Marcin Pietrowski (Piast Gliwice): Ciężko operowało się piłką, ale boisko było takie samo dla nas i Arki

  • Sportowy24

Kaja Krasnodębska

Piast Gliwice pokonał na wyjeździe Arkę Gdynia 2:1. Marcin Pietrowski jest zadowolony zarówno z wyniku, postawy swojej drużyny, jak i współpracy z Martinem Konczkowskim.
 Piotrhukalo

Piast Gliwice nienajlepiej rozpoczął rundę wiosenną w Lotto Ekstraklasie. W pierwszym meczu po przerwie uległ na wyjeździe Cracovii 1:2. Potem było już tylko lepiej. Przed tygodniem rozbił przed własną publicznością Lecha Poznań 4:0, a w piątek pewnie pokonał w Gdyni tamtejszą Arkę 2:1. - Każde z tych spotkań było zupełnie inne – przyznał Marcin Pietrowski, który w zwycięskich starciach rozegrał dwa razy po 90 minut na boku obrony.

- Tym razem było widać, że ciężko operuje nam się piłką. Było bardzo dużo walki, staraliśmy się dostosować do panujących warunków. Wydaje mi się, że wyszło nam całkiem nieźle. W pierwszej połowie zdominowaliśmy rywala, udało nam się zdobyć dwie bramki. Początek drugiej części gry również całkiem dobry w naszym wykonaniu. Nie cofnęliśmy się, a wręcz przeciwnie: staraliśmy się strzelić trzeciego gola. Niestety nie udało się, ale koniec końców wywozimy z Trójmiasta trzy punkty – opowiadał obrońca, który z Piastem związany jest od lipca 2015 roku. Wcześniej w seniorach występował jedynie w Lechii Gdańsk. Dla Niebiesko-Czerwonych rozegrał już 117 spotkań.

Podobnie jak reszta zespołu miał swój udział przy drugiej bramce. Krótkimi podaniami prawą stroną boiska gliwiczanie wymijali rywali, aż w końcu piłka trafiła do Joela Valencii. Niezwykle aktywny w tym meczu pomocnik mocnym strzałem pokonał Pavelsa Steinborsa. - Trzeba podkreślić, że w tej akcji brała udział cała drużyna. Sytuacja nie należała do najłatwiejszych: podania, wycofanie do Joela czy wreszcie sam strzał – wszystko to zasługuje na ogromne brawa dla chłopaków.

Gliwiczanie przeważali przez większość spotkania w Gdyni. Dłużej utrzymywali się przy piłce, oddali znacznie więcej strzałów. Sytuacja uległa zmianie dopiero w końcówce. - Troszeczkę przypadku, troszeczkę niefrasobliwości i w końcówce pozwoliliśmy Arce na nieco więcej. Najpierw rzut karny, potem z rzutu rożnego zdobyła kontaktową bramkę. Na pewno jest żal, bo każdy chce grać na zero z tyłu. Trzeba jednak szanować to co się zdobyło. Cieszymy się, że znowu udało się wygrać – mówił niespełna 31-letni zawodnik.

Jednym z ojców sukcesu jest Frantisek Plach, który wybronił jedenastkę wykonywaną przez Michała Janotę. To już drugi mecz z rzędu, kiedy słowacki golkiper wychodzi górą z pojedynku podczas rzutu karnego. Przed tygodniem wyłapał strzał Pedro Tiby. - Jest w naprawdę wysokiej dyspozycji, cieszymy się że nam pomaga – skomentował Pietrowski.

Po raz drugi po prawej stronie grał za Martinem Konczkowskim. Wcześniej rywalizowali o miejsce na prawej obronie. Dla byłego zawodnika Ruchu Chorzów prawa pomoc jest zupełnie nową pozycją, jak na razie przynosi jednak świetne efekty. Przeciwko Kolejorzowi urodzony w 1993 roku piłkarz zanotował asystę, w Gdyni również stworzył spore zagrożenie pod bramką gospodarzy. - Obydwoje dobrze wyglądaliśmy podczas okresu przygotowawczego. Byliśmy w dobrej dyspozycji i trener chciał znaleźć miejsce w jedenastce dla nas obu. To chyba było najlepsze rozwiązanie. Jak na razie wygląda to dobrze – tłumaczył defensor. - Pozostaje dalej dawać z siebie wszystko.

W piątek było to nieco utrudnione. Murawa w Gdyni prezentowała się bardzo źle. - Już na początku to boisko nie wyglądało dobrze, ale po rozgrzewce czy pierwszej połowie jego stan jeszcze się pogorszył. Ciężko było skonstruować cokolwiek po ziemi – przyznał obrońca. - Dla obu drużyn warunki były jednak takie same. I my i Arka musieliśmy się dostosować. Jak widać lepiej sobie z tym poradziliśmy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3