Marcin Prachnio rozwiązał kontrakt z One Championship i...

    Marcin Prachnio rozwiązał kontrakt z One Championship i został kolejnym Polakiem w UFC

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Polska

    Marcin Prachnio

    Marcin Prachnio ©facebook.com/Marcin-Prachnio / One Championship

    Marcin Prachnio (13-2) został kolejnym Polakiem, który będzie walczył dla największej organizacji MMA na świecie, UFC. 29-latek rozwiązał kontrakt z azjatycką One Championship i cztery kolejne walki stoczy w barwach potentata z USA. Pierwszą z nich już 24 lutego w Orlando z Jake'iem Collierem (11-4). - Jestem bardzo podekscytowany, już nie mogę doczekać się tego pojedynku. Do Oktagonu mógłbym wejść nawet dziś - podkreśla słynący z efektownego stylu walki zawodnik wagi półciężkiej (do 93 kg).
    Marcin Prachnio

    Marcin Prachnio ©facebook.com/Marcin-Prachnio / One Championship

    Prachnio przygodę ze sportami walki zaczynał od Karate Kyokushin, a tajniki MMA poznawał w Holandii. Debiutował na gali w Anglii, później bił się głównie dla chorwackiej organizacji FFC, został jej mistrzem w kategorii półciężkiej. Stamtąd, dzięki kontaktom holenderskiego trenera, trafił do największej federacji w Azji, One Championship. Trzy zwycięstwa z rzędu miały mu zapewnić pojedynek o pas. Wtedy zaczęły się jednak problemy.
    Kiedy po wielu perturbacjach dostał mistrzowski pojedynek, miesiąc przed galą musiał się z niego wycofać z powodu poważnej choroby. Kolejnej szansy ma tytuł już nie miał. Od 1,5 roku walczył tylko raz, w sierpniu znokautował doświadczonego Brazylijczyka Gilberto Galvão już w pierwszej rundzie. Wcześniej w mediach społecznościowych Polak apelował do władz organizacji, by zwolniły go z umowy i dały zarobić na utrzymanie rodziny.

    - Rozwiązanie kontraktu z One to dla mnie wielka ulga. Tak naprawdę problemy zaczęły się od wygranej w sierpniu zeszłego roku walki z Jake'iem Butlerem. Zostałem kolejnym pretendentem do pasa, ale władze organizacji chyba nie widziały mnie w tej roli. Dlatego ja nie widziałem tam przyszłości. Nie było zawodników, z którymi mógłbym się dalej mierzyć. W końcu zaproponowano mi pojedynek o tytuł, ale nie podobały mi się warunki, jakie musiałbym zaakceptować. Gdyby do niej doszło, mój kontrakt automatyczne przedłużyłby się o 27 miesięcy. Nie zgodziłem się na coś takiego. W końcu doszliśmy do porozumienia i zostałem wolnym zawodnikiem - tłumaczy nam Prachnio.

    Urodzony w Warszawie fighter podpisał kontrakt z UFC na cztery walki. - Jestem bardzo podekscytowany. Już nie mogę doczekać się debiutu w UFC. Sprawdzimy, czy moje umiejętności są na przyzwoitym poziomie, czy nie - żartuje. - Warunki, jakie mi zaproponowano, są przyzwoite. Jestem zadowolony zarówno z nich, jak też z szansy, jaką dostaję. Prestiż bycia zawodnikiem UFC był dodatkowym atutem tej oferty - dodaje.

    >> MARCIN PRACHNIO: PIERWSZĄ WALKĘ DLA UFC MOGĘ STOCZYĆ NAWET DZIŚ [WYWIAD] <<

    Pierwszy pojedynek w barwach amerykańskiego giganta Prachnio stoczy 24 lutego w Orlando. Jego rywalem będzie Jake Collier. - Z tego co wiem, mój rywal wywodzi się z taekwondo. Na razie widziałem jego dwie walki. Szykuje się wojna w stójce, co mnie jak najbardziej odpowiada - przekonuje Polak, który na co dzień mieszka w Dżakarcie.

    - Mieszkam i trenuję w Indonezji. Jest fajnie, ciepło, a ja lubię podróże i poznawanie nowych kultur. W najbliższym czasie będę krążył pomiędzy Polską, Holandią i Indonezją. I jednocześnie przygotowywał się do walki. Trenuję cały czas, ciągle jestem w gazie. Tak naprawdę mógłbym zawalczyć dla UFC nawet dziś - podkreśla.

    29-latek walczył już w dziesięciu państwach: Anglii, Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Holandii, Słowenii, Austrii, Szwajcarii, Indonezji, Tajlandii i Chinach (Makau). W lutym dopisze do tej listy USA. Wciąż czeka jednak na debiut przed polską publicznością. - Naprawdę walczyłem aż w tylu krajach? Nigdy o tym nie myślałem. Na pewno miło byłoby wystąpić przed własnym narodem. Liczę na to, że UFC zorganizuje kolejną galę w Polsce i uda mi się załapać na kartę walk. Zobaczymy, czy będzie to możliwe - kończy Prachnio.

    Tomasz Dębek
    Obserwuj autora artykułu na Twitterze

    Borys Mańkowski: Narodziny córki zmotywowały mnie co jeszcze cięższej pracy

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 20 42 12 6 2 34-17
    2 Legia Warszawa Live 20 39 11 6 3 34-20
    3 Lech Poznań Live 20 33 10 3 7 32-23
    4 Jagiellonia Białystok Live 20 33 9 6 5 34-29
    5 Pogoń Szczecin Live 20 31 9 4 7 28-24
    6 Piast Gliwice Live 20 31 8 7 5 27-23
    7 Korona Kielce Live 20 31 8 7 5 25-23
    8 Wisła Kraków Live 20 29 8 5 7 33-29
    9 Cracovia Live 20 27 7 6 7 20-21
    10 Arka Gdynia Live 20 25 6 7 7 30-28
    11 Zagłębie Lubin Live 20 24 7 3 10 31-32
    12 Miedź Legnica Live 20 21 5 6 9 21-35
    13 Wisła Płock Live 20 20 4 8 8 30-37
    14 Śląsk Wrocław Live 20 18 4 6 10 27-30
    15 Górnik Zabrze Live 20 17 3 8 9 23-37
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 20 12 2 6 12 24-45