Marek Belka. Był już premierem i ministrem finansów, teraz...

    Marek Belka. Był już premierem i ministrem finansów, teraz będzie prezesem

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Ciągnie się za nim opinia zdolnego prymusa, który potrafi twardo bronić swoich racji, a kiedy trzeba - rzucić mocną ripostą. Sylwetkę Marka Belki, kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego, kreślą Dorota Kowalska i Marcin Darda
    Mistrz ciętej riposty, znajomy Jennifer Lopez, doskonały ekonomista, zbieracz nietypowych nakryć głowy Marek Belka to zapewne jedna z barwniejszych postaci polskiej sceny politycznej. Do historii przeszło jego: "Nie będę się kopać z koniem", rzucone w 2002 r., kiedy odchodził z rządu Leszka Millera, czy stwierdzenie, że: "Politycy, jak widzą sitko czy kamerę, to głupieją". Ale takich złotych myśli Marka Belki nazywanego też Złotoustym, jest tak wiele, że w internecie powstała specjalna strona: "Marek Belka - Wikicytaty", na której zostały spisane dla potomnych.
    Ale takich złotych myśli Marka Belki nazywanego też Złotoustym, jest tak wiele, że w internecie powstała specjalna strona: "Marek Belka - Wikicytaty", na której zostały spisane dla potomnych.
    Znany z ciętej riposty, potrafił wprawić swoich przeciwników w osłupienie, ale też nigdy nie przebierał w słowach
    Ten świetny ekonomista wraca po pięciu latach pobytu na obczyźnie, by objąć stanowisko szefa Narodowego Banku Polskiego. Według sondażu "Rzeczpospolitej" nowy kandydat na prezesa NBP jest jednym z 30 najbardziej znanych polskich finansistów i biznesmenów oraz najlepszym kandydatem na prezesa NBP. Informacja, że ma duże szanse na pokierowanie NBP, świetnie odbiła się na giełdzie i rynku finansowym, bo po ujawnieniu WIG20 zakończył sesję na 1-proc. plusie, a złoty się umocnił. Sami ekonomiści, a przynajmniej znamienita ich większość, pozytywnie wyrażają się o Belce, podkreślając zalety dwukrotnego ministra finansów i premiera polskiego rządu. - To świetna kandydatura - ocenia prof. Witold Orłowski, ekonomista. - Marek Belka ma wymagane kwalifikacje, pozycję - i co ważne - jest człowiekiem o umiarkowanych poglądach. Przede wszystkich pragmatykiem, który twardo potrafi bronić swojego zdania- charakteryzuje kandydata prof. Orłowski.

    Jedną z pierwszych osób, z którą Belka rozmawiał po otrzymaniu propozycji objęcia Narodowego Banku Polskiego, był prof. Stefan Krajewski. Znają się od lat, kiedy Belka studiował, Krajewski był wykładowcą na tej samej uczelni, potem wspólnie zjeździli cały kraj, robiąc badania na zlecenie rządu i Banku Światowego. Ale Krajewski o ostatniej rozmowie z Markiem Belką mówi niechętnie. - To zbyt osobiste kwestie - tłumaczy. - Ale powiedziałem mu, że w całej jego karierze brakowało tylko stanowiska prezesa. Był ministrem, wicepremierem, premierem, szefem administracji w Iraku, dyrektorem Departamentu Europejskiego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. To ostatnie stanowisko dowodzi, że w Polsce nie ma ekonomistów, którzy lepiej nadawaliby się na stanowisko prezesa NBP. Bo nikt z nich nie miał takiego wpływu na europejską politykę finansową jak właśnie on - opowiada prof. Krajewski.
    Według Krajewskiego Belce brakuje tylko jednego. W sensie politycznym nie jest liderem, nie zabiega o poklask, nie kalkuluje, która partia da mu więcej. Ale o ile brak takiej cechy mógł być istotny w pracy premiera, o tyle w NBP będzie tylko zaletą.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zabrakło

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 21

    kretyn .

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo