Marcin Meller: Lemingi dziś są kompletnie pogubione. Historia zerwała się z łańcucha

Anita Czupryn
Marcin Meller z wykształcenia jest historykiem, z zawodu dziennikarzem i prezenterem telewizyjnym. Wieloletni reporter tygodnika "Polityka", gdzie zajmował się tematyką międzynarodową, polityczną i obyczajową. Był gospodarzem nadawanego przez TVN reality show "Agent". W latach 2003-2012 był redaktorem naczelnym polskiej edycji miesięcznika "Playboy". Współprowadzi  "Dzień Dobry TVN" i "Drugie śniadanie mistrzów". Felietonista "Newsweeka"
Marcin Meller z wykształcenia jest historykiem, z zawodu dziennikarzem i prezenterem telewizyjnym. Wieloletni reporter tygodnika "Polityka", gdzie zajmował się tematyką międzynarodową, polityczną i obyczajową. Był gospodarzem nadawanego przez TVN reality show "Agent". W latach 2003-2012 był redaktorem naczelnym polskiej edycji miesięcznika "Playboy". Współprowadzi "Dzień Dobry TVN" i "Drugie śniadanie mistrzów". Felietonista "Newsweeka" Fot. Piotr Smoliński
- Miliony ludzi, którym żyje się nieźle, zostawione są na emocjonalnym lodzie. Wali im się partia, która była ich przedstawicielem - mówi Marcin Meller, dziennikarz, w rozmowie z Anitą Czupryn.

Potrafiłby Pan wczuć się w to, co i jak dziś myśli leming? Wykształcony, z dużego miasta, głosujący na Platformę.
Tak do końca trudno mi się wczuć. Lepiej byłoby pójść do miasteczka Wilanów i popytać. Myślę, że dziś leming jest kompletnie pogubiony. To, co się dzieje w ostatnich miesiącach, a w zasadzie tygodniach, coś, co się wydawało stabilnym układem, systemem czy konstrukcją społeczną, dziś się wali na naszych oczach w trybie przyspieszonym. Stonoga odpalił akta ze śledztwa afery podsłuchowej, Bartłomiej Sienkiewicz wycofuje się z życia publicznego…

…mamy zmiany w rządzie.
To jak gra w teatrzyku cieni, gdzie nikt nie wie, kto za tym stoi, kto tym gra, co się stanie. Wiadomo, że Stonoga jest tylko listonoszem. Istotą świata lemingów była pewnego rodzaju stabilizacja. To znaczy - rządzi PO na wieki wieków.

Prezydent Komorowski też tę stałość gwarantował.
Tak, pamiętam, kiedy wdawałem się w dyskusje a propos wyborów prezydenckich, to nikomu się nawet nie chciało gadać, bo wiadomo było, że Komorowski wygra w pierwszej turze i o czym tu mówić. Można było ewentualnie dyskutować o jesiennych wyborach parlamentarnych i panowało generalnie przeświadczenie, że nawet jak PiS wygra wybory, to nie będzie miał zdolności koalicyjnej, w związku z czym Platforma z PSL, ewentualnie z SLD, Miller przed emeryturą dostanie funkcję marszałka Sejmu, albo wicepremiera i tyle. I tak to wszystko funkcjonowało. Jedyny niepewny element w świecie lemingów to był kurs franka szwajcarskiego. I - żeby nie było - sam jestem fran-kowiczem, więc mnie to również interesuje. Po czym nagle kampania prezydencka, która miała być najnudniejszą kampanią po 1989 roku, okazała się najbardziej dramatyczną i przynoszącą najbardziej wywracające zastany świat rezultaty.

Ale czy też wywracający światopogląd lemingów?
Znowu to powiem: to trzeba pójść do miasteczka Wilanów. Być może dla kogoś z części prawicy ja również jestem lemingiem. Ale na pani pytanie odpowiem - tak! Wali się Platforma, Andrzej Duda, było nie było, kandydat PiS wygrywa wybory prezydenckie. Nagle okazuje się coś, co być może w tym wszystkim jest najistotniejsze - to znaczy w ramach jakiegoś światopoglądu lemingów jedną z ich oczywistych oczywistości było to, że Platforma symbolizuje Polskę nowoczesną, a PiS zacofanie i obciach. A tu nagle kandydat Platformy Bronisław Komorowski staje się symbolem obciachu i w ogóle Platforma staje się symbolem obciachu, a Andrzej Duda staje się fajnym, młodym…

W tym wywróceniu swoją rolę odgrywa Paweł Kukiz.
Oczywiście. Przy czym Kukiz jest detonatorem tego wszystkiego. Sam podkreślał niedawno, że był pewien, iż nie zbierze podpisów potrzebnych do kandydowania na prezydenta. Nawet chyba napisał to na Facebooku, czy powiedział, że nie będzie tych stu tysięcy podpisów. Ledwo się przez to przeczołgał. Wie pani, można to porównać do piłkarskich wydarzeń. W 1992 roku na mistrzostwach Europy w ostatniej chwili wykluczono Jugosławię ze względu na wojnę. Następna w grupie eliminacyjnej po Jugosławii była Dania. Piłkarze Danii byli na urlopach, na plażach. Federacja zaczyna ich obdzwaniać, że mają się stawić. I oni zjechali kompletnie nieprzygotowani, na kompletnym luzie. I co się stało?

Wygrywają.
Zdobyli mistrzostwo Europy. To jedna z najsłynniejszych piłkarskich historii. Wracając do Kukiza - przeczołgał się przez te sto tysięcy podpisów, długo w sondażach miał 3, 5 procent.
A potem zrodził się nowy trend. Wkurzonych.
O tym można dyskutować, bo co socjolog, to inne podejście. Mnie się wydaje, że nie ma na to jednej odpowiedzi, czynników jest wiele. Zawsze jest kandydat protestu łamane przez jajo, łamane przez pokazanie środkowego palca, łamane przez chęć pokazania establishmentowi : "Nie chcemy was". Był Tymiński, był Lepper, był Palikot, był Korwin-Mikke, teraz padło na Kukiza. Dosyć szybko, bo jeszcze w eurowyborach był Korwin-Mikke. Oczywiście element i wkurzenia, i protestu, i jaja…

Jaja w sensie żartu czy też psikusa?
Pewnie się tego zmierzyć nie da, ale tak. Są tacy, co głosują na sarnę w kapeluszu. Pytanie, czy młodzi kompletnie nie wiedzą na kogo głosują, czy właśnie młodzi są najbardziej świadomym pokoleniem i świadomie głosują? Niech sobie socjologowie o tym dyskutują, każdy z nas znajdzie uzasadnienie.

Definicją oficjalną jest chęć zmiany.
Tak, ale zmiany na co? Zatrzymajmy się przy Kukizie. Jakie konkrety tu można znaleźć? Mamy JOW-y i stawiam dukaty przeciwko orzechom że dla 99 proc. głosujących na Kukiza JOW-y nie mają żadnego znaczenia. Większość nie miała w ogóle pojęcia, czym te JOW-y są. Nie mówiąc już o tym, że JOW-y taką partię jak Kukiza wywaliłyby z każdego parlamentu. JOW-ów nie traktuję poważnie. Może był to przebłysk komunikatu na zasadzie, że JOW-y spowodują, że wybrańcy będą odpowiedzialni przed elektoratem. To guzik prawda, choć jeszcze jest pytanie, jakie JOW-y, czego też trudno się dowiedzieć od Kukiza, bo są JOW-y ortodoksyjne, faktycznie jednomandatowe, jest ordynacja mieszana w wersji niemieckiej, w mojej ulubionej Gruzji też jest mieszanka JOW-ów i dopełniania proporcjonalnego na podstawie wyników z JOW-ów. Ale. Co było jeszcze konkretem, prócz JOW-ów, które uważam za nieistotne? To, że jest to kandydat protestu, że jest to kandydat zupełnie spoza establishmentu, rockman o niewyparzonym języku…

…autentyczny.
Autentyczny, cokolwiek to znaczy. W zasadzie w tego Kukiza każdy mógł sobie wsadzić to, co chciał. Dla jednych chodził w koszulkach żołnierzy wyklętych czy Narodowych Sił Zbrojnych, w związku z czym elektoratowi młodzieżowemu to imponuje, a jednocześnie odrzuca PiS , no, to mógł sobie to wsadzić. Ktoś pamiętał rockandrollowe, w dosłownym tego słowa znaczeniu, życie Kukiza, a zatem jest wesoło. Jego niewyparzony język, jego pasja, tylko nie wiadomo do czego ta pasja. Bo nadal, mimo że upłynęło już trochę czasu, ja nie wiem, co to ma być. Partia lewicowo--prawicowo-postępowo-tradycyjna? Nie wiadomo co. Teraz dopiero, powoli, zaczyna wychodzić na światło dzienne, kto za Kukizem stoi. Nie mówiąc już o sprzecznościach: dla jednych jest to koń trojański, który ma podebrać elektorat, jaki za PiS nigdy by nie głosował, po to, by stworzyć wspólnie rząd, ale jest i druga szkoła, która mówi, że tak naprawdę jest głęboko ukryty projekt Platformy, tak jak projektem Platformy miał być Palikot, to znaczy, że ci, którzy mają żyłę na Platformę, zagłosują na Kukiza, a w rzeczywistości za Kukizem stoi drugi-trzeci szereg PO.

Wierzy Pan w to?
Nie, nie. Nie wierzę. Bardziej skłonny jestem wierzyć, że Kukiz ma swoją jazdę, pasję, rzeczy, w które wierzy, abstrahując od tego, czy one się trzymają kupy, ale że w pewnym momencie sytuacja nabrała takiej dynamiki, że jego to przeskoczyło, przerosło. Przecież on dopiero teraz kombinuje, co z tym fantem ma zrobić, bo nie bardzo wie. Pomijam to, że Kukiz zebrał najwięcej głosów w młodszym pokoleniu - przekroczył 40 proc., ale potem to już się rozkłada bardzo równomiernie: kobiety, mężczyźni, wykształceni, niewykształceni, mniejsze miasta, większe miasta. Osobiście znam sporo ludzi, którzy głosowali na Kukiza w pierwszej turze, i ich głos oddany był na zasadzie wyciągnięcia środkowego palca w stronę Platformy. A dla mnie z kolei, jako historyka z wykształcenia, to jest fascynujące.

Co?
Jak to się dzieje. Pamiętam, co mówił Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju parę lat temu. Było tak, że cokolwiek zrobiła Platforma, cokolwiek zrobił Tusk - w sensie złego, nagannego, głupiego - to kiedy zrobić o tym żart, na widowni panuje cisza. Nikt się nie śmiał. Wystarczyło zamienić Tuska na Kaczyńskiego i ludzie się tarzali ze śmiechu. Panował kompletny teflon. Jeszcze grubszy teflon niż w przypadku Kwaśniewskiego i SLD - tego się nie tykało. I pamiętam, a można to łatwo sprawdzić, że kiedy wybuchła afera taśmowa, napisałem, że co za dużo, to niezdrowo i jesienią - przyspieszone wybory. Ktoś odpowiedział: "Poczekamy, zobaczymy, nie takie rzeczy już się upiekły tej władzy". I okazało się, że nie ja miałem rację. Upiekło się. Wtedy. Przepraszam za dygresję, ale dobrze pamiętam film "Komandosi z Navarony". W tym filmie jugosłowiańscy partyzanci wespół z Anglikami muszą wysadzić most, żeby zatrzymać niemiecką ofensywę. Wymyślają, że wysadzą tamę, która zaleje ten most i go zniszczy. Odpalają ładunki, jest małe "pyk", jakiś Niemiec na moście ledwo zwraca na to uwagę. Co się dzieje - pytają. Na to inżynier pirotechnik, który za to odpowiadał, Anglik, pykając z fajki, mówi: "Pozwólmy naturze działać". I siedzą. Pojawia się strumyczek, potem większy strumyk, potem woda zaczyna się wylewać, potem cała tama się wali, zmiata most i wszystko po drodze. I partyzanci Tity są ocaleni przed hitlerowcami. Trochę ta afera taśmowa była taką tamą. Wydawało się, że aferę przykryli, po raz kolejny, ale nie przykryli. I na to nałożyło się, jak wszyscy mówią, w dyskusjach zarówno po prawej, jak i lewej stronie, że jeżeli była mowa o jakimś buncie oburzonych, to były wizje tego, co się stanie na ulicach, a się stało w internecie. Ale mimo wszystko jako historyk uważam, że to jest fascynujące, co się stało tej wiosny, co się dzieje i co się jeszcze dziać będzie do końca roku, a tak naprawdę nikt nie wie, czym to się skończy, bo dochodzą nowe czynniki.
I rewelacje.
Jest coś, co mnie fascynuje - rola przypadku w historii. To, co się zadziało w tej kampanii prezydenckiej, liczba tych przypadków, tego, że gdyby nie to, to tamto, to prawdopodobnie, mimo tego, co teraz mówię, o tamie, internecie, to gdyby Bronisławowi Komorowskiemu zrobiono dobrą kampanię, to on by wygrał te wybory. W związku z czym do wyborów parlamentarnych Platforma szłaby z zupełnie inną dynamiką. Kto wie, co by się zadziało, gdyby była jedna debata wyborcza, gdyby nie było tej drugiej w TVN. Kto wie, czy po pierwszej debacie jednak nie byłoby tak, że Komorowski by się przeczołgał. Kto wie… i tak dalej, i tak dalej. Tych czynników "gdyby" jest więcej. Oczywiście teraz wszystkie komentarze mówią, że to katastrofa Komorowskiego i Platformy, bo jest to katastrofa. Tylko, że… ile było głosów różnicy? 600, 800 tysięcy?

Pamiętam to Pana słynne oświadczenie…
W 2011…

Tak, że nie będzie pan głosował na PO. W felietonie w "Newsweeku" napisał Pan, że jest lemingiem.
O tym, że jestem lemingiem, napisałem pod wpływem…

Roberta Mazurka.
Dokładnie. On napisał alfabet lemingów, więc mnie łatwiej było ten felieton napisać.

Gdyby obrócił się Pan za siebie, zobaczyłby, jaką drogę przeszedł?
U mnie ta droga była taka, że w 2007 roku bardzo się cieszyłem z tego, że PiS został odsunięty od władzy, byłem tym wręcz zachwycony, a mój wpis na Facebooku ukazał się wiosną 2011. Wtedy miałem Platformy powyżej dziurek od uszu.

To zaowocowało spotkaniem w telewizji z Donaldem Tuskiem.
Tak, ale wtedy był jeszcze Tusk. Po drugie, między innymi przez to, że ten mój wpis odbił się głośnym echem, choć oczywiście sygnałów alarmowych było więcej - Tusk wziął się mocno do roboty i nie chodziło tylko o to, że przyszedł do programu "Śniadanie mistrzów", ale rozpoczął ofensywę medialną. Była świetna kampania wyborcza.

Pojawiły się "tuskobusy".
Tak, Tusk był w swojej szczytowej formie. Potrafił z każdym iść na zwarcie, kibole, niekibole, to wszystko świetnie zadziałało. Ale to było cztery lata temu. To cała epoka. Pamiętam wtedy różnice w nastrojach. Po moim wpisie wielu moich znajomych, poza tymi, którzy uważali, że jestem idiotą, bo Platforma jest najlepszą rzeczą, jaka mogła Polskę spotkać, mówiło: "Tak, zgadzamy się z tobą, że Platforma leci sobie w kulki i to, co robią, to jest poruta, natomiast alternatywa pod tytułem "powrót PiS do władzy" jest tak straszna, więc zatkam nos, zagryzę zęby i tak pójdę głosować na PO". I to się zmieniło. Cztery lata później, wiosną 2015 roku oczywiście nadal są tacy, co mówią: "zagryzę zęby, zatkam nos i pójdę głosować na Komorowskiego", ale to było już dużo, dużo słabsze. A młodsze roczniki? Błagam, PiS był u władzy osiem lat temu!

Po wyborach prezydenckich Pana facebookowy wpis znów staje się głośny.
Kiedy zobaczyłem w internecie tę histerię, te deklaracje o emigracji z Polski, napisałem: "Dajcie, ludzie, na wstrzymanie, napijcie się wina, zobaczymy, co będzie za rok, czy dwa". Nic strasznego się przecież nie stało, poczekajmy, życie ma swoją nieprzewidzianą dynamikę. Podejrzewam, że Jarosław Kaczyński też w najśmielszych snach nie przewidywał, że Duda zostanie prezydentem. Z jego punktu widzenia idealnym rozwiązaniem byłoby, żeby Andrzej Duda przegrał, mając 48 proc. głosów, a nawet 49,9, to wtedy byłyby dwie cudowne okoliczności. Można by było protestować, że wybory zostały sfałszowane, i można by na tym wyniku jechać do wyborów parlamentarnych. To, że Duda wygrał, zaskoczyło wszystkich, poza Janem Wróblem, który wieścił jego zwycięstwo już w styczniu. Ja widzę podobieństwo między wygraną Andrzeja Dudy z 2015 a zwycięstwem Aleksandra Kwaśniewskiego w 1995 - zaskakujące, nieprzewidziane zwycięstwo i sytuacja, w którą zwycięzca musi wejść i musi do niej dojrzeć. Nie wiem, co z tego wyjdzie. Ale jeszcze może okazać się i tak, że za kilka tygodni, czy miesięcy ci, co w noc po zwycięstwie Dudy odgrażali się, że będą emigrować, będą swoje nadzieje upatrywać w Andrzeju Dudzie jako stabilizatorze polskiej sceny politycznej.
Ci, którzy byli związani z Platformą sercem, duszą i umysłem, będą szukać nowej Platformy czy będą próbować ją reanimować, czy raczej zobaczą w Andrzeju Dudzie tego stabilizatora?
Myślę, że to znów będzie wybór na zasadzie mniejszego zła. Dziś najbardziej nieprzewidywalnym czynnikiem sceny polityczno-społecznej jest Kukiz i to, co z nim może wejść do Sejmu. PiS, jaki jest, taki mniej więcej wiadomo. W związku z czym jest elementem przewidywalnym, przynajmniej ja tak uważam.

Może PiS też się zmienił, politycy dojrzeli, dziś widzą sytuację kraju inaczej?
Są dwie szkoły - falenicka i otwocka. Falenicka mówi, że w PiS po ośmiu latach są tak wyposzczeni i tak rozjuszeni po Smoleńsku, że dopiero teraz będzie rock and roll. A szkoła otwocka mówi, i chciałbym w to wierzyć i tak obstawiam, że nowe pokolenie polityków PiS, teraz mogące się orientować na Dudę, chce władzy, chce rządzić, ale chce też szacunku, spokoju i może będą szli w stronę bawarskiego CSU, bez szaleństw, "rządźmy, zyskujmy respekt ludzi etc.". Poważnie traktuję zapowiedź prezydenta elekta z nocy wyborczej, kiedy powiedział, że chciałby, by za pięć lat jak najwięcej Polaków mogłoby powiedzieć: "To był prezydent wszystkich Polaków". W tym sensie mówię, że ci, którzy przeklinali wybór Dudy, mogą się obudzić za dwa - trzy miesiące i się zdziwić, bo Duda to jest całkiem sensowna opcja w tym całym zamieszaniu. No, bo jak jeszcze dopalą nam ze dwie "Stonogi", Kukiz się dopiero rozkręca, to nie są żarty. Wydaje mi się, że nie trzeba być wytrawnym psychologiem, by patrząc na występy Kukiza, stwierdzić, że mamy bardziej zrównoważonych emocjonalnie uczestników sceny politycznej niż Paweł Kukiz. Jeszcze nie ma go w Sejmie, a już straszy, choćby media, używając, mówiąc delikatnie, niepokojących argumentów. I w tym kontekście może się okazać, że Duda i PiS to jeszcze nie są najgorsze dla lemingów czy wyborców Platformy rozwiązania.

Poważnie wziął Pan te deklaracje o emigracji przestraszonych lemingów?
Oczywiście, że nie wierzę w to, że wyemigrują, natomiast wierzę w szczerość emocji.

W to, że spotkała ich katastrofa?
Katastrofa, koniec świata, że czarne sotnie, że będą pukać do drzwi o 6 rano. Mnie dzieci budzą wcześniej, więc jestem przygotowany (śmiech). Ale to na pewno było szczere. Poziom emocji jest wysoki. Jedni uważają drugich za idiotów, drudzy pierwszych za zdrajców, na to się nakłada nasz polski brak zaufania. Jak w tym przedwojennym dowcipie, kiedy spotyka się dwóch Żydów na dworcu w Kielcach i jeden drugiego pyta: "Dokąd jedziesz"? Drugi odpowiada: "Do Krakowa". A pierwszy na to: "Aha, ty mówisz, że jedziesz do Krakowa, po to, żebym ja pomyślał, że jedziesz do Warszawy, kiedy ty naprawdę jedziesz do Krakowa". Tak właśnie jest, każdy na dzień dobry zakłada, że ten drugi to oszust, szuja i ma niecne intencje.

Lemingi nie wierzą w Platformę, czy będą się starały ją ratować?
Jest pomysł Ryszarda Petru na NowoczesnąPL. No, to ja jestem wśród tych, którzy mówią, aby pan Petru opowiedział, jak namawiał ludzi do brania kredytów we frankach szwajcarskich, a potem sam sobie przewalutował na złotówki. I dopiero potem niech namawia na głosowanie na niego. Ale nie wiem, co zrobią. Jeśli są ludzie, którzy głosują na Kukiza, nie wiedząc, na co głosują, to może i zagłosują na Petru. Dla mnie jest to grubymi nićmi szyte i nieautentyczne. Lemingi, tak jak je rozumiem dzisiaj, nie mają alternatywy. No, chyba że chcą uwierzyć Ryszardowi Petru i jego kolegom z banków. OK, towarzysko jestem w świecie lemingów, tu jest większość moich przyjaciół, większość znajomych. To mój świat, moja wrażliwość na filmy, na poczucie humoru - w tym sensie tak. Ale trudno mi się wypowiadać, bo w tym świecie dużo rzeczy też mnie śmieszy i wkurza.
Kawy w Starbucksie też Pan nie pije?
Unikam jak mogę. Czasem się nie da.

Może lemingi też się zmieniły?
Problem polega na tym, że teraz, po wyborach, wszyscy się skupili na wkurzonych, oburzonych, protestujących pokazujących "fucka", niezadowolonych itd. I w tym sensie Andrzej Duda i PiS wygrali te wybory, bo narzucili swój język. "Polska w ruinie", oburzeni, wkurzeni. Pod to podczepiają się publicyści z lewej strony. Ale jest jeszcze w tym kraju ileś milionów ludzi, którzy naprawdę są zadowoleni z życia. Nie musieli emigrować, mają pracę, życie, które ich satysfakcjonuje i nagle ich głos zupełnie zniknął. Zauważyła pani? Ich nie ma.

Nie ma lemingów?
Ale oni są. To miliony ludzi. Mieszkają w miastach w Polsce, gdzie wszystko jest zadbane, ładnie wygląda, oni są zadowoleni. Oczywiście mam świadomość, że ponad dwa miliony ludzi w Polsce żyje poniżej jakiegokolwiek poziomu, że dwa miliony z hakiem wyjechało i pewnie większość z nich nie wróci. Że są miliony, które ledwo wiążą koniec z końcem, nie mówiąc o frankowiczach, którzy mają pętlę na szyi. Ale są też ludzie, którym się żyło dobrze. Kto ich będzie reprezentował w najbliższych wyborach? Rozumiem, że takie jest zamierzenie Petru - NowoczesnaPL, lepsza Platforma, my was reprezentujemy. Ale tu jest dla mnie sprawa wiarygodności samego lidera, który brał udział w wpędzaniu setek tysięcy, jeśli nie milionów ludzi w to szambo frankowe. A druga rzecz jest taka: te miliony ludzi, którym żyje się nieźle, zostawione są trochę na emocjonalnym lodzie. Wali im się partia, która była ich przedstawicielem. i wali im się przekaz, bo nagle wszyscy mówią, że jest czarna d… i ruina. Podejrzewam, że nie wiedzą, jak się w tym wszystkim odnaleźć. Dziś dominujący przekaz jest taki, że ostatnie 25 lat to była katastrofa, która się kończy rokiem 2015.

Stąd pytania: czy jedni będą chcieli zmazać z siebie piętno leminga, inni wyemigrują, jeszcze inni polubią Andrzeja Dudę, czy ta społeczność, którą łączyło podobieństwo stylu życia, się rozmyje?
Jeżeli Platformę ma prowadzić Ewa Kopacz czy Hanna Gronkiewicz-Waltz, to dziękujemy.

A kto? Grzegorz Schetyna?
Nie. Pisałem o tym na Facebooku: Rafał Trzaskowski. Jako ucieczka do przodu. Nie gwarancja sukcesu, ale był eurodeputowanym, ministrem, teraz jest wiceministrem, zna kilka języków, jest błyskotliwy, medialny, wyszczekany, z pokolenia Dudy. Trzaskowski mógłby tchnąć jakąś wiarę w elektorat Platformy. Ewa Kopacz i Hanna Gronkiewicz-Waltz to zaproszenie do katastrofy. Podejrzewam, że w PO niektórzy jeszcze do dzisiaj nie załapali tego, co się stało. Są jak Gołota po walce, jeszcze nie doszli do siebie. Zrobili Trzaskowskiego szefem kampanii, on się zgodził, no cóż, powodzenia. Na razie widziałem konwencje PiS i PO i trochę to wyglądało, jakby czołg rozjeżdżał zdezelowany traktor. PiS jest w ciągu, a Platforma kompletnie nie wie, jak odpowiedzieć. Jest jak generał, który szykuje się na wojnę, która już się dawno skończyła.

Myśli Pan, że jesienią objawi się, co stanie się z wyborcami PO?
Nie wiem. Mówiąc nieco pompatycznie, historia zerwała się z łańcucha.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 38

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pdp

ptaszek w odbyt temu kto bedzie pi**lił w koło o tasmach, osmiorniczkach i zyciu za 6 tysiecy, chore łby, kazdy pisior to chory sprany rydzykowski łeb!!!

a
antykler

za ile pieniazka obciagnalbys Dudzie albo Rydzykowi? Albo wypial sie Kaczorkowi?:)

j
jasnie oswiecony Duda

bueheheh za to trolle z Pisu działajacy od poczatku stycznia maja sie dobrze, fajnie wiedziec:) obyś sie nie obudził z fiutem ksiedza w dupsku po wyborach!

j
ja_zagłosuję_na_PiS

1.W okresie rządów Tuska i Kopacz zadłużenie kraju zwiększyło się o 100% osiągając pułap biliona zł (tj. tysiąca miliardów!)
2.Kiedy Francja zamierza wycofać Caracale, Polska zamierza je kupić
3.17,77 zł zasiłku macierzyńskiego miesięcznie?! Czy rząd chce zaoszczędzić na młodych matkach prowadzących działalność?
4.Rząd Platformy i PSL w latach 2008-14 wyprzedał majątek narodowy o łącznej wartości 58,615 mld zł
5.Najniższa emerytura ma wzrosnąć o 5 zł, a przeciętna o 10 zł - oto propozycje rządu Platformy na 2016 r.
6.Ten, kto ukradł 153 mld zł z OFE w celu spłaty zaciągniętych przez siebie długów, nie może wzbudzać zaufania
7.Polski paradoks: mamy najtańszą żywność w UE, ale musimy na nią przeznaczać znacznie większą część swoich zarobków niż inne nacje

a
aż_nic_nie_zostanie

1) Afera taśmowa
2) Afera hazardowa
3) Afera wyciągowa
4) Afera stadionowa
5) Afera autostradowa
6) Afera stoczniowa
7) Afera AmberGold
8) Afera Elewarru
9) Afera z informatyzacją MSW
10) Afera z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru
11) Afera z budową elektrowni atomowej (od 5 lat trwa "wybieranie" jej lokalizacji, a kasa dla zarządów specjalnych spółek leci)
12) Afera z opóźnieniem publikacji przez Rządowe Centrum Legislacji ustawy o rajach podatkowych
13) Grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł)
14) Wydłużenie obowiązku pracy (wieku emerytalnego) o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn
15) Rozrost biurokracji (sto tysięcy nowych etatów)
16) Drastyczny wzrost zadłużenia kraju (z 530 mld zł do blisko 1 bln zł)
17) Podniesienie VAT-u na wszystko
18) Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców
19) Zamrożenie na 8 lat kwoty wolnej od podatku, kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych
20) Podniesienie akcyzy na paliwo
21) Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa)
22) Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego
23) Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej
24) Nałożenie na Lasy Państwowe haraczu w postaci podatku od przychodu (a nie dochodu!)
25) Prace nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego
26) Prace nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego
27) Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego
28) Zgoda na wprowadzenie do Polski GMO
29) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej
30) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń
31) Przyjęcie ustawy o "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066)
32) Spuszczenie w sejmowym klozecie kilku milionów podpisów złożonych pod obywatelskimi inicjatywami referendalno-ustawodawczymi
33) Utajnienie raportu o nieprawidłowościach w ZUS do jakich doszło w latach 2008 - 2013
34) Próba nocnej zmiany Konstytucji RP, która umożliwiłaby sprzedaż Lasów Państwowych
35) Doprowadzenie do tragicznego stanu publicznej służby zdrowia (czekanie po kilka lat na wizytę u lekarza specjalisty)
36) Podpisanie z Rosją niekorzystnej umowy gazowej (najdroższy gaz w Europie)
37) Blisko 3-letni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego
38) Drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej
39) Wyprzedaż majątku narodowego za ponad 65 mld zł (w tym spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów);
40) Ograniczenie potencjału militarnego
41) Brak przemyślanej i suwerennej polityki zagranicznej
42) Wszechobecny nepotyzm i kolesiostwo (tysiące stanowisk opłacanych z publicznej kasy dla

t
tomstoj

Wywiad ok, tylko dlaczego Pani redaktor w co drugim pytaniu używa słowa "lemingi". Już nie mogłem czytać na końcu.

t
trycykl

...w przeciwieństwie do peanów na cześć PO, których słuchałem przez ostatnie osiem lat. Kiedy tobie, Roy, wybije ósmy rok słuchania krytyki PO, będziesz miał prawo być znudzony.

t
to

typowy leming

e
emma2000

43) zbyt waskie autostrady (PiS proponuje siec 10-pasmowek),
44) za malo mieszkan (Prezes obiecal milion)
45) placa minimalna za niska - winno byc 5000 netto (Duda czyni cuda),
46) urlop macierzynski, platny za krotki - co najmniej 5 lat (jak wyzej)
47) emerytura za pozno - winno byc od 50 roku zycia dla mezczyzn, 45 kobiet,
48) wprowadzic 3 lata wiezienia za homoseksualizm,
49) tylez samo (albo i wiecej) za In-vitro,
50) do 5 lat w zawieszeniu (w kruchcie) za brak udzialu w niedzielnej mszy,
itd., itp., itd. i wszystkiego najlepszego
i wiele

e
emma2000

Jak sie chce cos madrego powiedziec,
to trzeba byc pewnym, ze rzeczywiscie ma sie
COS do powiedzenia.
Meller robil za leminga a teraz wydziwia. Za chwile bedzie mu
blisko do Kukiza, a i prezesa pocaluje w . Moze juz jest po ?

c
cd

Jeśli myślicie ze PIS wymyśli jakąś
cudowną receptę, by Polska rozwijała
się szybciej, a Polakom żyło się lepiej,
to się mylicie. PIS stanie przed tymi
samymi dylematami co PO - czy
opodatkować rolników podatkiem
dochodowym i znieść KRUS ?, czy przy
spadku o 1.200.000 uczniów w ciągu
ostatniej dekady, utrzymywać dalej taką
samą ilość szkół i nauczycieli ?, czy
odebrać przywileje róznym grupom
zawodowym ?, jak zwiększyć
finansowanie służby zdrowia i
efektywność wykorzystania pieniędzy ?,
z jakiego źródla finansować naukę i
inowacyjność i jak to zrobić by
przynosiło to korzystne przełożenie na
gospodarkę ?, w jaki sposob obniżyć
bezrobocie i zmiejszyć obciążenie
kosztów pracy itd. itd. Gwarantuje Wam
że PIS nie będzie lepsze w
rozwiązywaniu tych problemów niż PO.
Co PIS potrafi pokazało przez 2 lata
swoich rządów gdy skupiło się na
niszczeniu koalicjantów i polowaniami na
opozycję. Obawiam się że
modernizację kraju PIS zastąpi
ideologizacją, forowaniem i
umocnieniem pozycji KK (musi mu
zapłacić za poparcie), wynoszeniem na
pomniki Lecha Kaczyńskiego,
upolitycznieniem służb specjalnych,
bezprawnym zwalczaniem opozycji i
zamachem na wolność słowa. Ja naprawde
nie rozumiem jak Polakom ma poprawić dzięki
koronacji Chrystusa na króla Polski? (To jeden
z ich postulatów).
Z dwojga złego wolę PO - nie zrobią
chociaż żadnej totalnej głupoty i powoli
bo powoli, ale idziemy do przodu.

G
Gość

Pan meller ciągnął profity jak PO u wladzy teraz pluje na to co chwalił glosowal jestes czlowieku niewiarygodny.

G
Gość

Meller nie truj wypad do PIS tam był twój ocjec tam twoje miejsce !!!!
.....................................................................................................................
KACZYŃSKI MACIEREWICZ ZIOBRO KAMINSKI PAWŁOWICZ MASTALEREK DUDA,MOLEŃSK,MIESIĘCZNICE KRECENIE LODÓW ZE SKOKAMI,SLAWNE RZĄDY PIS SAMOOBRONA LPR,OSTANIE BAJERY DUDY I SZYDŁO ITD ITD ITD.
Pisząć już mam dość tej sekty ludzi nie chce aby więcej rządzili polską!!!!
BĘDĘ GLOSOWAŁ NA PLATFORME OBYWATELSKĄ !!!!!

H
Henryk

Kończy się dramat narodu w środku Europy. POfilia będzie surowo ukarana . Pręgierze będą na publiczny widok. I nic tu nie POmogą hejterzy z POrtii POszo łomów. Swoją drogą Meller eto ruskij durak.

G
Gość

1.W okresie rządów Tuska i Kopacz zadłużenie kraju zwiększyło się o 100% osiągając pułap biliona zł (tj. tysiąca miliardów!)
2.Kiedy Francja zamierza wycofać Caracale, Polska zamierza je kupić
3.17,77 zł zasiłku macierzyńskiego miesięcznie?! Czy rząd chce zaoszczędzić na młodych matkach prowadzących działalność?
4.Rząd Platformy i PSL w latach 2008-14 wyprzedał majątek narodowy o łącznej wartości 58,615 mld zł
5.Najniższa emerytura ma wzrosnąć o 5 zł, a przeciętna o 10 zł - oto propozycje rządu Platformy na 2016 r.
6.Ten, kto ukradł 153 mld zł z OFE w celu spłaty zaciągniętych przez siebie długów, nie może wzbudzać zaufania
7.Polski paradoks: mamy najtańszą żywność w UE, ale musimy na nią przeznaczać znacznie większą część swoich zarobków niż inne nacje

Dodaj ogłoszenie