reklama

Marzenia o pomarańczowej potędze. W 2020 pod polską flagą będą jeździć trzy zawodowe grupy kolarskie: CCC, CCC Development i CCC Liv

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Kolarska ekipa CCC podsumowała sezon: sześć zwycięstw, ale też i spory datek dla UNICEF. Kolarze pierwszego polskiego teamu rangi World Tour przejechali 349 363 km na wyścigach i podczas treningów, co oznacza, że na konto UNICEF wpłynie kwota 1 360 000 zł, bo za każdy przejechany kilometr organizacja otrzymuje dolara.

Miało być dwadzieścia zwycięstw CCC Team w sezonie 2019, ostatecznie skończyło się na sześciu wygranych pierwszej polskiej ekipy kolarskiej rangi World Tour. Dużo to czy mało? Mało, krzykną niektórzy, zwłaszcza, że są ekipy - jak Deceuninck-Quick Step, której kolarze aż 68 razy na mecie wyrzucali ramiona w górę w geście triumfu.

Inni zachowają wobec tych dysproporcji zdrowy dystans. CCC Team był tworzony bardzo późno - bo umowę na mocy której dawne BMC zamieniło się w CCC Team, podpisano dopiero w lipcu 2018, kiedy większość interesujących kolarzy miała już podpisane kontrakty.

Mówi o tym zresztą Greg Van Avermaet, mistrz olimpijski z Rio de Janeiro i niewątpliwie największa gwiazda polskiej ekipy. - Myślę, że jako nowy team spisaliśmy się w tym sezonie całkiem nieźle. Budowa ekipy rozpoczęła się dość późno i trzeba to też wziąć pod uwagę - podkreślił Belg na konferencji prasowej w siedzibie firmy obuwniczej CCC w Polkowicach.

Niewątpliwie spoczywała na nim największa presja, do której zresztą się przyznał. Jak mówi, odetchnął z ulgą po zwycięstwie w Grand Prix Cycliste de Montréal, prestiżowym wyścigu już na koniec sezonu. Inna rzecz, że może Belgowi zabrakło trochę szczęścia do wygrywania, gdyż stanął na czele klasyfikacji Wyścigów Jednodniowych UCI World Ranking, co potwierdziło, że był w dobrej formie właściwie od wczesnej wiosny do później jesieni. W przyszłym roku Van Avermaet celuje w igrzyska olimpijskie - choć trudno mu będzie powtórzyć sukces z Rio na nieco trudniejszej trasie w Tokio.

No i co ważne - ekipa znacznie się wzmocni. Na wielkich tourach o klasyfikację generalną lub zwycięstwa etapowe będzie mógł powalczyć Ilnur Zakarin, do składu dołączyli też wicemistrz świata z Yorkshire Matteo Trentin, bardzo dobrzy górale: Fausto Masnada i Jan Hirt, kilku solidnych pomocników oraz dwóch obiecujących Polaków.

Co oznacza jazda w wyścigach World Tour, pokazał przykład Szymona Sajnoka, który debiutując w wielkim tourze (Vuelta Espana), na ostatnim etapie zajął trzecie miejsce, a potem walczył jak lew podczas mistrzostw świata w Yorkshire. Już teraz widać, że to utalentowany sprinter i klasykowiec, w przypadku którego zwycięstwa są tylko kwestią czasu.

Ale kiedy mowa o wygranych w pomarańczowych barwach, nie można zapominać o młodzieży, czyli CCC Development Team oraz kobiecej drużynie CCC Liv, która od przyszłego roku również będzie jeździć pod polską flagą.

CCC Development wygrywało 17 razy, a Kamil Małecki, Michał Paluta oraz Atila Valter dostali swoją szansę i w przyszłym roku będą już jeździć w teamie worldtourowym. Szkoda, że szansy nie dostał Stanisław Aniołkowski, utalentowany klasykowiec. Jednak jak mówi sam zawodnik - ma nadzieję, że swoją postawą i rozwojem zasłuży na taki „awans” w przyszłym roku. I to kolejna ważna rzecz - w polskim kolarstwie jeszcze nigdy drzwi do World Touru nie były dla młodych zawodników tak szeroko otwarte. Każdy, jeżdżąc w CCC Development Team, ma szansę wskoczenia na wyższy poziom.

Podobnie jest z juniorami - bo do młodzieżówki z kolei trafiają juniorzy - tacy, jak Michał Jaskot - jeżdżący w ubiegłym sezonie w CCC Copernicus Toruń (czyli akademii kolarskiej Michała Kwiatkowskiego, w której CCC jest partnerem strategicznym). - To jakaś magia! Jak pomyślę, że być może za rok, dwa będę mógł jeździć z Gregiem w CCC Team, to muszę się aż uszczypnąć - mówił niedawny junior.

Wreszcie jest drużyna kobieca CCC Liv, której liderką i największą gwiazdą jest legenda żeńskiego kolarstwa, Marianne Vos. Holenderka w całym sezonie była w znakomitej formie - to ona zapewniła 19 z 22 wygranych swojemu teamowi. Jedno dorzuciła utalentowana młoda Polka - Marta Lach. A w przyszłym sezonie do ekipy dołączą Aurelia Nerlo i Marta Jaskulska.

I znów - jeszcze nigdy polskie zawodniczki nie miały szansy tak szybkiego przebicia się do elity kobiecego kolarstwa.

Są też aspekty pozasportowe. Wszyscy kolarze CCC Team jeździli przez cały sezon z niebieskimi opaskami UNICEF, logo organizacji widnieje też na ich strojach. - Od marcowych startów w Strade Bianche, do ostatnich etapów Chinach, zawodnicy CCC Team na każdym treningu i w każdym wyścigu zliczali „błękitne kilometry”, które przeliczaliśmy w stosunku: jeden dolar za kilometr - mówił właściciel CCC, Dariusz Miłek.

Łącznie - na wyścigach i treningach - zawodnicy CCC przejechali prawie 350 tys. kilometrów, co oznacza, że na konto UNICEF Grupa CCC przekazała 1 360 000 zł. - W przyszłym sezonie jedziemy po więcej - żartował Van Avermaet.

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie