Maliszewski: Odrzucanie debaty liderów jest dobre tylko dla Kaczyńskiego

Redakcja
Liderzy PO i PiS zmuszają wyborców, żeby głosowali strategicznie, opowiadając się za jednym z nich - mówi ekspert od marketingu politycznego Norbert Maliszewski w rozmowie z Anną Ziobro.

Platforma proponowała spotkanie w programie Tomasza Lisa, później padła propozycja debaty w TVN. Czy prezes Kaczyński zgodzi się w końcu, Pana zdaniem, na udział w dyskusji?
Gdyby ta kampania była zorganizowana pod znakiem personalnego pojedynku, to PiS miałby wiele do stracenia. Dlatego prezes Kaczyński nie chce debatować z Donaldem Tuskiem. W wyborczym starciu z 2007 r. partia Kaczyńskiego sprawnie przeprowadziła kampanię, bo wykreowała swojego lidera na silnego przywódcę. Wszystko było dobrze do debaty z Tuskiem, gdy silny przywódca PiS okazał się mitem. Wtedy też nietrafne okazało się spostrzeżenie Romana Giertycha mówiącego, że Donald Tusk jest "ciamciaramcią". Dzisiaj debata liderów zniszczyłaby idealizowany wizerunek Kaczyńskiego wypracowany za pomocą jego wywiadów, konferencji i reklam partii.

Czytaj też:Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim: PiS liczy na wygraną i rząd jednopartyjny

Lider PiS twierdzi, że będzie debatował z premierem Tuskiem, gdy zwinie on białą "flagę wobec możnych". Co Kaczyński ma na myśli?
Tak naprawdę chodzi o postawienie Donaldowi Tuskowi warunków nie do spełnienia. Lider PiS chce pokazać swojego głównego rywala jako poddającego się tchórza. To gra wizerunkiem Platformy. Kolejny raz PiS odwołuje się też do podziału na "oni", czyli odrealnioną elitę, oraz solidarny lud składający się z niesprawiedliwie wykluczonych.

Taka taktyka już raz okazała się skuteczna.

Tak. Wynik CBOS pokazuje, że Kaczyński zyskuje zaufanie społeczne. A Platforma przespała swój moment, za mało naciskając na Kaczyńskiego, by wziął on udział w debacie.

Czytaj też:Kaczyński: Donald Tusk "wywiesił białą flagę" - zamiast wprowadzać w Polsce zmiany, rozwija PR

Dlaczego Kaczyński nie proponuje siebie jako dyskutanta w debatach, a wyznacza do tego m.in. Gilowską, Wojciechowskiego i Dorna. Lider PiS chowa się za nimi?
Zauważmy, że PiS za bardzo nie wystawia w tej kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Pojawia się on tylko na konwencjach adresowanych do swoich zwolenników. PiS celowo unika debaty liderów. Nie chce natomiast spersonalizowanej tej walki, ustawiając ją na wybór między Kaczyńskim a Tuskiem. Gdyby prezes PiS pojawił się w rozmowie z obecnym premierem, odświeżyłby tylko niekorzystne dla siebie stereotypy. W tej kampanii woli zatem postawić na debaty programowe, bo tylko w taki sposób może rozliczać i pokazywać słabości Platformy.

Czytaj też:PO: Liczymy na debatę Tusk-Kaczyński u Lisa. Hofman: Odrzuciliśmy to zaproszenie

W tle starają się zaistnieć Napieralski, Kowal i Palikot sprzeciwiający się debatom tylko największych partii.
Dwie największe partie jednak polaryzują walkę polityczną, nie pozostawiając miejsca dla nikogo innego. Rozdzierają scenę na dwie części.

Polaryzacja kończy się tym, że wyborcy będą głosować tylko na dwie największe partie.
Zmuszają one wyborców, żeby głosowali strategicznie, opowiadając się za jednym z liderów: PiS lub PO. To nie pierwszy raz, gdy najwięksi dążą do tego, by osoby z lewicowymi poglądami oddały głos na Platformę, a zwolennicy Marka Jurka czy PJN, w konsekwencji zagłosowali na PiS. Wykluczenie ze sporu mniejszych jest metodą na ujednolicenie sceny politycznej.

Czytaj też:Debata Palikota i Korwin-Mikkego w ringu. "Jest alternatywa dla PO-PiS" (ZDJĘCIA)

To bardzo niedemokratyczne.
Polaryzacja na tym etapie kampanii to priorytet. Nie ma miejsca na wzniosłe wartości czy szacunek dla zasad pełnej demokracji.
Ostatnio nie najlepiej w kampanii idzie Grzegorzowi Napieralskiemu.
Sojusz zaprzepaścił swoją szansę. Pół roku temu sondaże wskazywały dla nich nawet 20-procentowe poparcie. Wielu wyborców PO zastanawiało się, czy zagłosować na Sojusz. Teraz takich wątpliwości nie ma. Od SLD zaczął się odwracać nawet ich twardy elektorat, a sondaże stały się jednocyfrowe. Wypływa też problem przywództwa, bo w ważnych chwilach zamiast Napieralskiego występują Kwaśniewski, Miller albo Kalisz.

Czytaj też:Napieralski na konwencji SLD: Jesteśmy gotowi do rządzenia

Sporo zamieszania robi wokół siebie Janusz Palikot, z którym nikt nie chce wchodzić w dyskusję.
Jedynym, kto mógłby cokolwiek ugrać w takiej rozmowie, jest tylko Palikot. Żaden inny lider nie znajdzie w tym interesu. PO i PiS działają dziś jak drapieżnicy. Wciągają wyborców w walkę między sobą jak w walkę dobra ze złem. To trochę plemienne zachowanie - każą nam wybierać między określonymi plemieniem PiS lub PO. Mniej liczą się konkretne rozwiązania problemów niż tożsamości.

Czytaj też:Palikot ujawnia tajemnice PO i Tuska. "Wyp... was wszystkich" [FRAGMENT KSIĄŻKI]

W zamieszaniu z debatami zniknęło gdzieś PSL.
A ta partia staje się ważnym elementem kampanii PO. Dlatego w tej chwili podczas debat widzimy tandem jak Tusk - Pawlak albo Kopacz - Fedak. W najbliższych dniach spodziewam się przekazu utrwalającego wizerunek koalicji PO-PSL jako bezpiecznego wyboru na czas kryzysu. To niebezpieczne dla PSL, bo ludowcy postawieni zbyt blisko PO sami tracą. Przecież rywalem PSL jest PiS, czyli elektorat przeciwny Platformie. Ciekawe tylko, czy ludowcy zdają sobie z tego sprawę.

Czytaj też:PSL o debacie: Zapraszamy do siebie. PiS: Przystawki PO nas nie interesują

Cały tekst przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Rozmawiała Anna Ziobro

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yapiss

Przyjmowanie debaty dobre tylko dla Tuska

J
Jerzy.

Czy dojdzie do debaty czy nie Kaczyński i tak się zamota w swych wywodach bez składu i ładu,
on już teraz nie wie gdzie zaczął a gdzie skończył po prostu bredzi!!!!

T
TERESA

Kaczynski, stary kawaler podejżewany o homoseksualizm, facet pełen fobii, nienawiści z racji różnych fiksacji i nieprzyznawania się do swych prawdziwych upodobań, poprowadziłby Polskę na granice śmieszności i kompromitacji. A, co gorsza, wszystkich swoich oponentow aresztowalby, do czego bardzo by mu się przydał Ziobro, ktory - jak to juz pisano - jeszcze jako student lubił podsłuchiwać i nagrywać z ukrycia swych kolegów, aby ich potem mieć w garści. Doborowe towarzystwo.

r
rosa

a no znow pismaki drepcą w miejscu,do rydzyka na kolana i prosic by sie waami zająl bo kaczka juz ledwo dycha a jak pusci te swoje termonibycieplo to postawi go do pionu i moze zrobi kwakwa,tchorz i oferma,jak nie wyszlo z trumnami,bo ludzie juz maja dość,to teraz chce usunięcia bialej flagi ktorej nie moze dojrzeć a moze do okulisty go co? nigdy wiecej rzadow pisowcow to nas zniszczy zupelnie a mamy szansę by być wreszcie normalnym krajem i dobrze zarządzanym,tylko PO jest w stanie doprrowadzić do dobrobytu i pieknego kraju.Nawet juz nie jestescie w stanie nam wiecej ublizać.

l
limba

A Lemingowate naganiarstwo w Mendy-iach totalnie upartyjnionych i zawłaszczonych już nie wie,jak dalej pluć z antypolskich pozycji na Polakow!

a
adsenior

W farsie z demokracji, bo to nie są wybory sejmu, gdyż tym kto będzie w sejmie decydujący głos mają watażkowie partyjni układający listy/ a iluż tam "spadochroniarzy"/, nie zamierzam uczestniczyć. Głos oddam tylko na kandydata do senatu.

M
Matwiej Szuła

Tzw.dziennikarzyna Lis ma prowadzić debatę? to jest parodia,cyrk,kabaret Bu,ha,ha.

W
Wojewucki
Stopień zaangażowania Lisa (naczelnego redaktora „Wprost”) po stronie PO od lat jest tak ewidentny, że nie można liczyć nawet na szczątkowy obiektywizm z jego strony. Reputację zajadłego antypisowca Lis co tydzień potwierdza w towarzystwie wzajemnej adoracji w TOK FM, gdzie tokuje za Platformą jak najęty, nomen omen. Stronniczość Lisa jest na tyle rażąca, że nie podlega w ogóle dyskusji.

Identycznie było w przypadku propozycji debaty w TVN pod kierunkiem Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, której reputacja podupadła z kolei po manipulacji wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Sama zaś stacja regularnie manifestuje swoją antypatię do PiS i Kaczyńskiego, nikt o zdrowych zmysłach temu nie zaprzeczy. A potwierdził ten fakt dobitnie antypisowski autorytet moralny Andrzej Wajda w słynnym wystąpieniu podczas wyborów prezydenckich.

W ogóle mówienie o neutralności stacji, która na debatę ściąga gromadę klakierów wyjących w celu zdeprymowania jednego z uczestników zakrawa na hucpę.

Szef sztabu wyborczego Platformy Jacek Protasiewicz rekomendując redaktora Lisa jako „kompetentnego i wiarygodnego”, dał jedynie świadectwo, że elektorat swojej partii traktuje jak bezwolne stado, które uwierzy we wszystko. Zapewne ma jakieś podstawy, żeby tak uważać.
K
Koniczyna
1 lipca 2011r posłowie PO i PSL PRZEGŁOSOWALI NOWĄ USTAWĘ O NASIENNICTWIE, KTÓRA OTWIERA POLSKĘ NA UPRAWY GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion. Rząd przegłosował ustawę bardzo dyskretnie, bez społecznych konsultacji, w dniu rozpoczęcia prezydencji. Opinia publiczna natomiast jest zdecydowanie przeciwna tym uprawom. Przeciwko było PIS, które zgłosiło ostatecznie odrzucone poprawki o zakazie wpisu tej żywności do katalogu legalnych upraw, SLD oraz PJN. Tymczasem w 9 krajach Unii Europejskiej zakazano upraw transgenicznych! Są to Francja, Niemcy, Węgry, Austria, Włochy, Luksemburg, Grecja, Bułgaria oraz Szwajcaria.

Około 80% rynku GMO kontroluje Kompania Monsanto, która miała i ma już tysiące procesów o spowodowanie chorób, śmierci, przekupywanie urzędników, kłamanie w reklamach itp. W Polsce są obecni jako Monsanto Polska i lobbuja np. w Radzie Gospodarki Żywnościowej przy Ministrze Marku Sawickim.

Już w pierwszym roku rządów koalicji PO-PSL minister rolnictwa z PSL Marek Sawicki wypowiadał się w imieniu całej Rady Ministrów za otwarciem szlabanu dla GMO w naszym kraju.

Uwolnienie genetycznie zmodyfikowanych organizmów do naturalnego środowiska jest procesem nieodwracalnym, a współistnienie ich z tradycyjnymi uprawami niemożliwe. Nikt nie będzie miał wyboru -- ani rolnicy, ani konsumenci -- jeśli nastąpi skażenie naszych pól, tak jak ma to miejsce np. w USA czy Kanadzie. Zostaniemy skazani na żywność, która powoduje alergie, niepłodność, choroby nowotworowe i oporność na antybiotyki. Skorzystają na tym TYLKO ponadnarodowe korporacje.

GMO jest nie tylko niebezpieczne dla zdrowia, ale wręcz zabójcze dla lokalnego rolnictwa. Producenci GMO stosują ceny dumpingowe, niszczą rolnictwo poprzez patenty i dążą do uzyskania monopolu. Praktyka pokazuje, że bardzo szybko ich uprawy stają się jedynymi dostępnymi na rynku. Jeśli je zalegalizujemy, uprawy regionalne mogą się nie obronić.

Podczas całego okresu procedowania w parlamencie wzbudzała wiele kontrowersji. Po pracach w Senacie, które zakończyły się 29 lipca, dokument został skierowany do prezydenta, który może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa ta dopuszcza rejestrację roślin transgenicznych.

Przez całe 4 lata w rządzie minister Sawicki popierał GMO. W styczniu 2008 roku mówił, że postępu nie da się zatrzymać i że on barykady przeciw GMO bronił nie będzie.

We wszystkich głosowaniach dotyczących GMO, partia Sawickiego PSL popierała GMO. Tak było w ustawie o paszach, kiedy osuwano w czasie zakaz sprowadzania pasz genetycznie zmodyfikowanych, tak było przy ustawie o nasiennictwie, kiedy to posłowie PSL głosowali za możliwością wpisywania nasion GMO do oficjalnego rejestru oraz sprzeciwiali się delegalizacji sprowadzania GMO zza granicy.

Przez długie 4 lata rząd PO-PSL wzbraniał się przed jakąkolwiek myślą wprowadzenia zakazu upraw GMO w Polsce, choć siedem krajów Unii, w tym Francja i Niemcy, zakazy takie wprowadzili, nie czekając na pozwolenie Brukseli.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia jest przeciwna wprowadzeniu na polski rynek żywności genetycznie modyfikowanej.

Wikileaks podaje nowe depesze w sprawie lobbying GMO przez USA. Kogo USA przekonało do GMO? Obrońcę rolników: Pawlaka.

W 2007 roku zmienił się rząd. W depeszach starannie odnotowano, że nowy rząd Tuska jest bardziej pragmatyczny, niż Kaczyńscy z natury niechętni GMO. Pawlak stwierdził, że niechęć do biotechnologii to relikt czasów terroru PiS, i że już to przeszłość. Teraz wszystko się zmieni. Po czym zasugerował, że jego rząd powolutku, powolutku, małymi kroczkami, niezauważenie będzie dążył do "otwarcia Polski na GMO".

Departament USA odnotowuje, że Pawlak mocno działa i jego polityka "cichego wprowadzenia GMO" może otworzyć nie tylko Warszawę (Polskę) na GMO, ale i więcej krajów.

Najbardziej USA cieszy się ze zwycięstwa Pawlaka w sprawie pasz. Chodzi o to, że dzięki działaniom PSL udało się opóżnić całkowity zakaz GMO w paszach z 2008 roku do 2012.
s
spokojny

He, he, ktoś napisał „Unia trzeszczy w szwach”. Może. Ale co to ma wspólnego w wyborami do polskiego parlamentu? Zresztą jakie tam trzeszczenie. Grecja bankrutuje? To kij im w oko jak się lenią zamiast pracować ale to nie wielkie trzeszczenie tylko puszczenie bąka finasowego. Pośmierdzi i przejdzie. Grecja kraj mały to i problemy małe. Wywali się ich z euro i niech sobie zrobią drachmową inflację i do końca z torbami nieudacznicy pójdą, bo wtedy to się im kasy w ogóle nie da.

G
GrzegorzZ

Tak naprawdę chodzi o postawienie Donaldowi Tuskowi warunków nie do spełnienia.

G
GrzegorzZ

Znowu :D

t
todd

Tuśkowi POzostało tylko POskamleć....Ta niePOradność czterolecia, marniutki cyniczny człowieczek POsiadajacy tylko jedną specjalizację - POdłość, chce emocjonalnie zaszantażować swoje POgłowie Baranów... ale jak długo można -zamiast bujną trawą na Zielonych Wyspach - paść Barany kitem,kłamliwymi frazesami i POdjudzać na pozostałych Polaków ??? Przecież tylko Potwornie Opóźniony Baran jeszcze da się nabrać na "bazarowe" sztuczki Rudego Fircyka z Sopotu.

P
POzdro

Tylko PO zapewni wam popdatek katastralny od 2013 roku . Podatek w wysokości 1% wartości twojego domu lub mieszkania rocznie ,to tylko kilkaset złotych miesięcznie

J
Jacek

A głosowanie na POPIS to popieranie tego makabrycznego kotła politycznego. Kaczyński, Tusk i ich wyznawcy właśnie na tym głównie bazują i wyciągają korzyści tylko dla siebie. Jeśli chcemy, aby cokolwiek się zmieniło w naszym kraju, trzeba głosować na mniejsze partie. A najlepiej na najmniejsze, aby przekroczyły próg wyborczy. To jedyne wyjście dla nas i dla naszego dobra, i naszych dzieci :)

Dodaj ogłoszenie