Małgorzata Jasińska: To był najtrudniejszy wyścig w moim...

    Małgorzata Jasińska: To był najtrudniejszy wyścig w moim życiu

    Arlena Sokalska, Innsbruck

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Małgorzata Jasińska

    Małgorzata Jasińska ©©Innsbruck-Tirol 2018 / Bettini Photo

    Rozmowa. Mam nadzieję, że to będzie przesłanie, że w moim wieku też można walczyć z najlepszymi - mówi Małgorzata Jasińska, piąta w wyścigu elity kobiet ze startu wspólnego kolarskich mistrzostw świata w Innsbrucku.
    Małgorzata Jasińska

    Małgorzata Jasińska ©©Innsbruck-Tirol 2018 / Bettini Photo

    Wszystkie koleżanki z reprezentacji bardzo się ucieszyły z Pani wyniku, podkreślały, że zawsze była Pani dla nich wzorem do naśladowania. A Pani jest zadowolona?
    Jestem bardzo zadowolona, a z drugiej strony przykro, że zabrakło medalu. Dałam z siebie wszystko i wiem, że dziewczyny z reprezentacji również. No cóż, trochę zabrakło. Mam nadzieję, że to będzie przesłanie, że w moim wieku też można walczyć z najlepszymi zawodniczkami świata.
    Trzeba zawsze wierzyć w siebie i iść do przodu. Kariera w moim przypadku zaczęła się po trzydziestce. I jak mówi moja trenerka mentalna, teraz zaczęło się zbieranie plonów. Siałam bardzo długo, przez ponad dwadzieścia lat.

    To Pani życiowy sukces?
    W tej chwili bym tego nie powiedziała, bo nawet nie dotarło do mnie jeszcze, że jestem piątą zawodniczką mistrzostw świata. Ciągle powtarzałam, że moim życiowym sukcesem jest szóste miejsce na Flandrii. Tutaj nie spodziewałam się takiej dyspozycji. Wiedziałam, że jestem w dobrej formie, ale nie przypuszczałam, że tak dobrze pojadę na tych długich podjazdach, ponieważ jestem bardziej klasykowcem niż góralką. A ten wyścig był ewidentnie pod góralki.

    Czy to był najtrudniejszy wyścig w Pani karierze?
    W końcówce, dwa kilometry do mety, kiedy próbowałam przyspieszyć pod ostatnią „hopkę”, złapał mnie skurcz. Pierwszy raz w moim życiu, więc tak - po tym mogę stwierdzić, że to był najtrudniejszy wyścig w życiu.

    Ma Pani za sobą bardzo dobry sezon w Movistarze. Jak jeździ się w takiej drużynie, która jest niejako częścią męskiego teamu, a nie osobną organizacją?
    To jest całkiem inne ściganie. W takim sensie, że czuję się dowartościowana, traktowana jak sportowiec, a nie osoba, która dla zabawy uprawia sport. Mamy prawo zabrania głosu, wyrażenia swojej opinii i przede wszystkim mamy do dyspozycji ten sam sprzęt, tę samą logistykę, co kolarze z męskiej ekipy. Myślę, że pierwszy raz w życiu zasmakowałam takiego prawdziwego kolarstwa.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: MŚ w Innsbrucku. Alejandro Valverde wygrał wyścig ze startu wspólnego. Michał Kwiatkowski i Rafał Majka poza czołówką

    Od początku sezonu dużo Pani mówi o nastawieniu i o pracy nad przygotowaniem mentalnym. To wszystko zmieniło Panią jako zawodniczkę?
    Od jakiegoś czasu pracuję z trenerem mentalnym. To jest moja siostra, chociaż nie powinnam tego podkreślać, bo na sesjach nie ma siostry, jest trenerka. Każdy myśli, że to jest tak, że pogadam sobie z siostrą i tyle. Nie. To jest bardzo ciężka praca, każdego dnia mam do wykonania jakieś zadanie, które nie jest łatwe. Wolałabym nieraz pojechać na kilkugodzinny, bardzo ciężki trening niż wykonać zadania, czasem z pozoru głupie. Widzę jednak, że ta praca daje mi bardzo wiele. Przede wszystkim to, że dostałam w Movistarze szansę bycia liderką i stało się to po raz pierwszy w mojej 20-letniej karierze. To było dla mnie nowe. W tym roku wiele musiałam się nauczyć, chociaż wiem, że mam wciąż nad czym pracować. I tutaj bardzo pomocne były treningi mentalne, bo znalezienie się w nowej sytuacji, jaką było przejście z roli pracownika do roli liderki, jest trudne. Ale myślę, że dałam radę.

    Zawsze wszyscy nazywali Panią wojowniczką.
    Byłam wojowniczką, ale taką, która walczyła w pierwszej części wyścigu. I nigdy nie miałam okazji mierzyć się z najlepszymi zawodniczkami w końcówkach. W tym roku chciałam wyczekać do najważniejszych momentów wyścigu i wtedy atakować. I po tym sezonie wiem, że to potrafię. Po raz pierwszy w życiu odczułam taką satysfakcję. Znalazłam ją w sobie, ale też otrzymałam ją z Movistaru, bo dawali mi szansę, żebym się przekonała, że mam talent do kolarstwa. Kiedyś czasami ktoś mówił, że jestem wojowniczką, badania mam może niezłe, ale są zawodniczki, które mają lepsze. Choć przyznaję, że mój włoski trener wciąż mnie chwali i mówi, że nie mam jeszcze zajechanego „silnika”. Ale tak naprawdę w kolarstwie nie chodzi o badania wydolności. Najważniejsza jest głowa i serce do walki. Nogi podążą za nimi.

    Rozmawiała w Innsbrucku Arlena Sokalska

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 12 23 7 2 3 19-14
    2 Lechia Gdańsk Live 12 22 6 4 2 21-14
    3 Legia Warszawa Live 11 21 6 3 2 16-12
    4 Piast Gliwice Live 12 21 6 3 3 18-16
    5 Wisła Kraków Live 11 20 6 2 3 20-10
    6 Korona Kielce Live 11 19 5 4 2 15-12
    7 Lech Poznań Live 11 17 5 2 4 17-14
    8 Zagłębie Lubin Live 11 16 5 1 5 17-17
    9 Arka Gdynia Live 11 14 3 5 3 12-11
    10 Pogoń Szczecin Live 12 13 3 4 5 14-15
    11 Śląsk Wrocław Live 11 12 3 3 5 16-15
    12 Miedź Legnica Live 11 12 3 3 5 15-20
    13 Wisła Płock Live 11 10 2 4 5 14-20
    14 Górnik Zabrze Live 11 9 1 6 4 11-17
    15 Zagłębie Sosnowiec Live 11 7 1 4 6 15-24
    16 Cracovia Live 11 7 1 4 6 8-17