reklama

Marsz Niepodległości 2019 znów zdominował obchody święta 11 listopada [ZDJĘCIA] [WIDEO] W Warszawie był też Marsz Antyfaszystowski

Witold Głowacki
Witold Głowacki

Wideo

Zobacz galerię (92 zdjęcia)
Prezydent złożył kwiaty pod pomnikiem Piłsudskiego. W obłokach dymu i otoczony czerwoną poświatą z płonących rac przeszedł przez Warszawę doroczny Marsz Niepodległości. Policja usunęła Obywateli RP próbujących zablokować pochód. Z kolei w Marszu Antyfaszystowskim wzięło udział do 10 tysięcy uczestników.

Choć prezydent Andrzej Duda zaczął już kampanię przed przyszłorocznymi wyborami, które zadecydują o tym, czy będzie urzędował przez drugą kadencję, podczas obchodów 101. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości raczej unikał odnoszenia się do bieżącej polityki. Jego wystąpienie zdominowały motywy wspólnotowe - co jednak w kontekście wydarzeń dalszej części dnia zabrzmiało mało przekonująco.

- 11 listopada stoimy na placu imienia Józefa Piłsudskiego, na placu - świadku niezwykłych wydarzeń i niesamowitej historii naszego kraju - mówił Andrzej Duda, który tradycyjnie złożył też kwiaty pod pomnikiem Piłsudskiego. Nie przeszkadzało mu to jednak w nawiązywaniu w tym samym wystąpieniu do słów największego przeciwnika politycznego Józefa Piłsudskiego, czyli Romana Dmowskiego.

- Jesteśmy Polakami i obowiązki mamy polskie, od prawa do lewa. Niechaj to będzie na dziesięciolecia i stulecia naszej dalszej historii najważniejsze przesłanie, że jesteśmy Polakami, bośmy wyrośli z tych ponad tysiąc pięćdziesięcioletnich korzeni, z tej naszej wielkiej tradycji, jesteśmy Polakami, bośmy wyrośli z tej ziemi - tak Duda sparafrazował słowa Dmowskiego „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie”.

- Mówią historycy, że ta dzisiejsza Polska to najbardziej wolna, najzamożniejsza Polska od XVII wieku. Aż trudno w to uwierzyć - mówił prezydent, który jednak za moment zaznaczył, że jest to „wielce prawdopodobne”. Dlaczego? Bo „Całe pokolenia nie miały takiego szczęścia jak my, a zwłaszcza młodzi, którzy urodzili się po 1989 roku”.

Relacje w mediach, jak i atmosferę całego święta jak zwykle w ostatnich latach zdominował Marsz Niepodległości

Z kolei przy składaniu kwiatów pod pomnikiem Wincentego Witosa obok polityków obozu rządzącego Andrzejowi Dudzie towarzyszył także szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Spotkało się to z ostrą krytyką części komentatorów sprzyjających opozycji.

Relacje w mediach - jak i atmosferę całego święta - jak zwykle w ostatnich latach zdominował jednak Marsz Niepodległości.

Marsz Niepodległości 2019 ZDJĘCIA WIDEO Warszawa: Spór o lic...

W tym roku Marsz miał oprawę o charakterze tyleż kibicowskim, co narodowo-katolickim. Jak zwykle płonęły kibicowskie race, a hasła marszu skandowane były w stadionowym rytmie. Była także tradycyjna ogromna flaga - tym razem miała mieć ponad 2 kilometry długości. Uczestnicy marszu nieśli jednak także gigantycznych rozmiarów różaniec - zaś całe zgromadzenie rozpoczęło się od wspólnego odmówienia przez nich modlitw różańcowych. Hasło tegorocznego Marszu to „Miej w opiece naród cały” - na zapowiadającej go grafice widzimy zaś różaniec zwieszający się z zaciśniętej pięści - co w oczach wielu krytyków Marszu budziło skojarzenia z kastetem. Łączenie motywów religijnych i nacjonalistycznych nie jest w historii Marszu nowością - dwa lata temu jego uczestnicy maszerowali pod hasłem „My chcemy Boga”, choć w szeregach dominowały zdecydowanie silne wtedy nastroje antyimigranckie.

- Pilnujmy się nawzajem, patrzmy na siebie - powtarzał w tym roku od początku Marszu jeden z jego liderów Robert Bąkiewicz.

Nie do końca to pomogło. Na moście Poniatowskiego uczestnicy marszu w kamizelkach „Nacjonalistyczne Południe” spalili flagę Unii Europejskiej. Jednym z haseł wykrzykiwanych przez ogół demonstrantów było „W górę serca, je... TVN”.

Inne hasła to m.in.: „Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem” czy „Stop masowej imigracji”.

Większa niż zwykle liczba uczestników wzięła z kolei udział w warszawskim Marszu Antyfaszystowskim. Wśród nich byli posłowie - m.in. Adrian Zandberg, Magdalena Biejat, Barbara Nowacka i Klaudia Jachira.

Trasy obu marszy nie przecinały się, dzielił je również tzw. bezpieczny dystans.

Źródło:
TVN 24

Ale Marsz Niepodległości spotkał się z kontrmanifestantami kilkakrotnie. Na hotelu Metropol przy rondzie Dmowskiego, gdzie zaczynał się marsz, zawisł transparent „Naziole won”. W rejonie Brackiej na chwilę pojawiła się polska flaga z tęczową gwiazdą Dawida. Uczestnicy marszu powitali ją okrzykami „Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina” oraz „Tu jest Polska, nie Bruksela, nikt tu zboczeń nie popiera”.

Z kolei przy rondzie de Gaulle’a Marsz Niepodległości próbowali zablokować Obywatele RP. Błyskawicznie otoczyło ich kilkuset policjantów - zostali wyniesieni z ronda. Policja usunęła też sporych rozmiarów transparent z napisem „Konstytucja”.

„W trakcie zabezpieczenia realizowanego przez policjantów najważniejsze jest bezpieczeństwo. Zgromadzenie spontaniczne na trasie Marszu Niepodległości zostało rozwiązane z uwagi na fakt, że jego przebieg powodował poważne zagrożenie bezpieczeństwa” - zakomunikowała policja na Twitterze.

Blokujący odnieśli jednak częściowy sukces - na czas akcji policji Marsz Niepodległości musiał się zatrzymać.

Politycy PiS - zwłaszcza ci ważniejsi - zachowywali w tym roku rodzaj rezerwy wobec Marszu. To jednak dość zrozumiałe - bo posłowie Konfederacji związani ze środowiskami narodowców są w nowym Sejmie realną konkurencją dla prawego skrzydła partii rządzącej.

„Już za chwilę ulicami stolicy ruszy biało-czerwony Marsz Niepodległości 2019, od 2015 roku jest to marsz pokojowy, bez burd i prowokacji. Jestem przekonany, że tak będzie również dzisiaj. Polska Policja stoi na straży bezpieczeństwa wszystkich Polaków. Niech żyje Polska!” - napisał na przykład na Twitterze Joachim Brudziński. Najprawdopodobniej tego rodzaju zaznaczanie dystansu będzie nową obowiązującą strategią PiS wobec środowisk narodowców.

Zamieszki na Marszu Niepodległości. Są ranni (ZDJĘCIA I FILMY)

Bieg Niepodległości 2019. Zdjęcia uczestników WYNIKI Warszaw...

Historia Niepodległej Polski na fotografiach. Te zdjęcia to ...

100 lat porażek i sukcesów. Jak Polacy oceniają Niepodległą?

Święto Niepodległości 2019. Warszawa: Obchody w Łazienkach K...

Józef Piłsudski przyjechał do Warszawy [ZDJĘCIA] Rekonstrukc...

Tak Polacy mieszkali przed wojną. TOP 10 zaskakujących faktó...

Święto Niepodległości 100 lat temu. Jak obchodzono pierwsze ...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jb

Pan Donald Tusk nie startuje w wyborach 2020 na prezydenta Polski, a na pewno zdobyłby dużo głosów w większych miastach, tak jak zdobywali: Hanna Gronkiewicz Waltz, Rafał Trzaskowski, Julia Pitera, Paweł Adamowicz, Ewa Kopacz, Małgorzata Kidawa Błońska, Stanisław Gawłowski, Bogdan Borusiewicz i im podobni. A dlaczego w dużych miastach? Przecież dla rozumnego człowieka, prawdziwego Polaka to jest jasne, że skupiska zła, takie jak: korupcja, oszustwa, lichwiarstwo, handlarze ludźmi, dziećmi, organami ludzkimi, o których mało mówimy, a jest tego dużo. W tym sutenerstwo, wykorzystywanie dzieci do prostytucji, ubecy,esbecy, politikierzy, biznesmeni, złodzieje, szydercy, którzy Boga nawet nie szanują, a potem wielu z nich zaczyna żałować i prosi o wybaczenie, gdy staje przed nimi anioł śmierci. Takiemu czemuś łatwiej się ukryć w większych miastach i manipulować często uczciwymi ludźmi, ale naiwnymi. Także wieloma wykształconymi ludźmi, wśród których często się obracam, a którzy uważają, że dużo umieją, do których czasem jestem zmuszony powiedzieć:"Tak dużo umiesz, a tak mało rozumiesz". Jak byłem młodym chłopakiem, kobiety ze świadków jehowych poprosiły mnie bym z nimi porozmawiał. Zaczęła się rozmowa. Zauważyłem, że były tylko oczytane w jakiś częściach biblijnych. Jedna z nich zaczęła wykrzykiwać, że trzeba czytać, odpowiedziałem, że wystarczy mi to co wiem bym nie pobłądził tak jak Pani. Uczmy się rozumieć by nie błądzić, jak tych wielu którzy nie rozumieli albo nie chcieli zrozumieć, a teraz już muszą głosować na to co zasłużyli. Nie potrafili lub nie chcieli oddzielić zła od dobra i kryją się teraz jak szczury w swoich posiadłościach, zdobytych z ludzkiej krzywdy, w największych miastach. Nie mówiąc o pomorzu, każde głosowanie ukazuje ile tego łajdactwa jeszcze jest.

Dodaj ogłoszenie