Marek Jakubiak: Jestem dumny z Pawła Kukiza i Jarosława Sachajki

Lidia Lemaniak
Fot. Marek Szawdyn
– Chcę, żeby to mocno wybrzmiało – i z Pawła Kukiza, i z Jarosława Sachajki, naprawdę jestem dumy. Cały ten hejt, a wręcz ściek nienawiści z tamtej strony, spadł na nich, a oni to wytrzymali. Jestem z nich po prostu dumny. Na mnie taki ściek nienawiści spadł, kiedy w 2014 roku stanąłem w obronie dzieci przed możliwością ich adopcji przez pary homoseksualne. Przypominam ten czas, bo byłem wtedy sam, samiutki, dlatego też bardzo dobrze rozumiem i Pawła, i Jarosława. Rozumiem również ich emocje, bo sam ich doświadczyłem – mówi Marek Jakubiak, poseł Sejmu VIII kadencji, założyciel i prezes Federacji dla Rzeczypospolitej.

Gdyby był Pan posłem bieżącej kadencji Sejmu, jak głosowałby Pan ws. nowelizacji ustawy medialnej?

Za implementacją prawa Unii Europejskiej z 1994 roku, czyli za.

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że ja sobie po prostu nie życzę, żeby w Polsce byli ludzie, którym więcej wolno niż pozostałym. Myślę, że jeśli UE, w której przecież jesteśmy i Rada Europejska wprowadziła rozporządzenie w 1994 roku, mówiące o udziałach zachodnich firm m.in. w mediach, to trzeba to zaimplementować w polskim prawie. Dziwię się, że przez tyle lat była to sprawa tolerowana. Poza tym chciałbym zapytać Amerykanów – tak gigantyczne przedsiębiorstwo, jak Discovery, jedno z najsłynniejszych na świecie – naprawdę zniża się do tego poziomu, żeby montować jakąś spółeczkę w Holandii za 50 euro? To się zwyczajnie nie godzi. Myślę, że Amerykanie już to wiedzą. Polskę trzeba traktować poważnie, a nie kombinować.

Amerykańska administracja jednak zabrała głos w tej sprawie, zresztą – nie tylko w tej.

Wszystko zależy od mediów. Jeśli rzecznik Departamentu Stanu USA usłyszał pytanie o jakąś sprawę, to rzecznik – z powagi sytuacji – ją komentuje, ponieważ szanuje wszystkich dziennikarzy. To pytania wywołują odpowiedzi, a nie odwrotnie. To nie było oświadczenie Białego Domu – to było pytanie dziennikarzy, pracujących na rzecz Koalicji Obywatelskiej.

Wierzy Pan w to, że USA mogą wycofać część wojsk z USA do Rumunii, o czym informował jeden z portali?

Przecież to jakaś paranoja. Taki dziennikarz, który publikuje takie fake newsy, działa na szkodę bezpieczeństwa narodowego. Nie dojdzie do wycofania części wojsk USA do Rumunii, bo wyobraźmy sobie taką sytuację: Sanepid zamyka 20 restauracji MC Donald's. I co, i Amerykanie nie sprzedadzą nam sprzętu wojskowego za miliardy? Nie przesadzajmy i nie róbmy z Amerykanów dzikusów, którzy nie ważą spraw. Nie znam Amerykanina, który nie schyliłby się po dolara. Przypomnę, że w interesach z Polską to nie Amerykanie wydają pieniądze. To my kupujemy u nich, a nie oni u nas. To jest tak, że to USA pomału stają się petentem, a nie my – to oni działają na nasze zlecenie, a nie odwrotnie. Jeżeli nie sprzedadzą nam czołgów – w co nie wierzę, bo który kraj kupiłby dzisiaj ich taką ilość za takie pieniądze – to mamy Koreę Południową, Szwecją czy Turcję, którzy z przyjemnością będą współpracowali z Polską, nawet udzielą nam licencji, a mają znakomity sprzęt wojskowy. Myślę, że Amerykanie wiedzą, że nasz kraj ma alternatywy. Celowo nie wymieniłem Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Po tych państwach nie spodziewam się jakiejkolwiek współpracy militarnej z Polską, ponieważ te kraje podjęły już uchwałę na temat niesprzedawania naszemu krajowi uzbrojenia.

Na Pana byłego kolegę z ugrupowania Kukiz'15, Pawła Kukiza, wylał się ogromny hejt za to, że głosował za nowelizacją ustawy medialnej. Również poseł Jarosław Sachajko przekazał, że jego córka jest przestraszona. Mam wrażenie, że granica podłości, która wylała się zwłaszcza na posła Kukiza, została przekroczona.

Moje stosunki z Pawłem Kukizem są znane jako szorstkie, to jest taka męska przyjaźń, bo się lubimy. Myślę, że ani Paweł, ani ja, nie pozwolilibyśmy nikomu na więcej, niż pozwalamy sobie. Chcę, żeby to mocno wybrzmiało – i z Pawła Kukiza, i z Jarosława Sachajki, naprawdę jestem dumy. Cały ten hejt, a wręcz ściek nienawiści z tamtej strony, spadł na nich, a oni to wytrzymali. Jestem z nich po prostu dumny. Na mnie taki ściek nienawiści spadł, kiedy w 2014 roku stanąłem w obronie dzieci przed możliwością ich adopcji przez pary homoseksualne. Przypominam ten czas, bo byłem wtedy sam, samiutki, dlatego też bardzo dobrze rozumiem i Pawła, i Jarosława. Rozumiem również ich emocje, bo sam ich doświadczyłem.

Zmieńmy temat rozmowy. Z Adamem Bielanem więcej Was łączy, czy dzieli? Był Pan na kongresie założycielskim Partii Republikańskiej.

Ja jestem republikaninem. Już w Kukiz'15 nim byłem. Nam chodzi o dobrze zorganizowane państwo – solidarne, w którym podatków płaci się tylko tyle, ile trzeba płacić, w przepisach prawa prostych, nieskomplikowanych i zrozumiałych dla wszystkich. Adam Bielan ma takie same poglądy, więc trudno odpowiedzieć inaczej, niż tak, że bardzo wiele nas łączy. Myślę nawet, że część Konfederacji jest republikańska, oprócz tej części wolnościowej, bo ta jest bardziej anarchistyczna. Z Adamem Bielanem znamy się od lat i wymieniamy poglądy.

Media informowały kilka dni temu, że Federacja dla Rzeczpospolitej, której jest Pan szefem, zasili szeregi Partii Republikańskiej Adama Bielana. Potwierdza Pan te doniesienia?

Takich rozmów w tej chwili nie ma. Natomiast 21 sierpnia Federacja dla Rzeczpospolitej się spotyka i zmieniamy nazwę oraz statut. Myślę, że nazwę zmienimy na okolice republikańskie. Chodzi o to, że Federacja była bardzo mylona z Konfederacją, a my nie chcemy tych pomyłek. Chcemy, żeby wszyscy, którzy głosują na Konfederację, wiedzieli, że głosują na tę partię.

Tęskni Pan za czynną polityką, w znaczeniu bycia posłem?

Nie tęsknię, ale to duże ułatwienie działalności politycznej, a ja taką działalność prowadzę. Dzisiaj wiem, że trzeba być w Sejmie, żeby prowadzić poważną politykę i nie zamierzam tego faktu lekceważyć.

Ma Pan zamiar wystartować w kolejnych wyborach parlamentarnych?

Tak, zamierzam.

Jako przedsiębiorca na pewno świetnie zna się Pan na gospodarce. Jak na tle gospodarek innych krajów po pandemii radzi sobie Polska? Z najnowszych danych GUS, opublikowanych dziś wynika, że w skali kwartału urosła o około 2 proc., a w rok o prawie 11 proc. Czy można już mówić nawet o odrobieniu strat polskiej gospodarki, wynikających z pandemii i powrocie do poziomu rozwoju gospodarki z końcówki 2019 roku?

Z danymi się nie dyskutuje, można dyskutować z tym, w jaki sposób się do nich dochodziło. Jeśli mamy takie dane, jak dzisiaj podał GUS, to tylko gratulować. Trzeba natomiast zwrócić uwagę na eksport, który nie jest zdominowany przez polskie firmy, a przez firmy zachodnie, które – jeszcze – dzięki niskim kosztom wytworzenia, bo bardziej odpłaca im się produkować w Polsce, niż u siebie w kraju. Dla nas, Polaków, oprócz obrotów nic to za sobą nie niesie. Dlatego, że wielkie koncerny zagraniczne działające w Polsce, nie płacą tutaj podatków. Mam w tym zakresie wielkie rozczarowanie Polskim Ładem, który pomija wielkie koncerny, a zajmuje się wyłącznie budowaną dopiero w naszym kraju klasą średnią. Duże koncerny są po prostu pominięte. Mam więc wewnętrzne rozterki, bo w życiu nie poprę takiej sytuacji, kiedy mali przedsiębiorcy będą finansowali koncerny. Tak absolutnie nie może być.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie