Marek Zając: Wpław przez Dunaj

Komentator
Incydent komentowały najwyższe czynniki dyplomatyczne, a sam Leo bił się w piersi. Mowa o rodzimym tabloidzie, na którego łamach pojawił się fotomontaż Beenhakkera dzierżącego obcięte głowy kapitana i trenera reprezentacji Niemiec.

Nie ma sensu oburzać się na niesmaczną brukową poetykę, praktykowaną zresztą również przez resztę cywilizowanego świata, by przypomnieć tylko, jak nie tak dawno angielskie media ubierały niemieckich piłkarzy w pikelhauby i mundury w odcieniu feldgrau. Słuszna skądinąd krytyka tylko sprowokowałaby redaktorów do zaostrzenia kursu i np. przed meczem z Ukrainą podziwiać by nam przyszło spływającego posoką Szewczenkę wbitego na pal.

Nihil novi sub sole - brukowce wykorzystują stare mechanizmy dziedziczone z pokolenia na pokolenie, drzemiące głęboko w (pod)świadomości ich czytelników. Skoro sportowa rywalizacja uchodzi w naszych czasach za substytut wojny, dziennikarze patrzą na mecz piłkarski przez pryzmat bitwy. A ta zaczynała się często od znieważania wroga, by podkopać jego morale. Takie początki miał podobno popularny i dziś gest wyciągniętego środkowego palca.

Gdy Francja i Anglia toczyły krwawą wojnę stuletnią, szalę dwóch wielkich bitew - pod Crécy i Azincourt - przeważyli wyspiarscy łucznicy. Uzbrojeni w cisowe, dwumetrowe łuki, z których miotali strzały z prędkością 45 metrów na sekundę, po prostu rozstrzelali ciężkozbrojną francuską jazdę. By uniknąć następnych blamaży, Francuzi obcinali pojmanym łucznikom środkowy palec, co gwarantowało, że okaleczony delikwent już nigdy nie napnie cięciwy. Nic zatem dziwnego, że przed bitwą Anglicy grozili wrogom krwawą łaźnią - wyciągając nienaruszone środkowe palce.

Obelgi pod adresem wroga przynosiły jednak czasem efekt odwrotny do zamierzonego. Gdy Bolesław Chrobry wyprawił się na Wschód, książęca drużyna zatrzymała się nad rwącym Bugiem. Obozujący na drugim brzegu wojewoda ruski Bąd zaczął kpić z otyłego władcy: "A ty tu po co? Oto oszczepem rozpruję brzuch twój tłusty!". Zelżeni wojowie Chrobrego rzucili się przez rzekę, rozsiekli Rusinów i złupili Kijów.

No to w czwartek, panowie, wpław przez Dunaj...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie