Mazurek: Giełdy szaleją, kryzys nie słabnie

Jan Mazurek
Polskapresse/archiwum
Niewiele informacji napłynęło w ubiegłym tygodniu z naszej gospodarki. Najważniejsza dotyczyła inflacji, która w sierpniu wzrosła do 4,3 proc. Maleją więc szanse na obniżkę stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Komisja Europejska szacuje, że w tym roku średnie tempo wzrostu gospodarczego Polski wyniesie 4 proc. Byłby to całkiem niezły wynik wobec zawieruchy w innych krajach Europy.

Trwa debata w sprawie ratowania Grecji, w rzeczywistości oznacza to kupowanie czasu dla potencjalnego bankruta i polityków. Za wszystko zapłacą podatnicy krajów strefy euro, bo nie należy się spodziewać, aby greckie społeczeństwo, nawykłe do obfitych przywilejów socjalnych, nagle z nich zrezygnowało. Źle mają się też gospodarki Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Irlandii.

Czytaj też:Rostowski o zagrożeniach dla Unii i wojnie. SLD żąda wyjaśnień

PKB dla strefy euro wzrósł w II kwartale tylko o 1,6 proc. r./r. Dla porównania, tempo wzrostu gospodarczego w I kwartale wyniosło 2,4 proc. r./r. Niepokojąco wzrosły notowania CDS-ów krajów europejskich, tj. instrumentów finansowych służących do zabezpieczenia przed ryzykiem niewypłacalności. Wobec pogarszających się perspektyw gospodarczych i kryzysu zadłużenia Komisja Europejska obniżyła prognozę wzrostu gospodarczego Eurolandu na II półrocze 2011 r. do poziomu bliskiego zera. Inflacja w krajach strefy euro nie zmieniła się i wyniosła w sierpniu 2,5 proc.

Czytaj też:The Times: Banki są zagrożeniem, nie zabezpieczeniem

Trudna sytuacja zmusza do poważnych działań, a do takich należy zaliczyć podjętą w ubiegły czwartek decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie przeprowadzenia we współpracy z amerykańskim Fed oraz bankami centralnymi Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Japonii operacji finansowych mających na celu poprawę płynności sektora bankowego. Oznaczać to będzie udzielenie europejskim bankom trzech trzymiesięcznych pożyczek dolarowych o stałym oprocentowaniu. Inwestorzy odczuli ulgę i rozpoczęli zakupy akcji, co miało przełożenie na dynamiczne wzrosty na giełdach. Zyskało też euro wobec dolara, a także złotówka. W piątek emocje opadały, bowiem zdano sobie sprawę, że przyczyna zawirowań w strefie euro jest w dalszym ciągu nieusunięta.

Czytaj też:Prof. Roszkowski: Za przyzwoleniem elit Unia Europejska powoli chyli się ku upadkowi

Amerykanie mają natomiast swoje nierozwiązane problemy. W tym tygodniu Fed może podjąć decyzję o ewentualnych działaniach, mających służyć pobudzeniu gospodarki. Wybór wśród dotychczas stosowanych metod będzie oznaczać dodruk dolarów, co zazwyczaj prowadzi do inflacji. W sierpniu inflacja w USA wzrosła do 3,8 proc., miesiąc wcześniej wynosiła 3,6 proc. To może osłabić argumentację za utrzymywaniem niskich stóp procentowych lub luzowaniem polityki monetarnej.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bida i Nędza

Będą rosły gruszki na wierzbie a Euro bedzie po 20 złotych.

Dodaj ogłoszenie