Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL: Ten „spektakl” z Marianem Banasiem jest już nie tyle fascynujący, co przerażający

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
– Marian Banaś zrozumiał więc, że jeżeli nie będzie twardym prezesem NIK, to zostanie skompromitowany i zniszczony. I stanie się nikim w opinii publicznej – mówi Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL
– Marian Banaś zrozumiał więc, że jeżeli nie będzie twardym prezesem NIK, to zostanie skompromitowany i zniszczony. I stanie się nikim w opinii publicznej – mówi Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL adam jankowski / polska press
Najwyższa Izba Kontroli pracuje i prowadzi pod rządami Mariana Banasia kontrole rzetelnie. A ich wyniki, które uderzają jednak w Prawo i Sprawiedliwość, nie są kontestowane pod względem merytorycznym nawet przez rządzących – mówi Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL.
  • Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL, mówi o sprawie prezesa NIK Mariana Banasia.
  • Dlaczego zaczął się konflikt między Marianem Banasiem a PiS?
  • Na jakie zmiany, zdaniem posła Marka Biernackiego, czekają Polacy?
  • Jarosław Gowin dołączy do Koalicji Polskiej-PSL?

***

Interesuje się pan sprawą prezesa NIK Mariana Banasia?

Naturalnie. To byłaby fascynująca historia, gdybyśmy mieli do czynienia z filmowym thrillerem. Ale ten „spektakl”, który obserwujemy, jest samą prawdą, już nie tyle fascynującą, co przerażającą.

Co pan sądzi o tej sprawie?

Znam Mariana Banasia od lat i długo uważałem go za solidnego urzędnika państwowego, który wydawał się być rzeczywiście pancerny i bezkompromisowy. Kiedy pracował w Ministerstwie Finansów i tworzył KAS, skonfliktował się nawet z ludźmi Mariusza Kamińskiego i nie tylko z nimi.

A potem Prawo i Sprawiedliwość zrobiło go prezesem Naczelnej Izby Kontroli, mimo głosów opozycji, że są wątpliwości związane z jego oświadczeniem majątkowym.

PiS broniło wtedy Banasia jak niepodległości, zarzucając opozycji histeryczne zachowanie. A teraz stawia prezesowi NIK te same zarzuty, o których mówiła opozycja.

Dlaczego zaczął się ten konflikt między Marianem Banasiem a PiS?

Dlatego że Marian Banaś jako prezes Najwyższej Izby Kontroli postanowił wybić się na niepodległość. A dlaczego teraz? Być może wcześniej miał ciche porozumienie z kimś z ekipy rządzącej, z zapewnieniami – Ty nie ruszasz nas, a my ciebie.

Ale Prawo i Sprawiedliwość tego porozumienia nie dotrzymało. To zresztą u nich tradycja. Lojalność nie jest ich mocną stroną. Marian Banaś zrozumiał więc, że jeżeli nie będzie twardym prezesem NIK, to zostanie skompromitowany i zniszczony. I stanie się nikim w opinii publicznej.

Ale te zastrzeżenia wobec jego oświadczeń majątkowych nie zniknęły.

Oczywiście i nadal są bardzo znaczące. Omawialiśmy je wcześniej na sejmowej komisji do spraw służb specjalnych. I jako jej członek nie mogę więcej na ten temat powiedzieć, bo obowiązuje mnie klauzula poufności. Niestety, nie było spotkania komisji z prezesem Banasiem, mimo prośby z jego strony. Ale, moim zdaniem, na tym etapie te wątpliwości, czy środki finansowe zdobył legalnie, czy nie, powinny być już sprawdzane przez urzędy skarbowe i rozstrzygane przez sąd.

Mam wrażenie, że pan trochę broni Mariana Banasia.

Nie. Ale zauważam, że Najwyższa Izba Kontroli pracuje i prowadzi pod jego rządami kontrole rzetelnie. A ich wyniki, które uderzają jednak w Prawo i Sprawiedliwość, nie są kontestowane pod względem merytorycznym nawet przez rządzących. Bo Marian Banaś zaczął robić to tak, jak powinien robić szef NIK – rzetelnie i wnikliwie w stosunku do aktualnej władzy. A że trafiło na PiS, partię, która jest mściwa? Zaatakowano więc Mariana Banasia. Ale nie tylko jego samego, lecz także rodzinę. Proszę zwrócić uwagę, że nawet w starej mafii, zwanej Cosa Nostra, nie atakowano rodziny w porachunkach bossów mafijnych. Ale w naszym przypadku, jak widać, zaczęła się już wojna bez zasad.

To, czym Marian Banaś nadepnął na odcisk Prawu i Sprawiedliwości?

NIK skontrolowała przede wszystkim budżet i prezes Banaś na konferencji prasowej wskazał m.in. na niebezpieczną „kreatywną księgowość rządu”. Nazwał to „mechanizmem wypychania wydatków poza budżet”, co przybrało, jego zdaniem, bezprecedensową skalę. Mówił o niskiej przejrzystości finansów publicznych, która może spowodować poważny kryzys gospodarczy, a którego ofiarami będą obywatele. Tłumacząc prościej, zwrócił uwagę na to, że wyprowadzane są pieniądze z budżetu, które nie są ujęte w budżetowym planie.

Poza tym poinformował o kontrolach przeprowadzonych przez Izbę, dotyczących Funduszu Sprawiedliwości, której dysponentem jest minister sprawiedliwości. Mówił też, że NIK prowadzi szereg kontroli, m.in. związanych z kradzieżą pieniędzy CBA, budową elektrowni węglowej w Ostrołęce, SKOK Wołomin czy GetBack. To musiało wywołać olbrzymi popłoch wśród rządzących. Zresztą, po tej zapowiedzi o kontroli Funduszu Sprawiedliwości, doszło do zatrzymania syna Mariana Banasia na lotnisku, tuż po jego przylocie z urlopu. A sam prokurator generalny zapowiedział, że wystąpi z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi Marianowi Banasiowi.

Chce pan powiedzieć, że to uderzenie wyprzedzające?

Wyprzedzające, a z drugiej strony przykrywające te różne afery, których jesteśmy teraz świadkami. Przecież Polska, przez tak zwaną reformę sądownictwa ministra Ziobry, ma olbrzymie problemy w Unii Europejskiej. Opozycja od dawna zwraca uwagę, że tu nie chodzi o reformę, tylko o przejęcie przez swoich prokuratury i sądów. Do tego dochodzi też konflikt, który się zaognia z Amerykanami, dotyczący „lex TVN”. Jest jeszcze cały czas żywa afera mailowa, która może być nie tylko kompromitująca, ale i niebezpieczna dla polskiego rządu.

Ponieważ ten atak na Mariana Banasia i jego rodzinę jest niewspółmierny do ewentualnych zarzutów wobec niego, dlatego uważam, że PiS postanowił nim przykryć te różne polityczne awantury z Unią Europejską i Ameryką. To stara metoda PiS.

Opozycja jest jednak w pułapce. Bo, jak zagłosować za uchyleniem prezesowi NIK immunitetu? Ręka w rękę z PiS?

To poważny dylemat. Jednak sprawa wygląda na dintojrę. A czy wypada uczestniczyć w porachunkach w stylu mafijnym? Trudno w tej sprawie stawiać pytanie, co jest słuszne, a co nie. Bo w tej historii z Marianem Banasiem i PiS nie ma nic słusznego.

Marian Banaś nie powinien był zostać prezesem Najwyższej Izby Kontroli. Powinien był wcześniej zostać zweryfikowany przez tzw. wirówkę służb specjalnych. Tak się nie stało. I ktoś powinien za to odpowiedzieć.

Kto, pana zdaniem?

Wszyscy ci, którzy odpowiadają za obecne rządy kleptokracji.

Nie może powtórzyć się sytuacja, jak za rządów Platformy i PSL, że ci politycy, którzy łamali prawo, pozostali bezkarni.

W kuluarach sejmowych mówi się, że PSL jest dogadany z PiS w sprawie Banasia i głosowania nad uchyleniem immunitetu dla niego. To po słowach Marka Sawickiego, który stwierdził, że zagłosuje za odebraniem go, bo NIK nie funkcjonuje właśnie przez prezesa.

Moim zdaniem, Marek Sawicki się myli. Bardzo mocno oddzieliłbym funkcjonowanie Izby od wojny na górze. Przecież to instytucja działająca od lat i większych zarzutów do jej pracy nie było i nie ma. Słowa mojego przyjaciela klubowego Marka Sawickiego są nieuprawnione i, być może, wynikają z jego emocji.

Ja, powiem szczerze, najprawdopodobniej wstrzymam się od głosu w tym głosowaniu. Nie chcę być kojarzony ani z obroną Mariana Banasia, ani z tym bardziej ze wspieraniem Prawa i Sprawiedliwości. Być może Marian Banaś sam zrezygnuje z immunitetu i, jak trzeba będzie stawić się w sądzie, to się stawi. A może chodzi o to, żeby go tylko przeczołgać w prokuraturze, tak jak czołgano Donalda Tuska czy innych ministrów? Ja też na początku rządów PiS, jako były minister, zostałem poddany przesłuchaniu jako świadek, które trwało dziewięć godzin. To duże przeżycie.

Koalicja-PSL, do której pan należy, cieniutko jednak przędzie. Albo jest pod progiem wyborczym, albo tuż nad.

Odpowiem pani moim przykładem. W przededniu wyborów parlamentarnych, moje notowania, według sondaży, wynosiły dwa procent. Po wyborach, okazało się, że mój wynik wyborczy, i samej koalicji, był dużo wyższy. Teraz w sondażach szacuje się nas w okolicach pięciu procent. To nie zadowala, ale też nie powoduje, że popadamy w marazm. W ostatnim czasie przyłącza się do nas szereg stowarzyszeń, podejmują z nami współpracę pewne think tanki...

Ale po drodze mieliśmy Kukiza...

Z Pawłem wiązaliśmy nadzieje na stworzenie czegoś większego, mimo dosyć znaczących różnic w poglądach i w charakterach. Dla mnie też były i są bardzo ważne te głębokie reformy, dotyczące decentralizacji państwa i demokracji bezpośredniej.

I demokracja bezpośrednia miałaby uzdrowić politykę?

Tak myślę, że np. dzień referendalny, okręgi jednomandatowe z listą krajową, mogłyby ją uzdrowić, po tym jak Prawo i Sprawiedliwość zawłaszczyło sobie państwo.

Trzeba będzie, po następnych wyborach, oddać władzę obywatelom, samorządom... I my w swoim programie to przygotowujemy. Mamy plan, żeby zabezpieczyć państwo w przyszłości przed zmianami w polityce. Obywatele na nie czekają.

Ale PiS ma nadal 30-procentowe poparcie. To jak to jest z tym, na co Polacy czekają?

Proszę zwrócić uwagę na pierwsze jaskółki zmian. W wyborach uzupełniających do samorządu wygrywali ostatnio ludzie spoza wielkich ugrupowań. A już na pewno nienależący do PiS. Choćby w naszej gminie Wejherowo wybory na wójta gminy wygrał Przemysław Kiedrowski, którego nie namaściły ani PiS, ani PO. To młody człowiek, z drugiego szeregu, ale już działający społecznie. Znokautował kandydatów wspieranych przez duże partie. Może to jest ten trend w polityce, który przyniesie radykalne zmiany.

Ciągle uważam, że Polska 2050 Szymona Hołowni ma przyszłość. Uważam, że ten ruch może wywrócić stolik, przy którym siedzą dzisiaj starzy, polityczni gracze, którzy chcieliby ten duopol zabetonować na trwałe. Ale do polityki idzie nowe pokolenie. Ja w niej, nie ukrywam, jestem od lat. Mam doświadczenie, ale nie targają mną obawy, że przyjdą młodzi, którzy nas wyprą. To naturalna kolej rzeczy. Oby nas tylko wypierali zawodnicy zdeterminowani w naprawianiu kraju, a nie w poprawianiu własnego budżetu. Oby to nie byli cynicy. Bo takich mamy w polityce dostatek.

Wystarczyło jednak, że pojawił się Donald Tusk, i notowania ugrupowania Szymona Hołowni zaczęły spadać.

Zobaczymy we wrześniu, jakie te notowania będą.

Na razie mamy efekt odkurzonej „nowości”. To, że Platforma prawie jednogłośnie zmieniła szefa partii i klubu, może sugerować, że nastąpiło w niej poważne przetasowanie i że to jest inne towarzystwo niż w Prawie i Sprawiedliwości. Ale metody działania w obu partiach są podobne.

Nie żałuje pan odejścia z Platformy?

Przypominam, że kiedy odszedłem z Platformy, ta partia po raz pierwszy przegrała w moim regionie. Ale nie czuję niechęci do PO. Uważam, że współpraca na opozycji musi być.

Bo na razie rządzi partia, która spowodowała naszą izolację na arenie międzynarodowej. Spowodowała to, że nikt się z nami na świecie nie liczy i nie rozmawia przez ich działania. Bo oni prowadzą politykę zagraniczną tak, aby pomogła im w utrzymaniu władzy w kraju.

W kuluarach sejmowych krąży też plotka, że Porozumienie Gowina może się w przyszłości przytulić do Koalicji Polskiej-PSL.

Jarosław Gowin ma teraz szansę na przytulenie się, jak pani to nazywa. Przed wyborami już tej szansy nie będzie. Może też przyłączyć się do Szymona Hołowni. Wątpię tylko, żeby próbował do... Platformy. Bo już raz zdradził Donalda Tuska i drugi raz ten numer nie przejdzie. Być może Jarosław Gowin bardzo przeżywa powrót Tuska, bo w ten sposób zostało mocno ograniczone pole jego manewrów politycznych. Będą budowane większe bloki wyborcze. Ale to nie może być tak, że się przyjmuje wszystko, wszystkich i na ostatnią chwilę. Jarosław Gowin ma teraz wartość polityczną. Im dłużej będzie zwlekać, tym gorzej. Bo potem może być już tylko obciążeniem.

Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL
Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL Piotr Smolinski

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej-PSL: Ten „spektakl” z Marianem Banasiem jest już nie tyle fascynujący, co przerażający - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie