Maleszka będzie zeznawał w sprawie zabójstwa Pyjasa

Marta Paluch
Jak dowiedziała się "Polska", Lesław Maleszka, czyli tajny współpracownik bezpieki o ps. "Ketman" zostanie przesłuchany przez prokuraturę zaraz po wakacjach.

To Maleszka donosił na Pyjasa i jego kolegów. Prokurator Piotr Piątek z Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, który prowadzi śledztwo, jest jednak bardzo ostrożny w stawianiu hipotez śledczych. Wiadomo jednak, że obecnie analizuje zawartość trzech teczek innego TW - studenta, który donosił na środowisko swoich kolegów. To właśnie te teczki stały się podstawą do podjęcia śledztwa na nowo.

Śledczy nie podają jego pseudonimu. - Nie chcemy go spłoszyć - mówi prok. Piątek. Śledczy porównują informacje zawarte w teczkach do materiałów z akt postępowań prokuratorskich w sprawie Pyjasa. Do prok. Piątka dołączy niedługo kolejny prokurator, który będzie się tym zajmował. Przesłuchani będą nowi świadkowie, a także ci, którzy już występowali w śledztwach - już pojawiły się nowe wątki. Jakie? - Nie możemy powiedzieć - ucina prok. Piątek.

Prokuratorzy przyznają, że nowe wątki pojawiły się po analizie trzech teczek. Chcą też przeglądnąć ponad 200 godzin materiału filmowego nakręconego przy okazji filmu "Trzech kumpli".

Wątek Maleszki przewijał się również w trzech śledztwach, które w sprawie Pyjasa prowadziła w latach 90. krakowska prokuratura. Padały różne hipotezy - najśmielsza z nich zakłada, że Pyjas zginął, ponieważ zdekonspirował "Ketmana", który był najlepszą i bardzo gorliwą wtyką bezpieki w środowisku krakowskich studentów polonistyki (tam studiował Pyjas).

Gdy miesiąc temu śledztwo podjął na nowo IPN, pojawiły się głosy, że Maleszka może zostać oskarżony o poplecznictwo w pobiciu Pyjasa. Tym bardziej że Maleszka w filmie przyznał się autorkom, że nie jest pewien, czy jego działalność pozostaje bez związku z tą śmiercią.

- Żadnych zarzutów nie będzie - prostuje prok. Piątek. Przyznaje jednak, że po przeanalizowaniu teczek i materiałów filmowych zostanie on prawdopodobnie tak jak inni świadkowie przesłuchany. Wyznań Maleszki w filmie nie chciał komentować, bo go jeszcze nie widział. - Nie chciałem, by wpłynął na mój ogląd sprawy - mówi prok. Piątek.

Okazuje się jednak, że nawet gdyby udało się udowodnić, że donosy Maleszki przyczyniły się do śmierci jego przyjaciela, prokuratorzy IPN nie mogą go oskarżyć. - Według ustawy o IPN możemy to zrobić jedynie w stosunku do funkcjonariuszy PRL, a "Ketman" był studentem. Mogłaby to zrobić tylko zwykła prokuratura - tłumaczy prok. Piątek. Ale tego nie zrobi.

Kwalifikacja czynu - pobicie ze skutkiem śmiertelnym - sprawia, że przestępstwo już się przedawniło - mówi Piątek.

Hipotezie, że to właśnie groźba zdekonspirowania "Ketmana" doprowadziła do zabójstwa Pyjasa, stanowczo sprzeciwia się prok. Krzysztof Urbaniak, który prowadził trzy śledztwa w sprawie Pyjasa w latach 90. - Bzdura - kwituje.

- Pyjas ufał Maleszce, widział się z nim dwa dni przed śmiercią i nic nie wskazywało na to, że to zaufanie stracił - mówi. Dodaje, że jeśli SB chciałaby uciszyć studenta, zleciłaby zabójstwo, a nie pobicie. - W świetle dowodów najbardziej prawdopodobna jest wersja, w której Pyjas został pobity, by nastraszyć krakowską opozycję - mówi prok. Urbaniak.

Czy są szanse na znalezienie zleceniodawców pobicia? Prokuratorzy są bardzo ostrożni w sądach. Krzysztof Urbaniak, który przeglądał trzy nowe teczki TW, twierdzi, że znajdujące się tam informacje pozwolą przynajmniej na pociągnięcie do odpowiedzialności wysokich funkcjonariuszy SB w Krakowie. Ale tylko za utrudnianie śledztwa.

- Wierzę, że uda się ich znaleźć, ale do tego jeszcze długa droga - mówi prok. Urbaniak.

Historia śmierci Staszka Pyjasa

Stanisław Pyjas, student V roku polonistyki UJ, został znaleziony martwy w bramie przy ulicy Szewskiej 7 maja 1977 r. Udusił się własną krwią. Prokuratura forsowała hipotezę, że pijany student spadł ze schodów. W 1977 roku umorzyła postępowanie, przyjmując, że był to wypadek.

Ponowne śledztwo w 1991 roku zostało umorzone z braku dostępu do materiałów archiwalnych byłej SB. Wznawiano je jeszcze dwukrotnie. Jedyne, co udało się ustalić, to fakt, że Pyjas nie spadł ze schodów, a został pobity (udusił się w godzinę po pobiciu).

Zarzuty utrudniania śledztwa postawiono sześciu osobom (trzy z nich zmarły w trakcie postępowania) - wysokim urzędnikom SB i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Oskarżeni ukrywali m.in. fakt, że Pyjasa inwigilowała SB, co pomogło przeforsować tezę o wypadku.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dfw

Po obejrzeniu filmu znacznie lepiej rozumiem postepowanie Bronisława Wildsteina i czas w jakim przyszło mu żyć.

w
weronika

Maleszka powinien jak najszybciej odpowiedzieć za swoje kłamstwa przed sądem. Tylko w ten sposób zostanie wymierzona sprawiedliwość

m
morfeusz

Kierownictwo "GW" zatrudniając Maleszkę popełniło wielki błąd. Zawinił Adam Michnik oraz ludzie z jego najbliższego otoczenia. Dziś słysząc ich komentarze po ujawnieniu sprawy, wątpie czy zdają sobie sprawę kogo tak naprawdę promowali.

Dodaj ogłoszenie