Maziarski: W Polsce jest przyzwolenie na jazdę po alkoholu....

    Maziarski: W Polsce jest przyzwolenie na jazdę po alkoholu. Trzeba to zmienić

    Anna J. Dudek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Maziarski: W Polsce jest przyzwolenie na jazdę po alkoholu. Trzeba to zmienić

    ©Mikołaj Suchan/Polskapresse

    - Pomysł wprowadzenia obowiązku wożenia alkomatu jest absurdalny. To jest działanie symboliczne i pozorne, oparte na wierze w magię - mówi w rozmowie z "Polską" publicysta Wojciech Maziarski.
    Maziarski: W Polsce jest przyzwolenie na jazdę po alkoholu. Trzeba to zmienić

    ©Mikołaj Suchan/Polskapresse

    Jak ocenia Pan pomysł premiera, który chce wprowadzić obowiązek posiadania alkomatu w samochodzie?
    Ten pomysł wydaje mi się absurdalny. Jeżeli celem jest wyeliminowanie takich przypadków jak ten, który miał miejscem w Kamieniu Pomorskim, to nie jest to dobra metoda. Czy gdyby ten człowiek miał w bagażniku alkomat, to nie rozjechałby tej rodziny? To jest działanie symboliczne i pozorne, oparte na wierze w magię: jeśli każemy ludziom trzymać w samochodzie alkomaty, to ich postawa się zmieni. Nie zmieni się, przy czym zaraz pojawi się podejrzenie o lobbing i pytanie, kto produkuje te alkomaty i kto skorzysta na wprowadzeniu takiego przepisu. To jest infantylizm i tabloidyzacja polityki, która rządzi się emocjami. Politycy rzucają ludziom ochłap, który ma tych ludzi usatysfakcjonować zwłaszcza w aspekcie emocjonalnym. Każde zjawisko patologiczne od razu budzi potrzebę czy chęć wprowadzenia ustawy.

    Trzeba więc dotkliwiej karać tych, którzy prowadzą po alkoholu?
    Częściowo popieram pomysł zaostrzenia kar, w przypadku recydywy zdecydowanie powinny one być wyższe, boleśniejsze też powinny być kary finansowe za prowadzenie po alkoholu.

    Czyli raczej edukować?
    Potrzebna jest edukacja i sprawienie, by było mniejsze przyzwolenie na prowadzenie pojazdów po alkoholu. Mam wrażenie, że w Polsce takie przyzwolenie jest. Nie wmawiajmy sobie jednak, że kiedy podniesiemy świadomość ludzi, zwiększymy dyscyplinę kierowców, to wyeliminujemy wszelkie patologie. Nie ma recepty, która by zagwarantowała, że się nie pojawi taki kretyn jak ten w Kamieniu Pomorskim, który najpierw się naćpał, a później upił i rozjechał ludzi.

    Oburzamy się na przypadki tak tragiczne, ale kiedy ktoś siada za kierownicą po kieliszku wina, nasze oburzenie albo się kurczy, albo w ogóle nie pojawia.
    Jestem niepijącym alkoholikiem, więc od lat nie piję alkoholu i niezbyt często uczestniczę w takich okazjach, kiedy on się pojawia. Z moich obserwacji wynika, że ludzie raczej albo odczekują odpowiednio długi czas po wypiciu piwa czy wina, albo zamawiają taksówki.

    Ale jest takie myślenie, że kiedy ktoś pije, to jest swój człowiek. Tak było w przypadku posła Adama Hofmana, który po tym, jak się upił, nawet zyskał pewną sympatię.
    Bo alkohol jest elementem naszej kultury i często uczestniczenie w popijawach i imprezowanie z alkoholem jest postrzegane jako element dobrego stylu. Cool facet, skoro potrafi się napić. To się zaczyna na poziomie reklam. Wódki wprawdzie nie można reklamować, ale z reklam piwa wynika, że jest ono istotą dobrej zabawy w gronie fajnych ludzi. To weseli ludzie z fantazją - ci, którzy piją. Nie pijesz - jesteś zgredem, nudziarzem. Taki jest podprogowy przekaz.

    Maciej Dowbor przeprowadził eksperyment. Przez rok nie pił, co spowodowało, że grono znajomych zmniejszyło się, a w towarzystwie - pijącym - czuł się wyobcowany.
    Tak to często wygląda, jednak sytuacja w ciągu ostatnich 10, 20 lat bardzo się zmieniła. Cezurą był upadek PRL. Po 1990 r. okazało się, że życie i świat mają bardzo wiele do zaoferowania. Świat się otworzył, można było podróżować, normalnie zarabiać i normalnie wydawać pieniądze na wyjazdy, narty, nurkowanie... Życie oferuje mnóstwo fajnych celów, do których warto dążyć. Wcześniej, w PRL-u, takich celów nie było: młody człowiek wiedział, że w życiu nie odłoży na własne mieszkanie. W związku z tym te pieniądze, które zarabiał, przeznaczał na konsumpcję - kupował flaszkę i sobie ją w zaciszu domowym, z przyjaciółmi, pił. To było widać na naszym ulicach - po roku 1990 widok zataczającego się, pijanego w sztok człowieka stał się rzadkością, podczas gdy w PRL-u to była codzienność. Przedtem wspólne spędzanie czasu w wielu środowiskach oznaczało wspólne picie, bo nie było innych możliwości.

    Alkohol był ucieczką przed rzeczywistością?
    Ucieczką, ale też treścią, a jednocześnie artykułem zastępczym. Życie zastępcze polegało na konsumpcji alkoholu - skoro nie możemy żyć jak ludzie w wolnym, zamożnym świecie, to skoczmy po flaszkę.

    Powiedział Pan kiedyś, że Pańska działalność w podziemiu i początki pracy dziennikarskiej świetnie wpisywały się w taki styl życia.
    Zarówno środowisko, jak i sposób funkcjonowania i styl tego środowiska powodowały, że nie było rozgraniczenia na działalność zawodową i towarzyską. Te dwie sfery ciągle się przenikały: imprezowaliśmy, balangowaliśmy, a w tym czasie knuliśmy: no dobra, nalej jeszcze. Jedni pili więcej, inni mniej. Ja akurat więcej.

    W swojej książce "Jak Feniks z butelki. Rozmowy z alkoholikami" przełamał Pan stereotyp alkoholika jako człowieka z marginesu. Żula, menela. Okazało się, że i biznesmen, i ksiądz, i dziennikarz mogą być alkoholikami. Pan sam szczerze powiedział o swojej chorobie.
    Niby jest taki stereotyp, ale on też słabnie. To był też jeden z powodów, dla których napisałem tę książkę, a wcześniej pisałem na ten temat w "Gazecie Wyborczej": uważam, że takie deklaracje pomagają ten stereotyp przełamać. Alkoholizm jest chorobą i jak każda choroba nie wybiera. Nie ma warstw społecznych, które są odporne z jakiegoś powodu na gruźlicę. Z alkoholizmem jest tak samo. To bardzo demokratyczna choroba. Ja przeszedłem przez terapię w ośrodku terapii uzależnień. W grupie, w której się znalazłem, byli: lekarz, tancerz, gospodyni domowa, dziennikarka, robotnik...
    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Już nie piję

    Uwolniony (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Witam. Jeśli zmagasz się z uzależnieniem, chciałbyś podjąć leczenie, ale w twojej okolicy nie ma takiej możliwości lub nie chcesz wychodzić z domu polecam terapię przez Skype...rozwiń całość

    Witam. Jeśli zmagasz się z uzależnieniem, chciałbyś podjąć leczenie, ale w twojej okolicy nie ma takiej możliwości lub nie chcesz wychodzić z domu polecam terapię przez Skype http://www.terapiaprzezinternet.com/zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo