Marynarz, celebryta, niepokorny pisarz. Życie Péreza-Revertego ciekawe jak jego książki

Redakcja
Człowiek wielu talentów: pisarz, dziennikarz, marynarz, gwiazda mediów. Każda jego powieść to czytelniczy hit, każdy publiczny komentarz - źródło spekulacji
Człowiek wielu talentów: pisarz, dziennikarz, marynarz, gwiazda mediów. Każda jego powieść to czytelniczy hit, każdy publiczny komentarz - źródło spekulacji fot. materiały prasowe
Słynny pisarz to wysokogatunkowy towar eksportowy literackiej Hiszpanii. Ale sprawujący sporo kłopotów, głównie przez swój cięty język i niepokorność. Anna Ziobro przybliża nam sylwetkę autora wydanego właśnie ''Oblężenia".

Samotnik mówiący, że ma wiele wspomnień, z reguły złych. Ale jednocześnie jeden z najlepiej sprzedających się dziś autorów Hiszpanii lat 60, zapalony żeglarz, doskonale znający się na nawigacji, eks-dziennikarz i reporter wojenny, ozdobiony elegancko przyciętą szpakowatą brodą. "Prawdziwa wolność zaczyna się dziesięć mil od brzegu!" - mawia w wywiadach. I jego czar działa na wszystkich. Do czytania powieści Péreza-Revertego przyznaje się nawet Umberto Eco, który raczej się nie chwali, że w swych lekturach wychodzi poza klasyków filozofii.

Czytaj także: Pérez-Reverte i zaproszenie do Kadyksu

W księgarniach ukazała się właśnie kolejna książka pisarza "Oblężenie". Historia dzieje się w hiszpańskim mieście Kadyks za czasów wojen napoleońskich. Nieznany sprawca morduje kobiety, a tam, gdzie są znajdowane ich zmasakrowane ciała, później spadają francuskie bomby. Pomijając powszechne wtedy kary cielesne, mieszkańcami Kadyksu są nowocześni i obyci jak na swoje czasy ludzie. To wspomnienie kosmopolityzmu Hiszpanów, w którego miejsce - jak dowodzi Reverte - wkradł się dziś nacjonalizm. Oprócz wątku kryminalnego i podróży po mieście mamy też miłość, no i oczywiście morze.

Tematyka morska jest Revertemu wyjątkowo bliska. Wychował się w porcie Kartageny, gdzie zabijał czas czytaniem lub nurkował. Dorabiał sobie nawet na tankowcu. Nie było to najmilsze zajęcie, bo po studiach wolał pracować w gazecie. Ciągle jednak brakowało mu bliżej niesprecyzowanego celu. Został więc telewizyjnym korespondentem wojennym, zbierającym materiały na wszystkich frontach świata. Odchodząc z telewizji po ponad dwudziestu latach, opowiadał wszystkim, że od zawsze nienawidził dziennikarstwa, bo miał niegodnych szacunku szefów, a innym razem, że nie lubił współpracowników.

Czytaj także: "Świat wierzy w Mędrców Syjonu". Umberto Eco komentuje swój "Cmentarz w Pradze"

Zawód reportera na polach bitew to nie jest najbezpieczniejszy fach. Podczas wojaży Reverte dwa razy był uznany za zaginionego. Najpierw zgubił się gdzieś na Saharze. Później w ogarniętej wojną domową Erytrei, po raz kolejny tak długo błądził po pustyni, aż znaleźli go partyzanci. Po konflikcie w byłej Jugosławii napisał reportaż "Terytorium Komanczów" o zobojętniałych na ludzkie tragedie dziennikarzach oraz wojnie, w której nie ma moralnych odruchów, i rzucił pracę. Mógł sobie na to pozwolić, bo nieoczekiwanie zdobył światową sławę jako powieściopisarz.

Rozgłos przyniosła mu wydana w 1990 roku "Szachownica flamandzka", powieść detektywistyczna, której nie powstydziłby się sir Arthur Conan Doyle. Jej treść opiera się na historii XV-wiecznego obrazu "Partia szachów" Pietera van Huysa. Bohaterką jest Julia, konserwatorka sztuki, która z pasją restauruje dzieło. Osoby interesujące się przedstawioną rozgrywką giną w dziwnych okolicznościach, a całość przenika atmosfera zagrożenia.

Czytaj także: Nowa książka ks. Bonieckiego: Kościół to nie jest zgromadzenie wcielonych aniołów

Popularność "Szachownicy..." skusiła reżysera Jima McBride'a, który przedłożył w ekranizacji wątek kryminalny nad prezentację sztuki. Spłycił postać Julii do rozwiązłej dziewuchy, która dłubie bez przekonania w obrazie. Film przeszedł do historii jako nieudolna adaptacja bestsellera, która zresztą wywołała wściekłość pisarza. "Ekranizacja »Szachownicy...« to kompletny niewypał. Jak można spieprzyć tak dobrą książkę" - pomstował po premierze na łamach prasy. To dobrze charakteryzuje osobowość Revertego. Mówi, co myśli, nie owija niczego w bawełnę, a wrogów mnoży sobie jak nikt inny.

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Kinowe i telewizyjne hity na ekranie Twojego komputera - odwiedź Kino Telemagazynu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie