Marszałkowska jak barcelońska La Rambla

Andrzej RejnsonZaktualizowano 
Wielkomiejska aleja na miarę europejskich arterii - taki pomysł na ul. Marszałkowską mają młodzi architekci z Forum Rozwoju Warszawy. W koncepcji, którą jutro przedstawią szerszej publiczności w teatrze Polonia, zmieniają ulicę w otwartą dla ludzi przestrzeń, w arterię, wzdłuż której stare, przedwojenne budynki mieszają się z nowoczesną architekturą.

Ponad 3,5 km długości, a momentami nawet 60 m szerokości i mnóstwo zabytkowej, zaniedbanej architektury - tak w skrócie prezentuje się dziś ul. Marszałkowska, jedna z najbardziej reprezentacyjnych arterii Warszawy, która powstała w drugiej połowie XVIII w.

- Przygotowaliśmy koncepcję ożywienia ulicy, bo chcemy, żeby zagraniczni turyści na nazwę Marszałkowska reagowali tak jak na inne słynne europejskie ulice. Pola Elizejskie czy La Ramblę - przekonuje Michał Sadowski, koordynator projektu z Forum Rozwoju Warszawy.

Chociaż na północy arteria dochodzi do pl. Bankowego, nie jest to jej naturalny przebieg - przekonują eksperci. Fragment ulicy wzdłuż Ogrodu Saskiego powstał w okresie międzywojennym, co wiązało się ze zwężeniem parku i licznymi protestami mieszkańców. - Dla nas Marszałkowska zaczyna się przy ul. Królewskiej i nasze opracowanie obejmuje rozpoczynający się tam odcinek - zapewnia Sadowski. - Tam ma być brama wejściowa do ścisłego centrum - dodaje. Architekci chcieliby, żeby na ćwiartce południowo--zachodniej stanął budynek wysokością przypominający bank WBK autorstwa Stefana Kuryłowicza, który znajduje się po przeciwległej stronie.

Aż do ul. Świętokrzyskiej po zachodniej stronie arterii, w miejscu zagłębia kebabów i sex shopów, pojawić się powinny 32-metrowe budynki nawiązujące wysokością do okolicznej architektury. Na parterze miałyby się znaleźć lokale usługowo-handlowe, dzięki czemu północna część ulicy zostałaby ożywiona. - Marszałkowska jest osią, przy której znajduje się wiele instytucji kulturalnych, ale ta jej część jest szczególnie zaniedbana - mówi Sadowski.

Okna lokali wychodziłyby również na ul. Zielną. Przedłużona zostałaby także ul. Próżna i dochodziłaby aż do Marszałkowskiej. Zdaniem architektów wszystko powinno być utrzymane we współczesnym charakterze modernizmu. - Nie jesteśmy za tym, żeby przywracać w tym miejscu przedwojenną architekturę, bo nie była ona aż tak bardzo cenna - przekonuje Sadowski.

Budynki znajdujące się po przeciwnej stronie arterii miałyby zachować swoją dotychczasową linię. Zdaniem architektów wymagają jednak porządnego mycia i odrestaurowania, nad czym nadzór powinna pełnić powołana w tym celu miejska spółka.

FRW uważa, że chodniki na odcinku od Ogrodu Saskiego do pl. Konstytucji powinny zostać poszerzone nawet do 18 m. Przy ich brzegach biegłyby dwa rzędy drzew. Na granitowych posadzkach znalazłoby się miejsce na doniczki z kwiatami, kioski, słupy ogłoszeniowe czy inne stylowe elementy.

Jezdnie zostałyby zwężone do dwóch pasów ruchu dla pojazdów prywatnych w obu kierunkach. Po środku ulicy wydzielone zostałyby w sumie dwa pasy dla autobusów i tramwajów, a pomiędzy nimi stanąłby kolejny szpaler drzew.

- Przy takim rozwiązaniu pojazdy komunikacji miejskiej miałyby wspólny przystanek, co skróciłoby czas poświęcany na przesiadki - mówi Jan Jakiel, prezes SISKOM, który przygotował część opracowania dotyczącą komunikacji. - Należy również pamiętać, że koncepcja ta jest przygotowywana pod kątem eliminacji ruchu ze ścisłego centrum by oddać większą przestrzeń ludziom - dodaje.

Przemianę ma przejść odcinek od ul. Świętokrzyskiej do Al. Jerozolimskich. Projektanci chcieliby, żeby Ściana Wschodnia została wpisana do rejestru zabytków, zmieniony miałby być budynek Sezamu, który ich zdaniem powinien upodobnić się do Domów Centrum. Na nich z kolei miałyby zawisnąć wyświetlacze LCD, które zastąpiłyby płachty reklamowe. Przy McDonaldzie powstałby dynamiczny plac miejski, gdzie można by odpoczywać przy fontannie, pooglądać rzeźby czy usiąść przy stoliku.
Sztuka uliczna w różnych formach miałaby stanąć wzdłuż całej arterii. Architekci chcieliby wspólnie z władzami miasta rozpisać konkurs dla artystów, którzy mogliby to zrobić. Podobne rozwiązania pojawić się mają przy tzw. patelni obok wejścia do stacji metra Centrum, pomiędzy galeriami handlowymi przy ul. Złotej, która kończyłaby się w tym miejscu, a także przy budynku Rotundy. - Według badań to jedne z ulubionych miejsc spotkań warszawiaków, więc powinny być specjalnie wyeksponowane - mówi Sadowski. - Chcielibyśmy tam zastosować wyświetlacze obrazu tzw. LED, które nie zasłaniają struktury obiektu - dodaje.

Wzdłuż ulicy pojawiłyby się również przejścia dla pieszych, zniknęłyby podziemia pod rondem Dmowskiego, które przestałoby być rondem. - To powinno być skrzyżowanie po to, żeby jego narożniki zaczęły służyć ludziom - przekonuje Jakiel. Przy Cepelii, jak i hotelu Metropol przestrzeń zapełniłaby się budynkami wysokimi na blisko 30 m. Przy samym hotelu Polonia architekci proponują przywrócenie przedwojennej kamienicy znajdującej się pod adresem Al. Jerozolimskie 37.
Nowoczesna architektura znalazłaby się również przy hotelu Novotel. Idąc na południe, w stronę pl. Konstytucji, budynki miałyby być zrównane do wysokości ok. 30 m. Podniesiony musiałby zostać m.in. dawny budynek Instytutu Węgierskiego przy ul. Marszałkowskiej 76/80. Architekci chcieliby również wpisać do rejestru zabytków przedwojenną zabudowę pomiędzy adresami 56-66, a także przywrócić im oryginalne fasady. Myślą też o nałożeniu nowych elewacji na znajdujące się przy Marszałkowskiej budynki mieszkalne.

Gruntowną zmianę ma przejść również pl. Konstytucji. Ruch ma zostać przesunięty w stronę ul. Waryńskiego, a wschodnia część placu zamieniłaby się w deptak. Zlikwidowane zostałyby również parkingi w jego centralnej części, a w ich miejscu pojawiłaby się zieleń. Do rejestru zabytków wpisany zostałby budynek MDM. - Nie zapominamy również o stacji metra Plac Konstytucji, która powinna powstać przy ul. Wilczej. Jednak dopiero wtedy, gdy wybudowana zostanie II linia metra - mówi Sadowski.

Od ul. Królewskiej aż po pl. Konstytucji przeprowadzone zostałyby też ścieżki rowerowe po obu stronach ulicy. Dalej wiodłaby już tylko jedna. W stronę pl. Unii Lubelskiej poprowadzone zostałyby również dwa pasy komunikacji miejskiej, otoczone dwoma szpalerami drzew. Zachowany miałby być również typowy socrealistyczny charakter tego odcinka Marszałkowskiej.

Zmieniłaby się za to organizacja ruchu. - Place Zbawiciela i Unii Lubelskiej miałyby charakter rond turbinowych, czyli po wjechaniu na nie musielibyśmy poruszać się tylko i wyłącznie jednym pasem - mówi Jakiel. Jak zapewnia, dzięki temu przejazd byłby łatwiejszy i bezpieczniejszy.

Pracę nad koncepcją trwały blisko 12 miesięcy i wzięło w nich udział ponad 20 osób. - Projekt prezentujemy teraz nie bez powodu. Urzędnicy przystępują do sporządzania planu miejscowego Ściany Wschodniej i pl. Defilad. Poza tym rozpoczyna się renowacja trzech punktowców przy Domach Towarowych Centrum - wyjaśnia Sadowski.

Zaznacza przy tym, że jest to projekt na dekadę, a nie na najbliższe lata. FRW proponuje, żeby w proces odnowy Marszałkowskiej włączyć lokalne społeczności, które decydowałyby o przyszłości ulicy. Architekci chcieliby zachęcić do realizacji swojej koncepcji władze miasta. Uważają, że ich opracowanie "Strategia rozwoju dla obszaru ul. Marszałkowskiej" powinno razem z planami zagospodarowania przestrzennego dla ulicy zostać jak najszybciej przyjęte w formie uchwały przez Radę Warszawy.

- Ta koncepcja to bardzo dobry pomysł. Najwyższy czas zabrać się za ożywianie ulicy, która zamiera - ocenia Tomasz Zdzikot, wiceprzewodniczący miejskiej komisji ładu przestrzennego miasta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. - Na najbliższym posiedzeniu komisji będę wnioskował, żebyśmy omówili ten projekt - dodaje.

Ratusz na razie nie chce komentować pomysłu. - W tym momencie nie możemy zagwarantować odpowiednich funduszy, bo mamy pilniejsze inwestycje - mówi Marcin Ochmański, zastępca rzecznika miasta. - Jednak projekt może przydać się w przyszłości, więc go nie odrzucamy - dodaje.

Kiedyś Marszałkowska naprawdę żyła, a dziś można na niej oglądać jedynie witryny banków

Z Jarosławem Zielińskim, varsavianistą, o historycznej Marszałkowskiej rozmawia Grzegorz Bruszewski

Przed II wojną światową Marszałkowska uchodziła za najbrzydszą ulicę w Warszawie.
Bo była niemodna, trąciła myszką. Budynki, które się przy niej znajdowały, były passé. Obok kamienic stały rudery i walące się domy. Tak było np. przy ulicy Widok, gdzie stały baraki.

Ale chociaż kamienice były wyjątkowe...
Miłośnicy mody wstydzili się sztukaterii budynków, którą uważali za kiczowatą. Dziś jednak bilibyśmy przed tymi domami pokłony.

Marszałkowska była też pierwszą ulicą z asfaltowymi chodnikami.
Tak, ale to się nie sprawdziło. Tamten asfalt dużo gorzej niż dziś znosił upały. Szybko zastąpiono go kostką.

Kiedyś była to mimo wszystko bardzo modna ulica.
Obok Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu w latach 1912-1913 i w okresie międzywojnia za taką ją uważano. Była tu gigantyczna liczba sklepów. W samej bramie przy kinie Polonia znajdowało się ich kilkadziesiąt, a przy całej ulicy około tysiąca. Oprócz tego były kina i galerie.

Przyjeżdżano tam ponoć na zakupy z całego miasta.
Nie oznacza to, że były to jedyne sklepy z danym towarem. Ktoś, kto cenił swoją reputację, mówił, że kupował u braci Herse, mimo że było tam trzy razy drożej niż np. przy pl. Krasińskich. Dziś przy Marszałkowskiej są głównie banki, nie ma tak wyjątkowych sklepów jak kiedyś. Są takie z masową konfekcją, którą możemy kupić równie dobrze w Trynidadzie i Tobago.

Marszałkowska tętniła więc życiem?
Wieczorem, kiedy ludzie nie mieli co robić, ulica była pełna spacerowiczów. Dziś jest to niewyobrażalne. W takiej Cafe Fogg, która mieściła się pod nr 119, sam dziś chętnie bym przesiadywał. Nawet po wojnie, kiedy na Marszałkowskiej były tylko ruiny, to ta ulica żyła, ludzie tu przychodzili, rozmawiali. Dziś nawet najbardziej uparci warszawiacy mogą oglądać tylko witryny banków.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Marszałkowska jak barcelońska La Rambla - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
w
warszawiak

Super koncepcja!

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3