18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Marcinkiewicz nie potwierdza wersji Ziobry

Agata Kondzińska
Były premier nie potwierdza słów ministra sprawiedliwości
Były premier nie potwierdza słów ministra sprawiedliwości FOT. MACIEJ JEZIOREK
Były premier rządu PiS Kazimierz Marcinkiewicz nie potwierdza informacji Zbigniewa Ziobry, jakoby interesował się dokumentami dotyczącymi afery paliwowej.

- Pytałem ministra Ziobrę o przebieg najważniejszych śledztw w kraju, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by zaglądać do akt - mówi dziennikowi "Polska" Kazimierz Marcinkiewicz.

To jego reakcja na słowa Zbigniewa Ziobry, posła PiS i byłego szefa resortu sprawiedliwości, który stwierdził, że akta z afery paliwowej pokazał Jarosławowi Kaczyńskiemu, prezesowi partii, bo "premier był zajęty".

Kazimierz Marcinkiewicz jest zdumiony całą sytuacją: - Jestem przekonany, że wgląd do akt powinni mieć prokuratorzy i służby do tego powołane, a nie politycy - mówi.

Sprawę bada już prokuratura. Niewykluczone, że postawi Ziobrze zarzut przekroczenia uprawnień. Były minister broni się, że pokazał akta Kaczyńskiemu, bo ten był wówczas członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. I miał do tego prawo.

Czy rzeczywiście? Już niedługo będą to mogli ustalić śledczy, bo właśnie wczoraj prokurator krajowy Marek Staszak podpisał wniosek o uchylenie immunitetu posłowi PiS. Pismo trafi do marszałka Sejmu już w środę.

Posłowie PO, SLD i PSL zapowiedzieli już, że go poprą. Być może jednak wcale nie będą musieli, bo Ziobro, chcąc wyprzedzić ich ruch, sam może zrezygnować z immunitetu. By, jak zaznaczył, nie dać satysfakcji politykom PO.

PiS uważa, że wniosek prokuratury ma charakter polityczny, a nie prawny. Arkadiusz Mularczyk, poseł z partii Kaczyńskiego, twierdzi nawet, że działaniem śledczych wobec Ziobry powinna zająć się komisja sejmowa. Podkreśla, że jeśli PO na to nie pozwoli, to PiS powróci do tej sprawy w przyszłej kadencji. - Prokuraturę wykorzystuje się do działań politycznych, by dyskredytować ludzi, którzy w tamtej kadencji walczyli z przestępczością i korupcją.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie