Magdalena Kula: Gdy nie ma babci

Dziennikarz działu kraj
W 2004 roku napisałam pierwszy artykuł o dramatycznym stanie edukacji przedszkolnej. Teresa Ogrodzińska, szefowa Fundacji Rozwoju Dzieci, przedstawiła mi dane, które stawiały do pionu: w aż 800 gminach w kraju nie ma przedszkola. A na polskiej wsi z wczesnej edukacji korzysta zaledwie co dziesiąte małe dziecko.

Tylko co dziesiąty maluch dostał więc szansę, by nie powielać życiowej drogi najczęściej fatalnie wykształconych i żyjących na granicy ubóstwa rodziców. Amerykanie już w badaniach z lat 80. dowiedli, że kto w dzieciństwie rozwija się pod okiem fachowców, w grupie rówieśników, ten lepiej radzi sobie w szkole, ląduje na lepszych studiach, zdobywa lepszą pracę.

Po tamtej publikacji napisała do mnie czytelniczka: Mieszkałam na wsi, wychowała mnie babcia, a teraz - proszę! - kończę prawo. Nie potrzeba przedszkola, by dobrze radzić sobie w życiu.
Tylko ile polskich dzieci ma cierpliwe, rozumiejące potrzeby dziecka babcie? Ilu rodziców ma dla pociech czas i potrafi go mądrze spożytkować?

Przedszkole wyrównuje szanse. Zwłaszcza tym, którym zabrakło mądrych opiekunów. Dlatego tak boli, że po czterech latach tym, którzy chcą tworzyć małe wiejskie przedszkola, rząd - pewnie z pośpiechu i nieuwagi - rzuca kłody pod nogi. A jednak coś się zmieniło na dobre: rząd już też zna fatalne przedszkolne statystyki.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartek Chyra

Czarnków - podlubelska wiocha, życie rodzinne od stuleci. Na obiad od królowej Bony Sforzy ziemniaki, schabowy, ogórek. No i rosół. Od kiedy Gierek dał telewizor "Dziennik Telewizyjny" o 19.30 teraz "Wiadomości". Do Kościoła co niedziela to rzecz jasna. Potem robota od świtu do zmierzchu. Potem facet szedł do studni trochę się optoknął i zaczyna się. Seks? To żaden seks. To krycie. Jak zwierzęta. Jak świnie. Potem są efekty. No ale skąd mieli wiedzieć? Tak nauczyła ich babcia.

B
Bartek Chyra

Pani Magdo, niech Pani się trzyma, to co Pani pisze nie spodoba się tradycjonalistom. Tych wychowuje nie tyle babcia co nie pracujaca nigdzie matka. To doskonałe źródła wiedzy np.: o sposobach antykoncepcji, współczesnych zagrożeniu jakim dla nastolatków są narkotyki. Babki, matki, wogóle kobiety to dla tradycjonalistów takie "niewolnice ogniska domowego"

Dodaj ogłoszenie