Makowski: Tusk i Juncker powinni podać się do dymisji. Nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa UE

Anita CzuprynZaktualizowano 
Aleksander Makowski jest byłym oficerem polskiego wywiadu, na emeryturze zajął się pisaniem książek. Jest autorem książki „Tropiąc Bin Ladena. W afgańskiej matni 1997-2007”, wydanej przez wydawnictwo Czarna Owca. To wydawnictwo wydało też wywiad rzekę z Aleksandrem Makowskim pt. „Zawód szpieg”, w którym zdradza on tajniki pracy oficera wywiadu w PRL i po transformacji Fot. Bartek Syta
- Zarówno Donald Tusk, jak i Jean-Claude Juncker powinni się podać do dymisji, ponieważ nie spełniają swojej podstawowej funkcji, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa Unii - mówi Aleksander Makowski, były oficer wywiadu.

Temat uchodźców to, Pana zdaniem, jedno z największych wyzwań, przed którym stoją Polska i Europa?
Przede wszystkim Polska nie stoi przed żadnym wyzwaniem uchodźców. Poza tym trzeba sobie dokładnie sprecyzować, kim są uchodźcy, a kim są imigranci zarobkowi.

Przecież premier Ewa Kopacz zadeklarowała, że przyjmiemy uchodźców.
No tak, ale nie róbmy histerii z tym tematem. Na sprawę uchodźców głównie trzeba spojrzeć w perspektywie tego, co będzie w Europie za 20-30 czy 40 lat. Ponieważ to są przede wszystkim ludzie, którzy opuszczają państwa islamskie, więc podejdźmy do tego pragmatycznie i z takiej właśnie perspektywy - kilkudziesięciu lat. W połowie tego wieku Europa Zachodnia stanie w przededniu wojny religijnej. Mniejszości islamskie, które w tej chwili liczą 5, 7 czy 10 proc. w głównych krajach Europy Zachodniej, czyli we Francji, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, będą już wtedy liczyły 30 albo 40 proc.

I przestaną być mniejszością.
To już nie jest mniejszość, zwłaszcza jeżeli chodzi o islam. A islam jest to religia, która reguluje życie człowieka od świtu do nocy.

Co nam - chrześcijanom czy wychowanym w kulturze chrześcijańskiej - trudno zrozumieć. A zatem trudno też zrozumieć, co się za tym islamem w istocie kryje.
Wojna Europy chrześcijańskiej z islamem trwa ponad tysiąc lat. To, co się tutaj w tej chwili dzieje, czy co się będzie działo w połowie tego wieku, to będzie po prostu kolejna odsłona. Z tym że w tej chwili będziemy mieli już takie mniejszości, mówiąc w cudzysłowie, muzułmańskie, że Europa sobie z tym nie poradzi. Europa Zachodnia, którą znamy, kończy się. Z tego musimy sobie zdać wyraźnie sprawę. Europa Zachodnia importuje islam do siebie od prawie stu lat. Jeszcze przed I wojną światową ściągano z kolonii do państw macierzystych tanią siłę roboczą. Tego już się w Europie Zachodniej nie da zatrzymać. W Europie Zachodniej trwa wojna plemników. A ponieważ przyrost naturalny w rodzinach islamskich jest znacznie większy niż w chrześcijańskich, chrześcijaństwo przegrywa. Proste!

Polska powinna przyjmować wyłącznie tych uchodźców, którzy są jej potrzebni - chrześcijan z Syrii, Iraku

Ludzie, którzy teraz szturmują Europę, są na Węgrzech, w Chorwacji, rozlali się po Wiedniu - kim są, po co przyjeżdżają? Ilu jest wśród nich uchodźców, a ilu zarobkowych imigrantów?
Definicja uchodźcy jest w miarę prosta - to człowiek, który ucieka z pola walki, by ocalić życie swoje czy swojej rodziny. Uchodźcy są w obozach w Turcji, Jordanii i w krajach sąsiednich. A ci, którzy szturmują Europę, to są uchodźcy zarobkowi. Jeżeli, jak widzieliśmy z medialnych przekazów, mężczyzna krzyczy, że on nie chce na Węgrzech, nie chce w Chorwacji, nie chce w Polsce, tylko chce albo do Niemiec, albo do Skandynawii, to nie jest człowiek, który boi się o swoje życie. Tylko chce iść tam, gdzie dostanie więcej kasy od państwa, które go przyjmie. W związku z tym sam się definiuje jako imigrant zarobkowy.

Służby ich monitorują?
Przy tym, co się dzieje, jest to bardzo trudne. Ponieważ tu wszystko puszczono praktycznie na żywioł. Europa, Unia Europejska poddała się, jeśli chodzi o ochronę swoich granic. To ewenement! Przywódcy unijni i mówię tu nie o przywódcach poszczególnych państw, ale o ludziach, którzy kierują Unią, nie zdali egzaminu. Nie są w stanie ochronić granic Unii. Według mnie, zarówno Donald Tusk, jak i Jean-Claude Juncker powinni się podać do dymisji, ponieważ nie spełniają podstawowej roli, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa Unii. Druga rzecz - co na to kierownictwo polityczne i wojskowe NATO? Przecież granice, które zostały naruszone, są granicami sojuszu północnoatlantyckiego. Jeśli NATO nie potrafi nas obronić przed facetami rzucającymi kamieniami, to jak nas obroni przed zawodową armią? I jeszcze jedna uwaga - Turcja jest ogromnym mocarstwem, państwem islamskim, w którym prezydent próbował zmienić niedawno konstytucję, aby było to zupełnie państwo islamskie. W tej chwili Turcja jest członkiem NATO i naszym sojusznikiem, ale jeżeli za kilkadziesiąt lat będą ostre napięcia między islamem a chrześcijaństwem, jak zakładam, że mogą być, to po czyjej stronie stanie Turcja?

Po swojej.
Po stronie islamu, dokładnie. I to też trzeba brać pod uwagę przy rozmowach o uchodźcach.

Jak powinna zareagować Polska?
Polska powinna przyjmować wyłącznie tych uchodźców, podkreślam - uchodźców - jak powiedziała słusznie pani premier Kopacz - którzy są jej potrzebni. Takimi uchodźcami w moim mniemaniu są na przykład chrześcijanie syryjscy czy chrześcijanie iraccy, którzy doskonale znają sytuację w tamtych krajach, wiedzą, kto jest kim, wiedzą, jakie panują tam klany, wiedzą, jakie są tam grupy etniczne i pomogą nam - Polsce i Europie, i naszym służbom - wskazując te informacje. Co to są za ludzie, którzy rzucają kamieniami i różnymi innymi niebezpiecznymi przedmiotami w straż graniczną węgierską, chorwacką. Co to są za chmary młodych mężczyzn, którzy tutaj przebywają, jakim mówią narzeczem, skąd pochodzą, z jakich terenów Syrii, z jakich terenów Iraku. Tacy uchodźcy są nam potrzebni, którzy będą pomagać nam w dbaniu o nasze bezpieczeństwo narodowe.
W rozmowach na temat uchodźców pojawia się też pytanie, czy mogą oni przyczynić się do rozwoju gospodarczego Polski i Europy?
Są uchodźcy, którzy mogą się przyczynić, ale myślę, że to jest znikomy procent. Znikomy procent wykształconych ludzi. Ale to my musimy o tym decydować. Polskie państwo i polskie instytucje wiedzą najlepiej, kogo potrzebują.

Czytając różne opinie na ten temat, znajduję i takie, że wszystkie niepokoje Polaków związane z tym szturmem uchodźców czy imigrantów biorą się z niedostatecznej wiedzy na temat tego, kim oni są.
Myślę, że to nie jest tak do końca. Są miliony Polaków, którzy mieszkają w Europie Zachodniej, doskonale znają tamte realia. Również doskonale wiedzą, jakie tam są mniejszości muzułmańskie i jak się zachowują. I część naszego społeczeństwa od swoich bliskich na Zachodzie jest nieźle poinformowana, jak to tam wygląda i jak to może wyglądać w Polsce. Jak wyglądają enklawy muzułmańskie w Marsylii, jak wyglądają enklawy muzułmańskie wokół Paryża, na czym polegała poprawność polityczna w pewnym brytyjskim miasteczku, gdzie grupa muzułmanów pakistańskich regularnie gwałciła kobiety, na które im tylko przyszła ochota, a urzędnicy brytyjscy nie reagowali, bo poprawność polityczna im na to nie pozwalała. Myślę zatem, że społeczeństwo polskie, wbrew pozorom, nie jest pełne ignorancji w tej sprawie, tylko coś niecoś rozumie.

Polityczna poprawność się mści i widać teraz dokładnie, jak wielki problem ma z nią Europa. Czy ten problem dotyczy też Polski?
Polska, a przynajmniej część naszych polityków zaczyna przeglądać na oczy i nie chce wziąć udziału w masowym samobójstwie, które być może zdarzy się na Zachodzie, przy poprawności politycznej niektórych tamtejszych polityków. To, parafrazując klasyka, sytuacja, w której kapitaliści sprzedadzą nam sznur, na którym my ich powiesimy. Mniej więcej tego rodzaju jest to filozofia.

Czy politycy patrzą na ten problem w szerszej perspektywie - kilkudziesięciu lat i analizują, co się może wydarzyć?
Część zachodnich polityków i działaczy doskonale sobie zdaje sprawę, jak odmieniona, już bezpowrotnie, będzie Europa za te 30-40 lat. Tylko 90 proc. boi się o tym mówić lub w ogóle stroni od tematu.

Albo manipuluje obywatelami.
Oszukuje! Bo to nie jest manipulacja. To jest oszustwo. Pytanie: jeżeli jest problem, a jest problem, z uchodźcami, to dlaczego jeszcze żadna siła europejska, przede wszystkim siły zbrojne NATO, nie zaatakowały portów libijskich, w których funkcjonują w biały dzień przemytnicy specjalizujący się w wysyłaniu tych biednych ludzi przez Morze Śródziemne. Jaki to byłby problem? Przecież rozpoznanie jest totalne w tej chwili, wiadomo, kto to robi, jak to robi, ile bierze, jakimi łodziami się posługuje, co to są za ludzie.

No właśnie, dlaczego NATO nie interweniuje?
Dlatego że politykom brak, jak to mówią Hiszpanie, cojones. Nie ma nikogo, kto by podjął taką decyzję. Jak politycy europejscy o tym myślą, to cierpnie im skóra. A to jest najprostsze rozwiązanie, które natychmiast daje jasny sygnał ludziom, tym, co zarabiają na uciekinierach kupę kasy. W Libii nastąpiła klanizacja państwa, tak jak następuje zresztą klanizacja całego Bliskiego Wschodu, bo komuś to odpowiada. Tam są ludzie, którzy dowodzą różnymi ugrupowaniami i z którymi by się można dogadać w tej sprawie w pięć minut. Tylko trzeba to zrobić. Trzeba chcieć.

Jak Pan traktuje te głosy, które mówią, że Polska wcale nie jest przygotowana na przyjmowanie uchodźców. Nie jesteśmy przygotowani materialnie - ale pieniądze na uchodźców mają przyjść z Unii. Ale czy jesteśmy przygotowani mentalnie?
Myślę, że przede wszystkim nie jesteśmy przygotowani mentalnie. Polska jest jednym z najbardziej jednorodnych i homogenicznych z krajów w Europie, pod względem etnicznym i rasowym. Nie jesteśmy na to przygotowani, ponieważ nie było prowadzonych żadnych kampanii w tej sprawie. Polacy sobie zdają też sprawę, przynajmniej duża część Polaków, że ściągnięcie jednej osoby z kraju muzułmańskiego powoduje, że ta osoba zaraz zaczyna ściągać swoich bliskich, bo tak każe Koran: ten kto ma dobrze, lepiej, ma obowiązek zadbać o swoich bliskich. Ale jest to neverending story - w momencie, gdy się raz zacznie, nie ma końca. Dlatego trzeba to od początku świadomie kontrolować.
Najczęściej pojawiającym się argumentem przeciwko uchodźcom i imigrantom z krajów muzułmańskich jest zagrożenie terroryzmem. Jak silny jest ten argument w Pana ocenie?
To jest argument podstawowy. Ponieważ przy tym, na co patrzymy w tej chwili, co dzieje się na Morzu Śródziemnym i na podróż uciekinierów przez Turcję, to jest spełnienie snu Osamy bin Ladena - tworzy się kalifat światowy - emigracja muzułmanów do serca Europy. Pamiętajmy, że to nie jest tylko Bliski Wschód, to, co się dzieje w Iraku, Syrii, Libanie, Libii, czy te wydarzenia, które miały miejsca w Tunezji. Taki łuk terroru sięga przez całą Afrykę od Somalii, przez Kenię, przez Kongo, Mali, aż do Afryki Północnej. Tam są miliony ludzi, którzy chętnie by się przeniosły do Europy. A że ten exodus jest inspirowany przez najróżniejsze siły, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Z jednej strony jest inspirowany przez Państwo Islamskie, które może ukrywać swoich bojowników w tych tłumach ludzi, jacy próbują się tu przedzierać, a z drugiej strony, jestem głęboko przekonany, że obozy uchodźców w Turcji, Jordanii czy gdzie indziej są penetrowane przez najróżniejsze wywiady świata, w tym wywiad syryjski i wywiad rosyjski. Ten exodus, który rozpoczął się dosyć nagle, to forma nacisku rządu syryjskiego, a być może wywiadu rosyjskiego na Europę, żeby rozpocząć załatwianie sprawy zakończenia wojny w Syrii, oczywiście, przy pozostawieniu prezydenta Asada na jakiś czas. No, bo zastanówmy się, kto z tego ma największą korzyść?

O to właśnie chciałam zapytać - w czym na przykład zyskuje Rosja?
A kiedy pani o Ukrainie ostatnio słyszała? W tej chwili wiadomo, że bez Rosji, a większość uchodźców, uciekinierów i zarobkowych imigrantów to Syryjczycy, nie ma możliwości zakończenia wojny w Syrii. A ponieważ ten strumień uchodźców jest formą nacisku na Europę, to każdy chce to zakończyć jak najszybciej.

Zastanawiające, że ta nagłość wypadków z uchodźcami nie spowodowała realnej oceny u szefów Unii Europejskiej.
Pamiętam sytuację z lat 70., kiedy nagle taki exodus nastąpił z Kuby. Prezydent Castro na to pozwolił, chyba 100 tysięcy Kubańczyków naraz przemieściło się do Miami, na Florydę i południowe stany, i wiadomo było, że 10 procent to muszą być ludzie, których do Ameryki chce przysłać prezydent Kuby. To nie są działania obce, których ktoś kiedyś nie wypróbował. To wszystko już kiedyś było.

Co oznacza, że nie potrafimy uczyć się na błędach?
Jak widać - nie.

Do Europy może przedostać się 10 proc. bojowników islamskich. Co to oznacza?
Najbardziej proislamscy znawcy islamu mówią, że radykalnych fundamentalistów islamskich wśród muzułmanów jest 7 procent. No to na milion muzułmanów w Europie mamy 70 tysięcy fundamentalistycznych islamistów. Załóżmy, że wśród nich jest 10 procent takich, którzy zdecydowani są na ataki samobójcze i gotowi pójść na śmierć - no, to mamy ich 7 tysięcy. A jeśli założymy, z grubsza, że w Europie jest 10 mln muzułmanów - no to liczby zaczynają robić się naprawdę poważne - 70 tysięcy ludzi w Europie gotowych iść na śmierć. Dla porównania - polska armia liczy 100 tysięcy, z czego połowa to żołnierze, reszta - biurokraci.

Jak można sprostać kwestiom bezpieczeństwa w tej ogromnej przemianie Europy, kulturowej, społecznej, jaka już się zaczęła?
Nie wiem, jak Europa Zachodnia będzie sobie z tym radzić. Myślę, że słabo, a jest to bomba tykająca, która za 50 lat będzie realnym problemem. Polska może się przed tym uchronić, przede wszystkim poprzez prowadzenie naprawdę głębokiego wywiadu agenturalnego na terytoriach, gdzie trwają walki, gdzie funkcjonuje Państwo Islamskie i gdzie ludzie decydujący o tym, co ma Państwo Islamskie w przyszłości robić, przysyłają tu swoich bojowników. To trzeba mieć rozpoznane.

Mamy takie rozpoznanie?
Zapytać o to trzeba obecnie rządzących. Myślę, że nie mamy.

A czy nasze służby mają rozpoznanie, jeśli chodzi o Polskę - ilu mamy muzułmanów, ilu z nich to fundamentaliści, jak wygląda sytuacja?
Uważam, że mamy, dlatego, że ta liczba muzułmanów w Polsce nie jest największa, ABW i inne służby nie mają specjalnego problemu z kontrolą i penetracją tego środowiska, zwłaszcza przy pomocy sojuszniczych służb. Ale to się wszystko może zmienić. Dlatego podkreślam, dla Polski jest to ostatni dzwonek, żeby wszystkie siły polityczne podeszły do tego zjawiska bardzo poważnie.
Teraz siły polityczne w Polsce zajmuje coś innego.
Oczywiście, teraz trwa kampania, kampania ma swoje różne wymogi, ale kiedyś kampania się skończy i wszyscy nasi politycy muszą ze sobą usiąść, stwierdzić, że to realny, poważny problem, przed którym będziemy stać przez następne kilkadziesiąt lat.

Europejscy liderzy głoszą : ważna jest solidarność i spójność UE w sprawie uchodźców, ale czy problem uchodźców już nie pokazał, jak rzeczywiście ta solidarność i spójność wygląda?
Przede wszystkim ci ludzie przy granicy węgierskiej, chorwackiej czy w Austrii w ogóle nie respektują prawa unijnego, nie respektują granic, pokazują pogardę dla europejskiego prawa i dla prawa unijnego, tym bardziej że, jak mówiłem, to są imigranci ekonomiczni. Można sobie wyobrazić, jak będą się zachowywać, gdy otrzymają mniej socjalu, niż uważają, że im się należy. Moje zdanie jest takie: dbajmy o solidarność Polaków przede wszystkim i przede wszystkim o bezpieczeństwo narodowe Polski, a później dbajmy o solidarność z kimkolwiek innym. Nie przejmujmy się ani poprawnością polityczną, ani solidarnością z narodami, dopóki nie zadbamy o własną solidarność, o własne bezpieczeństwo i o własną przyszłość. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo narodowe, to, jako oficer wywiadu, sumienie mogę spokojnie odwiesić na kołek.

Możliwe jest porozumienie i solidarność z muzułmanami?
Jeżeli nie jest możliwe porozumienie między samymi muzułmanami, pomiędzy szyitami a sunnitami, którzy się zabijają na każdym kroku, to myślę, tym trudniejsze będzie porozumienie pomiędzy mniejszością muzułmańską liczącą 30-40 procent, a chrześcijanami w Europie. Widziałem wojnę domową w Afganistanie, jak zabijali się sunnici pomiędzy sobą. Przecież talibowie i ludzie, z którymi oni walczyli po drugiej stronie, czyli sojusz północny, to też byli sunnici. I walczyli ze sobą w najbardziej potworny i okrutny sposób. Nie wspominając o tym, co robili z mniejszością szyicką, która w niektórych częściach Afganistanu funkcjonuje. Inaczej wygląda współżycie mniejszości muzułmańskiej liczące 5 proc., a inaczej będzie wyglądało, gdy liczy 35 proc. Gwarantuję, że gdy przy takiej mniejszości muzułmańskiej będzie chciała pani wyjść do ich dzielnicy w szortach, to panią wygonią.

Panu udały się dobre kontakty z muzułmanami.
Oczywiście. Ale kontakty - kontaktami, a chodzi o coś innego. Mówimy o dwóch prawie równorzędnych liczbowo społecznościach żyjących obok siebie. Wszystko jest dobrze, dopóki nie pojawią się radykałowie i nie ogłoszą dżihadu przeciwko niewiernym. Wtedy wystarczy iskra, jak wystarczyła iskra na Bałkanach. Tam przecież setki lat chrześcijanie mieszkali obok muzułmanów. I dobrze wiemy, co się potem działo między chrześcijanami i muzułmanami na Bałkanach. Dokładnie to samo może się stać w sercu Europy.

Nie czuje Pan, że to apelowanie do polityków może być głosem wołającego na puszczy?
Nie apeluję do polityków. Pragnę uświadomić opinii publicznej, jakie mogą być zagrożenia. Do niej przede wszystkim apeluję. Jeżeli któryś z polityków jest skłonny wziąć pod uwagę, co mówię, tym bardziej będzie mnie to cieszyło.

Jakie powinno być stanowisko Polski?
Polski rząd powinien się zapytać polityków zachodnich, z Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, jak będzie wyglądała sytuacja na linii islam - chrześcijaństwo za 30-40 lat. Czy mają opracowania na ten temat, czy zrobili raporty, prognozy, co biorą pod uwagę?

Nie ma takich opracowań?
Są, ale myślę, że są bardzo głęboko ukryte, bo na tym polega poprawność polityczna. Z poprawnością polityczną jest jak z paleniem opium - w pewnym momencie musi człowieka wykończyć. Nie można na ten problem patrzeć wyłącznie tu i teraz. Trzeba spojrzeć na to, co będzie za 30-40 lat. Historia zna wiele przypadków, nie tylko w Europie, ale i na świecie, gdzie mieszkające obok siebie społeczności różniące się religijnie i etnicznie, nagle skoczyły sobie do gardeł i wybuchły najgorsze rzeczy. To trzeba brać pod uwagę. A ponieważ Polska ma jeszcze trochę czasu, powinna to tym bardziej brać pod uwagę i postępować niezwykle ostrożnie. Wyłącznie od nas zależy, jak będzie wyglądać Polska za te 30-40 lat. Europejczycy już są w połowie drogi do zbiorowego samobójstwa. Nie sądzę, aby większość Polaków miała takie ambicje, by chcieć się do nich przyłączyć.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 39

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
taka prawda

1. Upadek mentalny liderów w UE. Panaceum na wszystko to limity, kwoty, przydziały, dotacje, ulgi rabaty, dopłaty. Do tego mechanizmu dotyczącego produkcji rolnej i bydła włączono tez ludzi w postaci migrantów.
2. Merkel popełniła coś gorszego niż zbrodnię, czyli błąd polityczny otwierając niekontrolowany proces wędrówki ludów przez Europę i powodując chaos. Po tygodniu wycofuje się rakiem po buncie landów, ale konsekwencje są nie do przewidzenia.
3. Oderwanie od rzeczywistości elit brukselsko-berlińsko-paryskich. Myślą że cały świat wygląda jak Bawaria z dochodem 40 tys. Euro na głowę i zasiłkiem 1300 Euro+ dodatki.
4 Złamanie ustaleń z Dublina przez Niemcy. Azyl przydziela pierwszy bezpieczny kraj, uchodźca nie ma prawa decydować w jakim kraju zamieszka.
5. Hipokryzja UE sięga Himalajów. Eksperci stawiają sprawę jasno - takiej masie ludzkiej nie można pomóc skutecznie na dłuższą metę, poza wodą i zupą. Merkel stworzyła iluzję milionom Afrykańczykom, którzy już są w drodze do UE, niektórzy zapłacą za to życiem.
6. W żadnym kraju służby bezpieczeństwa nie są przygotowane do kontroli i weryfikacji takiej ilości ludzi. Teraz terroryści zyskali zaplecze, w którym mogą się ukrywać.
6. Dla Polaków niemiecki rynek pracy był zablokowany przez ponad 10 lat. A teraz 800 tysięcy utrzymanków pomnożone przez 670 euro/osoba/miesiąc to nie problem. Szaleństwo.

t
taka prawda

1. Upadek mentalny liderów w UE. Panaceum na wszystko to limity, kwoty, przydziały, dotacje, ulgi rabaty, dopłaty. Do tego mechanizmu dotyczącego produkcji rolnej i bydła włączono tez ludzi w postaci migrantów.
2. Merkel popełniła coś gorszego niż zbrodnię, czyli błąd polityczny otwierając niekontrolowany proces wędrówki ludów przez Europę i powodując chaos. Po tygodniu wycofuje się rakiem po buncie landów, ale konsekwencje są nie do przewidzenia.
3. Oderwanie od rzeczywistości elit brukselsko-berlińsko-paryskich. Myślą że cały świat wygląda jak Bawaria z dochodem 40 tys. Euro na głowę i zasiłkiem 1300 Euro+ dodatki.
4 Złamanie ustaleń z Dublina przez Niemcy. Azyl przydziela pierwszy bezpieczny kraj, uchodźca nie ma prawa decydować w jakim kraju zamieszka.
5. Hipokryzja UE sięga Himalajów. Eksperci stawiają sprawę jasno - takiej masie ludzkiej nie można pomóc skutecznie na dłuższą metę, poza wodą i zupą. Merkel stworzyła iluzję milionom Afrykańczykom, którzy już są w drodze do UE, niektórzy zapłacą za to życiem.
6. W żadnym kraju służby bezpieczeństwa nie są przygotowane do kontroli i weryfikacji takiej ilości ludzi. Teraz terroryści zyskali zaplecze, w którym mogą się ukrywać.
6. Dla Polaków niemiecki rynek pracy był zablokowany przez ponad 10 lat. A teraz 800 tysięcy utrzymanków pomnożone przez 670 euro/osoba/miesiąc to nie problem. Szaleństwo.

g
gość

Kto, trzeźwo myślący, jest w stanie wyobrazić sobie, nie jakie będzie życie człowieka na ziemi, ale... jak będzie wyglądała POWIERZCHNIA tej... ziemi?

M
MBM

Jedyna metoda na wygranie z islamem "wojny plemnikow" jest wykazanie - czynem - etycznej wyzszosci chrzescijanstwa nad islamem. Tzn. przyjecie uchodzcow, nawet muzulmanow, w mysl chrzescijanskiej zasady milosci blizniego.

H
Hektor

"Po pierwsze to nie jest żaden kryzys emigracyjny, czy kryzys humanitarny.To jest wstęp do wojny, kórą będzie rozgrywać się na terenach EU.Obecnie jest etap, który można nazwać planowaną inwazją.To wojna cywilizacji, wojna kultur, ale ostatecznie równiez wojna, kóra będzie jak najbardziej krwawa."Emigranci" to moim zdaniem 90 % młodych, energicznych, agresywnych, obcych nam kulturowo mężczyzn o mentalności zwyrodniałego bandyty.Medialna propaganda opisująca grupy " uciekinierów" jako "w większości kobiety i dzieci" to zwyczajne kłamstwo, manipulacja.Cięzko ocenić przyczyny tej wędrówki ludów,oprócz tych bardzo oczywistych - wojny wywołane przez USA i ich kolegów w północnej Afryce i demontaż władzy dyktatorów.Syria, Egipt, Libia, Afganistan, Irak ...zawsze były rzadzane ciezką ręką, ale gwarantowało to jakas stabilizacje nie tylko w tamtym rejonie.Po usunieciu dyktatorów nastapiła całkowita destabilizacja.Co do samego kryzysu.Wychodzi, że EU nie ma granic, a napewno ich nie pilnuje.Na ile wiem, każdy "emigrant" musiał się słono opłacić za dostarczenie do Europy.Czyli jak rzekomy biedak uzbierał tysiące dolarów na opłaty dla organizujących transporty ? To jest inwazja młodych gniewnych muzułmanów na resztki białej/chrześcijańskiej Europy ( gdyż muzułmanie dominują już w systemach społecznych, a w ciągu kilku lat opanują rządy i "demokratycznie' wprowadzą prawo islamskie na terenie Europy).Mam wrażenie,że zostało to zaplanowane przez jakaś strukturę, która stoi ponad narodowymi rządami.Wychodzi, że w Europie dostali rozkaz, by wywołać konflikt cywilizacyjny poprzez siłowe wymieszanie ludzi z róznych kultur, co doprowadzi do tak wielkich napieć, że będzie skutkowac to wojną ( minimum stan wyjątkowy/stan wojenny).Niektórzy podejrzewają także, że cały ten proces jest sponsorowany, przez trudne do określenia struktury, byc może pochodzenia islamskiego, lub nawet globalnego ( czytaj ponadreligijnego i ponadnarodowego).Islam to nie tylko religia to cały system ustrojowy, prawny.Islam dzieli świat na muzułmański i cała resztę.Obowiązkiem muzułmanów jest objąc w posiadanie tych terenów i wprowadzić tam Szaria - prawo islamskie.Wojna, mordy i gwałty nie są w Islamie zle widziane.Mam na uwadze wojujący, radykalny i fanatyczny Islam, który dominuje w Europie i na świecie.Jest wielu muzułmanów, ktorzy są łagodnymi i dobrymi ludzmi, ale oni w gruncie rzeczy się nie liczą w masie islamskich bojowników.Nie rozumiem także logiki lewicowych rządów całej EU, oraz całej tej uległości i zafascynowania "emigrantami".Rządy narodowe, które nie godza się na szantaże i jakies niesuwerenne decyzje ( np Wegry), są w mediach traktowane jako podłe.W naszym mediach tez jest histeria - lewaki witaja kwiatami, papiez i biskupi tez odlatują w pomysłach, własciwie wszystkie struktury, jakby wykonywały zaplanowana i zleconą robotę - zagotowac kocioł .Najlepsze jest to, że jak Szaria zapanuje w Europie pierwsi pozbawieni głów będą własnie lewicowcy.Co do Polski - nawet jesli siłą i pod straża zamedluja tych"emigrantów" w Polsce wiadomo, że nie beda oni pracować.Będziemy ich utrzymywac zapewne z kolejnych haraczy narzuconych na Naród - jakby tych dotychczasowych było mało.Jeśli zjedzie to Polski faktycznie wielka ilość "emigrantów", którzy beda agresywnymi bandytami, najbardziej będzie zagrożone najbliższa okolica ośrodków emigracyjnych, czy wszelkich miejsc gdzie zostaną oni umieszczeni.Taki Gdańsk podobno już szykuje mieszkania komunalne dla NICH ( ciekawe, że Polakom nie dało się wcześniej przydzielić tych lokali...).W sytuacjach konfliktowych może sie także okazać, że Polacy nie będą chronieni ani prawnie, ani siłowo przez służby rządowe, które będą biernie , by "nie eskalować przemocy".Siły rządowe mogą także represjonować Polaków, za rzekomy " rasizm i nienawiść" w przypadkach, kiedy Polacy będą brać sprawy we własne ręce ( defensywna samoobrona).Może także dochodzić do bierności służb w ściganiu wykroczeń, przestępstw i czynów kryminalnych popełnionych prze

i
internautka 50+

to istnieje teoretycznie ,jak mawiał klasyk. Małe i słabsze państwa próbują się odnalezć i co nieco ugrać dla siebie.Polska jak widać wyraznie współgra z Niemcami.

Silne państwa robią co chcą, co jest im na rękę. Rej wodzą Niemcy i zapraszają do siebie uchcodzców a potem obdzielać chcą nimi inne państwa i to jeszcze wg taryfikatora. Z Rosją zawierają umowy sprzeczne z interesami POlski.
Czy taka Unia jest coś warta?! Wg mnie tyla samo co Grupa wyszehradzka.
Niezaprzeczalnie mądrym politykiem w towarzystwie unijnym okazała się przywódca Węgier, szkoda że nam się tacy nie trafiają!

p
pisio

Makowski: Europejczycy są w połowie drogi do zbiorowego samobójstwa. Polacy nie mają takich ambicji, aby się do nich przyłączyć.Nas załatwią Rosjanie.Robimy wszystko żeby wszędzie mieć wrogów.

f
felis

Pan były oficer wywiadu PRL zapomniał uwzględnić w swoich spektakularnych obliczeniach, że te 7% radykalnych muzułmanów (nie koniecznie terrorystów) oszacowano w skali światowej. Zatem jego rachunki biorą w łeb.

M
Marcinescu

poniewz zaczela kolejna fale zdesperowanych ludzi ktorzy zobaczyli ze innym sie udalo i tez beda probowac

P
Przewidujący

To będzie już jakaś nowa partia z "mniejszością muzułmańską", która w 2023, a najdalej w 2027 roku już nie będzie mniejszościowa, ale co to obchodzi naszych dziarskich jeszcze polityków, co będzie za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat...

s
spokojny

A co miała zrobić Merkel? Pozwolić ludziom gnić w węgierskim błocie? Nie, powiedziała „pomożemy” i pomaga milionowi ludzi a my kłócimy się o tysiąc. Wstyd.

K
Kaya

Jak również mało który obywatel już z spoza PO. Po tym jego świadomym porzuceniu armii PO, i w dodatku urzędu premiera kraju o 38 mln populacji, nie można przecież dalej mieć respektu do tego kogoś, albo jeszcze ażeby na niego oczekiwać. Więc jak jegomościa w Brukseli zechcieli, to niech teraz dalej się z nim męczą i go opłacają.

A jeśli na zajmowanej funkcji się nie nadaje, wtedy można przerzucić z frontu na tyły. Który właściel firmy utrzymuje prezesa, jeśli ten tylko straty i zamęt przynosi... Niestety, w kapitaliźmie takich naiwniaków i samobójców nie ma! Vide, przypadek VW. Firma została narażona na poważne straty, i jej bogowie, a dotychczas przez nikogo nie do poruszenia, natychmiast musieli koncern opuścić!

Natomiast sama Naczelna PO swej pozycji CEO bez wojny nie odda, gdyż nie powróci brylować do szydłowieckiego ZOZ-u.

Z kolei zdradliwy medialny mainstream zostanie zrepolonizowany. A mainstream sponsorski PO uda się przezornie na stałe zagraniczne urlopy, aby więcej nie stracić. Czyli stanie się wg. zasady: nie ma dużych pieniędzy, nie ma dużych przyjaciół! I co de facto w przeszłości już było.

Summa summarum, PiS tym razem wszystkie mankamenty PO w porę wyłuskał i do perfekcji wykorzystał. No i stąd ma zasłużony wynik. A zatem, sama PO przed wyborami w 2019 roku będzie już tylko organem śladowym, a jej miejsce obejmie Kukiz15. Tak właśnie w PO chcieli, tak więc mają!

M
Marcinescu

Wg.tej konwencji pierwsze państwo na którym znalazł się uchodźca musi przyjąć go i zacząć procedury azylowe w imieniu wspólnoty. Tak jak robią to teraz Węgry.

M
Marcinescu

Nie jestem również do końca pewien czy ci 'potrzebując' tak ewangelicznie jak Ty pojęliby twoją pomoc.

Pozdrawiam

c
czy.to.ma.sens?

której i tak większość nie czyta. Życie jest za krótkie aby poświęcać więcej czasu niż 1 minutę na cudze wypociny.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3