Mazurek: Indeksy giełdowe pikują w dół. Słabe dane makro

Jan Mazurek
Jan Mazurek
Jan Mazurek
Dziś powodów do panicznych zachowań na rynkach finansowych nie brakuje. Amerykańska Rezerwa Federalna podjęła decyzję o zamianie obligacji krótkoterminowych o wartości 400 mld dol. na obligacje o dłuższym terminie zapadalności.

Ta operacja określona mianem "twist" to kolejny pomysł w celu pobudzenia gospodarki amerykańskiej. Nie przekonało to jednak inwestorów, którzy w ubiegłym tygodniu pozbywali się akcji, nie bacząc na sytuację ekonomiczną spółek. Pikowały więc indeksy giełdowe na całym świecie. Czy można więc wierzyć w teorie, że giełda jest miejscem, gdzie następuje obiektywna i racjonalna wycena wszystkich przedsiębiorstw?

Poleciały też na głowę ceny wielu surowców. Obawy o spowolnienie gospodarki spowodowały duże przeceny miedzi, co skutkowało 20-procentowym spadkiem notowań akcji naszego koncernu miedziowego KGHM. Popytem cieszyły się natomiast obligacje rządowe Stanów Zjednoczonych, rosły więc ich ceny, rentowność spadła do poziomu z lat 30. ubiegłego wieku.

W dalszym ciągu brak jest konsensusu w sprawie Grecji, gdzie wzmaga się opór społeczny przeciwko wprowadzeniu programu oszczędnościowego. Rośnie też w Europie niechęć do finansowania egzystencji potencjalnego bankruta. Problemy Grecji, a także Włoch przenoszą się na inne kraje. I tak w Niemczech odnotowano po raz siódmy spadek wskaźnika ZEW obrazującego nastroje w biznesie. Według Komisji Europejskiej PKB Niemiec wzrośnie o 0,4 proc. w III kwartale oraz 0,2 proc. w IV kwartale br. Obniżono też do poziomu bliskiego zera prognozy wzrostu gospodarczego dla całej strefy euro.

Indeksy PMI opisujące koniunkturę w przemyśle i usługach Niemiec, Francji, a także uśrednione dla całej strefy euro wypadły we wrześniu gorzej od oczekiwań. To pogarsza sytuację wspólnej waluty, której notowania wobec dolara spadły w ubiegłym tygodniu o 3 eurocenty.

Turbulencje na rynkach finansowych miały przełożenie na notowania polskiej waluty. Złoty uległ poważnemu osłabieniu, szczególnie wobec euro, co będzie miało przełożenie na wzrost rat kredytów walutowych. Słaby złoty oznacza również wzrost cen importowych. Pomimo spadków cen ropy naftowej w dalszym ciągu słono płacimy za benzynę, a jej ceny będą dalej rosnąć, przewidują eksperci rynku paliw.

CZYTAJ WIĘCEJ TEKSTÓW JANA MAZURKA W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Pozytywnie zaskoczyły wyniki produkcji naszego przemysłu, która była w sierpniu wyższa o 8,1 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Z kolei sprzedaż detaliczna wzrosła o 11,3 proc. Nieznacznie spadła stopa bezrobocia, które w sierpniu wyniosło 11,6 proc. wobec 11,7 proc. w lipcu. Niestety, następne miesiące mogą przynieść nam wzrost bezrobocia, bowiem ubędzie prac w rolnictwie.

W tym tygodniu polski rząd zajmie się projektem budżetu na przyszły rok. Zaplanowano wstępnie deficyt na poziomie 35 mld zł. To może być trudne do zrealizowania w praktyce, bowiem przyjęte założenia wzrostu PKB na poziomie 4,0 proc. oraz średniorocznej inflacji 2,8 proc. wydają się nader optymistyczne.

Jan Mazurek, główny analityk Investors

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie