Marek Michalak: Klaps nie jest metodą wychowawczą. To przemoc wobec drugiego człowieka

Zuzanna Wierus
Marek Michalak
Marek Michalak DARIUSZ GDESZ / POLSKAPRESSE GAZETA WROCLAWSKA
- Zamiast o tak zwanym niedefiniowalnym klapsie mówmy raczej o uderzaniu drugiego człowieka. Dziecko jest człowiekiem, o czym czasem dorośli zapominają - apeluje Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

W ubiegłym tygodniu zainicjował Pan nową kampanię społeczną pod hasłem "Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy". Jakie są jej główne cele i założenia? Do kogo jest ona skierowana?
Kampania "Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy" jest skierowana przede wszystkim do osób dorosłych, czyli do tych, które mają największy wpływ na to, jak traktowane są dzieci. W 2010 r. jako kraj zrobiliśmy ogromny krok naprzód - wprowadziliśmy do polskiego prawodawstwa jednoznaczny zakaz bicia dzieci. Mimo że to bardzo istotne osiągnięcie, nie wolno nam zapominać, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Na przestrzeni ostatnich 6 lat udało nam się obniżyć akceptację społeczną dla stosowania kar cielesnych o blisko 18 pkt proc., jednak nadal utrzymuje się ona na poziomie 60 proc. To bardzo wysoki wskaźnik, dlatego nie wolno nam spocząć na laurach.

Najnowsza kampania RPD z przesłaniem, że "bicie uczy, ale tylko złych rzeczy", ma jeszcze dobitniej uświadomić dorosłym, jakim złem jest stosowanie przemocy wobec dzieci i przekonać opiekunów do poszukiwania, zamiast przemocy, skutecznych metod wychowawczych. Powinniśmy rzeczowo i cierpliwie rozmawiać z naszymi dziećmi, rezygnując z bicia na rzecz budowania dobrej relacji i trwałej więzi.

Czyli bicie dzieci rzeczywiście pozostaje w Polsce dużym problemem?
Tak, 60 proc. poparcia dla kar cielesnych to nadal sporo. Co prawda, według statystyk policyjnych częstotliwość bicia i złego traktowania dzieci spada z roku na rok. Dopóki jednak zdarzają się takie sytuacje, każdy przypadek stosowania przemocy wobec dzieci jest dla nas ogromnym wyzwaniem. Dzieci nie wolno krzywdzić, musimy i chcemy zrobić wszystko, aby były szczęśliwe.

Zapewne nie wszystkie przypadki przemocy w rodzinie są zgłaszane na policję.
Rzeczywiście liczby pozostające w szarej strefie nadal pozostają nieznane. Możemy mówić jedynie o oficjalnych danych zarejestrowanych przez policję. Skala zjawiska jest jednak z pewnością dużo większa, tym bardziej powinniśmy jednoczyć się w walce z przemocą wobec dzieci.

Skąd bierze się w nas pewność, że klaps nie jest niczym szkodliwym? W społeczeństwie nadal pokutuje przekonanie, że jeśli uderzymy dziecko, to nic złego mu się nie stanie.
Myślę, że często trywializujemy ten problem, usprawiedliwiając własne ograniczenia wychowawcze. Wielu rodziców nie uważa, że warto jest dowiadywać się o tym, jak rozwija się dziecko, czego i kiedy się uczy. Kluczem jest nieumiejętność w komunikowaniu się dorosłych z dziećmi. Pokutuje choćby pogląd, że małe dziecko "nie zrozumie". Nieprawda. Zrozumie, o ile mu się umiejętnie wytłumaczy, nauczy, pokaże... Staram się stronić od używania pojęć, które mogą tworzyć złudzenie niewielkiej szkodliwości tego problemu.

Zamiast o tak zwanym niedefiniowalnym klapsie, mówmy raczej o uderzaniu drugiego człowieka. Dziecko jest człowiekiem, o czym czasem dorośli zapominają. Powinniśmy także odpowiedzieć sobie na pytanie, czy my, jako dorośli, wyrazilibyśmy zgodę na to, żeby ktoś nas uderzał? A skąd się bierze takie przekonanie? Z przyzwyczajeń, a często z potrzeby usprawiedliwienia doświadczonej w dzieciństwie przemocy domowej. Czasami po prostu nie potrafimy inaczej, zdarza nam się chodzić na skróty, ponieważ tkwimy w przekonaniu, że klaps działa. To nieprawda. Bijąc dziecko, rzeczywiście szybko przekazujemy mu konkretny komunikat, jednak trzeba wiedzieć, że nie jest on ani skuteczny, ani trwały. Efekt, który zostaje w bitym człowieku na bardzo długo, to niskie poczucie własnej wartości, odczucie krzywdy, strach, wycofanie...

Starsze pokolenie argumentuje, że to stara, dobrze sprawdzona "metoda wychowawcza" i że ostrzegawczy klaps zawsze wychodzi dzieciom na dobre. Czy klaps rzeczywiście jest skutecznym sposobem wychowywania dzieci?
Owszem, część starszego pokolenia reprezentuje taką postawę, dlatego wciąż pracujemy, by to zmienić. Najskuteczniejszą metodą wychowawczą jest budowanie więzi, tworzenie porozumienia między dzieckiem a rodzicem. Dzięki takiemu postępowaniu budujemy u dziecka wysokie poczucie własnej wartości, które z pewnością zaowocuje w jego dorosłym życiu. Klaps skutkuje szybko, to prawda, ale nie jest metodą wychowawczą. Posłużę się tutaj słowami papieża Franciszka, który powiedział, że bicie narusza godność człowieka. Przemoc obniża poczucie własnej wartości, pokazuje, że tylko silniejszy może mieć rację, nie uczy mądrego, kreatywnego spojrzenia na drugiego człowieka. Uderzanie jest niebezpieczne, ponieważ wyzwala w dziecku mechanizm agresywnych zachowań. Pamiętajmy o tym, że przemoc rodzi przemoc. Statystyki pokazują, że to bici biją najczęściej. Młody człowiek, który pada ofiarą przemocy w rodzinie, często odreagowuje negatywne uczucia, bijąc swoich rówieśników. Czasem zdarza się również tak, że zamyka się w sobie i wycofuje się ze środowiska rówieśniczego. To także jest negatywna konsekwencja agresywnych zachowań rodziców czy opiekunów. Bicie niszczy zaufanie człowieka do człowieka. Chciałbym, żeby dzieci ufały swoim opiekunom i przychodziły do nich ze swoimi problemami, a nie, żeby próbowały je ukrywać ze strachu o własne bezpieczeństwo.

W jaki sposób powinniśmy reagować na akty przemocy wobec dzieci? Co może zrobić samo dziecko, jeśli jest już wystarczająco świadome i dostrzega, że w jego rodzinie dzieje się coś niepokojącego?
My, jako dorośli, mamy większe możliwości niż dzieci i zawsze musimy być gotowi do reagowania w takich sytuacjach. W zeszłym roku zainicjowaliśmy kampanię społeczną "Reaguj na przemoc wobec dzieci. Masz prawo", którą prowadzimy do tej pory. Zachęcam i namawiam, aby włączać się w takie akcje i na wszelkie możliwe sposoby obniżać poziom agresji wobec dzieci. Jeśli jest taka konieczność i wiemy, że dziecko jest źle traktowane, należy powiadomić o tym odpowiednie służby, czyli policję, pomoc społeczną lub sąd rodzinny. Również dzieci powinny mieć większą świadomość swych praw. Ludzi nie wolno i upokarzać ani źle traktować. Dziecko musi to wiedzieć. Pracujemy i będziemy pracować dalej, aby każde dziecko czuło się bezpieczne, miało pewność, że nie jest i nigdy nie będzie samo na świecie oraz że w sytuacji, kiedy czuje się krzywdzone, może poprosić o pomoc kogoś dorosłego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie