reklama

Mateusz Kusznierewicz nie popłynie w rejs z Polską Fundacją Narodową. "Bardzo to wszystko przeżywam, czuję się oszukany"

Jakub Oworuszko
Jakub Oworuszko
Zaktualizowano 
Mateusz Kusznierewicz
Mateusz Kusznierewicz fot. Karolina Misztal/Polska Press
Koniec współpracy Polskiej Fundacji Narodowej z Mateuszem Kusznierewiczem. Wybitny żeglarz i olimpijczyk miał jesienią wypłynąć wraz z załogą w dwuletni rejs oceaniczny z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Obie strony podają różne powody zerwania współpracy.

Rejs miał odbyć się w ramach projektu Polska100, którego pomysłodawcą jest Mateusz Kusznierewicz. Jego celem miała być promocja Polski na świecie. Jeszcze niedawno tak rekalmowała go Polska Fundacja Narodowa: „Oceaniczny jacht regatowy pod polską banderą, z polską załogą, na której czele stanie Mateusz Kusznierewicz, wypłynie w rejs dookoła świata. Załoga przepłynie 40 tysięcy mil morskich, odwiedzi pięć kontynentów i 100 portów oraz wystartuje w regatach żeglarskiego Wielkiego Szlema, czyli słynnych klasykach, takich jak: Sydney-Hobart, Fastnet, Newport-Bermuda czy Middle Sea Race”.

Jednak już wiadomo, że rejs z Kusznierewiczem się nie odbędzie. W poniedziałek Polska Fundacja Narodowa zdecydowała się zakończyć współpracę z Kusznierewiczem i fundacją z którą jest związany - Navigare. Oficjalny powód - utrata zaufania. „W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy szereg niepokojących sygnałów o niewywiązywaniu się przez Navigare z dotychczasowych ustaleń i deklaracji. Jednocześnie 9 kwietnia trafiło do nas pismo o postępowaniu komorniczym prowadzonym wobec Mateusza Kusznierewicza” - czytamy w komunikacie zarządu PFN.

- Z otrzymanych dokumentów wiemy, że do przedsiębiorstw prezesa zarządu Navigare Piotra Obidzińskiego oraz powiązanych z Mateuszem Kusznierewiczem, opłacone zostały faktury w wysokości ponad 185 tysięcy złotych w tym „z tytułu projektu na wodzie” - co trudno jest obecnie zrozumieć skoro projekt jest w fazie przygotowawczej - mówił w trakcie konferencji prasowej wiceprezes PFN Maciej Świrski.

Według Kusznierewicza do problemów finansowych doprowadziła sama fundacja, która nie realizowała płatności. - Fundacja Navigare nie otrzymała środków na chociażby wypłatę wynagrodzeń dla załogi, od dwóch miesięcy ludzie pracują za darmo. Bardzo nam głupio z tego powodu. Od wielu tygodni bezskutecznie prosimy PFN o przekazanie środków. Zadłużenie Navigare to kilkaset tysięcy złotych - przyznał w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Kusznierewicz.

Uczestnicy projektu Polski100 zaznaczyli w komunikacie, że „umowa między PFN a Fundacją Navigare wygasła 30 kwietnia z mocy prawa, ponieważ PFN nie wywiązał się z zobowiązania zakupu jachtu w tym terminie”. Ponadto podkreślono, że „budżet projektu, w tym wynagrodzenia załogi oraz osób prowadzących projekt były akceptowane przez PFN”. „Nie wyobrażamy sobie możliwości kontynuowania tego projektu bez jego autorów, mających prawa do tego pomysłu oraz brandingu jachtu” - podsumowują.

Mimo to rejs ma się odbyć. Nie wiadomo jednak, kto zostanie kapitanem.

Jeszcze niedawno minister kultury i wicepremier Piotr Gliński zapewniał, że rejs za 20 mln zł ma sens i się powiedzie. „Biorę odpowiedzialność za ten projekt” - mówił pod koniec marca. W podobnym tonie wypowiada się teraz i broni PFN. - Absolutnie przeciwstawiam się tej krytyce i nagonce. To jest nagonka, moim zdaniem, częściowo inspirowana, żeby zniszczyć coś, co może być wartościowe - przyznał Gliński w programie „Warto rozmawiać” w TVP1.

- Nie zajmuje się tym, ten projekt nie był wpisany w program wieloletni Niepodległa - zaznaczył w rozmowie z AIP Jarosław Sellina, wiceminister kultury i pełnomocnik rządu ds. obchodów 100-lecia niepodległości.

Komentatorzy i obserwatorzy sceny politycznej już wcześniej zwracali uwagę na potrzebę zmiany kierownictwa fundacji. Dymisja prezesów wydaje się jednak praktycznie niemożliwa, choćby na wsparcie ze strony wicepremiera Glińskiego.

Mogę jedynie przypuszczać, że jesteśmy niestety ofiarą decyzji politycznej - przyznaje w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Mateusz Kusznierewicz.

Jak doszło do pana współpracy z Polską Fundacją Narodową?

Polska100 to projekt polskich żeglarzy. Ja jestem pomysłodawcą tego projektu, to ja od czterech lat szukałem partnera do realizacji tego projektu, sponsorów i osób indywidualnych. W pewnym momencie pomysł najbardziej spodobał się w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. We wrześniu 2017 roku spotkaliśmy się z przedstawicielami Polskiej Fundacji Narodowej, która ostatecznie została partnerem strategicznym tego projektu.

Jak początkowo układała się ta współpraca?

Całkiem nieźle. Spotkania były profesjonalne, wszyscy mówiliśmy jednym językiem, działaliśmy w jednym kierunku.

Kiedy zaczęły się problemy?

W trakcie burzy medialnej, na początku kwietnia. Wówczas nie chodziło o finanse. Wszyscy byliśmy pod wpływem dużego stresu widząc, jaki wizerunek w mediach ma sam projekt i Polska Fundacja Narodowa.

Czy do zerwania współpracy przyczyniła się krytyka rejsu ze strony polityków PiS?

Ciężko mi powiedzieć, chciałbym znać odpowiedź na to pytanie. Mogę jedynie przypuszczać, że jesteśmy niestety ofiarą decyzji politycznej.

Czy fundacja przestanie działać?

Zgodnie z prawem, gdy fundacja nie może uiszczać opłaty za usługi, które świadczyła prezes fundacji ma obowiązek złożyć wniosek o upadłość. Jesteśmy w sytuacji, gdy operator projektu - fundacja Navigare - nie otrzymała środków na chociażby wypłatę wynagrodzeń dla członków załogi, od dwóch miesięcy ci ludzie pracują za darmo. Bardzo nam głupio z tego powodu. Od wielu tygodni bezskutecznie prosimy PFN o przekazanie środków. Zadłużenie Navigare to już kilkaset tysięcy złotych.

Czy wziąż chce pan wziąć udział w tym projekcie?

Bardzo to wszystko przeżywam, czuję się oszukany i jestem rozczarowany, ale cały czas jestem gotowy wypłynąć w ten rejs. Ten projekt to moje dziecko, które mi zabrano. Gdy czytaliśmy oświadczenie PFN włosy stanęły nam na głowach. Wczorajsza decyzja bardzo nas zaskoczyła. Prosimy od dłuższego czasu o spotkanie z PFN, by te wszystkie kwestie wyjaśnić. Niestety nikt z fundacji nie chce się z nami spotkać.

Spór o Pomnik Katyński w Jersey City. Polonia zapowiada złożenie w sądzie dwóch pozwów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Tak kończy się kolaboracja z dyktaturą.

g
gota

oj polaczki polaczki nie wiecie kto teraz bedzie kapitanem tego rejsu? jarek kaczynski bo suweren tak chcial.

Dodaj ogłoszenie