Mateusz Plichta: Gdy widzę brata w młynie, chce mi się śmiać

Tomasz Biliński

,

Robert Małolepszy

  • Polska
Z trenerem Groenewaldem możemy rywalizować z najlepszymi - mówi łącznik młyna reprezentacji Polski w rugby Mateusz Plichta, który w kadrze gra z bratem Dawidem, a na co dzień rywalizują ze sobą w różnych klubach. - To bardzo zabawnie uczucie. Powinniśmy być wobec siebie agresywni, ale gdy widzę Dawida naprzeciwko siebie, to uśmiecham się do niego, a on to odwzajemnia - opowiada 20-letni rugbista Ogniwa Sopot. W sobotę na stadionie Polonii Warszawa Polska zagra ze Szwajcarią.
Mateusz Plichta (z prawej) na co dzień gra w Ogniwie Sopot, Dawid - w Budowlanych Łódź.
 Adam Guz/PolskaPress

Pan i Pana brat Dawid zaczęliście trenować rugby w Orkanie Sochaczew. Dziś gracie w mocnych drużynach, ale przeciwko sobie [Mateusz w Ogniwie Sopot, Dawid w Budowlanych Łódź - red.]. Już dwukrotnie tak się zdarzyło i po razie wygraliście. Jak to jest grać przeciwko bratu?
Bardzo zabawnie. Powinniśmy być wobec siebie agresywni, ale gdy widzę Dawida naprzeciwko siebie, to uśmiecham się do niego, a on to odwzajemnia. Ale jak jeden z nas ma piłkę i biegnie na drugiego, to nie mamy już odwrotu - walczymy na całego.

Puściły wam kiedyś nerwy na boisku wobec siebie?
Nie, przede wszystkim jest uśmiech. Oczywiście rugby jest twardą grą i każdy z nas pokazuje, na co go stać. Ale nie zachowujemy się wobec siebie po chamsku.

Kto z was zaczął grać pierwszy w rugby?
Dawid. Gdy miał sześć lat, tata zaprowadził go na trening. Ja miałem wtedy trzy, więc się jeszcze nie nadawałem. (śmiech) Ale wkrótce do niego dołączyłem i razem chodziliśmy na treningi.

To było coś oczywistego, że zacznie Pan grać w rugby?
Na początku trenowałem judo, do czego zachęcał mnie tata. Ale szybko zobaczył, że nie jest to dyscyplina dla mnie. Dołączyłem więc do Dawida, bo chciał, żebyśmy trzymali się z bratem. A lepiej spędzać czas razem na boisku, a nie na klatce schodowej.

Pan na boisku spędził ostatni czas w meczu z Holandią. I to w trudnym momencie, gdy Polska prowadziła jednym punktem, a rywal zawzięcie atakował. Mimo to dowieźliście prowadzenie.
W trakcie gry nikt nie zastanawiał się, jaki jest wynik ani ile do końca meczu. Zagraliśmy twardo w obronie, skupiliśmy się na tym, żeby szybko ustawiać się w niej linii, mocno wychodzić i szarżować. Plan się udał. Po końcowym gwizdku radość była nie do opisania.

I to na nowym stadionie Widzewa w Łodzi, na który przyszło 8 tys. kibiców.
To było coś niezwykłego. Bardzo czuliśmy ich wsparcie. Potrzebne było zwłaszcza w końcówce. Widząc tylu fanów, nie było innej możliwości, jak wygrać tamten mecz.

W sobotę 22 kwietnia zagracie ze Szwajcarią. Co prawda są niżej od was w tabeli, ale w przypadku zwycięstwa mogą was przeskoczyć i zająć nawet drugie miejsce.
To bardzo dobra drużyna, z bardzo szybkimi zawodnikami w ataku i silnym młynem. Głównie dlatego spodziewam się trudnego starcia. Ale jestem przekonany, że wygramy.

Trenerem polskiej kadry jest Blikkies Groenewald z RPA, gdzie rugby jest niemalże religią.
Niesamowity człowiek. Wpaja nam bardzo dużo zasad i reguł niekoniecznie związanych z rugby. Zależy mu, żebyśmy byli dobrymi ludźmi i wierzyli w siebie. Uważa, że mamy umiejętności do tego, żeby być coraz lepszymi.

To działa? Polska może być równorzędnym rywalem dla drużyn z rozgrywek wyżej - Championship?
W przyszłości na pewno. Oczywiście za tym idzie ciężki trening. Ale mecz z Holendrami pokazał, że nie mamy granic. Rywal był lepszy w młynach, w autach, ale swoim charakterem i twardą grą w defensywie daliśmy radę. To pokazuje, że praca nad swoimi umiejętnościami i wiara w siebie może dać niesamowite efekty.

Ma Pan dopiero 20 lat. O czym Pan marzy, jeśli chodzi o karierę?
Reprezentować Polskę na igrzyskach olimpijskich w rugby siedmioosobowym.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3