzmią już tak optymistycznie. Rząd przyjął więc w założeniach budżetowych wzrost PKB na poziomie 2,5 proc., co daje mu mandat do cięcia wydatków.

Jan Mazurek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie