Majka w maju pójdzie w ślady Mai

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. Polskapresse
Mam dziwne wrażenie, że powodzenie w kolarskiej karierze w Polsce zapewnia imię lub nazwisko Maja, Majka… Dobrze więc zrobił dawny znajomy mojej żony, który sam jeździ na rowerze i planując rowerową przyszłość dla swojej córeczki, dał jej na imię Maja. Po znajomości załatwiłem mu autograf z dedykacją od Mai Włoszczowskiej, ale później znajomy przestał się odzywać, więc nie wiem, jak przebiega rowerowa przygoda małej panny M.

Maja Włoszczowska jest gwiazdą polskiego sportu i w roku 2012 życzymy jej złotych medali w mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich w Londynie. Rafał Majka jest młodym, 22-letnim kolarzem z Zegartowic, małopolskiej wioski położonej w powiecie myślenickim, w gminie Raciechowice. Karierę kolarską rozpoczął w klubie Krakus Swoszowice u Zbigniewa Klęka, który w swej kolekcji wychowanków ma także inne talenty - Tomasza Marczyńskiego, Karola Domagalskiego czy Kasię Niewiadomą.

O Rafale było już dwa razy głośno. Raz, gdy na początku tego roku trafił niespodziewanie do zespołu Saxo Bank. Podobno dzięki temu, że na treningu górskim nie mógł go urwać sam Alberto Contador. Drugi raz niedawno, gdy dyrektor sportowy tej ekipy, Duńczyk Bjarne Riis raczył powiedzieć, że młodego Polaka widzi w roli lidera na Giro d'Italia 2012. Riis zeznał to duńskim mediom, ale dzięki internetowi wiadomość trafiła do Polski i cytowały ją wszystkie poważne gazety sportowe.

Czytaj także: Majka: Mogę być 10. w Giro d'Italia

To świadczy o głodzie sukcesów kolarskich w Polsce. Taką koniunkturę nakręca również Tour de Pologne, gdzie biało-czerwoni są widoczni na trasie, ale na mecie jakby mniej. Przyszedł już pewnie czas, by wygrywali na własnych śmieciach, zwłaszcza że koledzy z zagranicznych ekip deklarują stosowną pomoc. Marzą o tym i kibice, i komentatorzy, i sam Czesław Lang, który takie sukcesy zapowiada od jakiegoś czasu. Mamy nadzieję, że nie bez podstaw, bo przecież "Cesare" na kolarstwie się zna jak mało kto.

Od czasów Zenona Jaskuły żaden w Polaków nie był typowany jako lider zespołu na którymś w wielkich tourów. Na Giro, Tour de France, Vuelcie startowali, owszem, nasi, ale na ogół w roli pomocników, a co najwyżej wolnych strzelców. Teraz Majka ma być liderem, choć w zawodowym peletonie w minionym sezonie pobierał raczej nauki, pokazując się z dobrej strony, ale nie odnosząc wielkich sukcesów. Dobrze znamy jednak Riisa i wiemy, że Duńczyk nie gada byle czego, choć sam Rafał wydaje się być nieco zaskoczony deklaracjami szefa. Z niecierpliwością czekać więc będziemy na maj (proszę, też się dobrze ten miesiąc kojarzy z moim wstępem), na dobre miejsce w Giro, a następnie wygranie Tour de Pologne, nawet w lipcu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie