Macron wyrusza na wojnę z „polskim hydraulikiem”. Chce...

    Macron wyrusza na wojnę z „polskim hydraulikiem”. Chce zmiany przepisów o pracownikach delegowanych

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prezydent Francji nie wybiera się na konsultacje do Warszawy

    Prezydent Francji nie wybiera się na konsultacje do Warszawy ©Blondet Eliot-POOL/SIPA/EAST NEWS

    Prezydent Francji Emmanuel Macron zaczyna właśnie ofensywę dyplomatyczną, która powinna mocno zaniepokoić około 500 tys. Polaków delegowanych przez polskie firmy do pracy w krajach Europy Zachodniej.
    Prezydent Francji nie wybiera się na konsultacje do Warszawy

    Prezydent Francji nie wybiera się na konsultacje do Warszawy ©Blondet Eliot-POOL/SIPA/EAST NEWS

    Prezydent Francji Emmanuel Macron rusza w tym tygodniu w tournée po Europie Środkowej. Nie zamierza jednak odwiedzać Warszawy. Główny temat wszystkich spotkań jest jeden: nowelizacja unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych. Ministrowie pracy Unii Europejskiej będą o tym decydować w październiku, jednak Macron już teraz szuka sojuszników, którzy wsparliby jego postulat zmian w przepisach, które mogą mocno uderzyć w około 500 tys. polskich pracowników delegowanych przez polskie firmy do pracy na zachodzie Europy. Połowa z nich to pracownicy branży budowlanej. Wielu to kierowcy ciężarówek.

    Lewandowski: Macron odbuduje niemiecko-francuski motor

    Źródło: TVN 24



    Kalendarz na ten tydzień wygląda tak - najpierw, w środę, Salzburg. Macron spotka się tam zarówno z kanclerzem Austrii Christianem Kernem, jak i z premierami Czech Bohuslavem Sobotką i Słowacji Robertem Fico. W czwartek prezydent Francji będzie w Bukareszcie, gdzie będzie rozmawiał z prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem i premierem Mihaiem Tudose. W piątek natomiast Warna nad Morzem Czarnym: Macron spotka się tam z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem i premierem Bojko Borysowem. Wszystkie rozmowy mają dotyczyć właśnie kwestii dyrektywy o pracownikach delegowanych.
    Postulaty Macrona: 1. Zasada równej pracy w danym kraju. Pracownik delegowany musiałby zarabiać tyle samo co pracownik lokalny. 2. Ograniczenie czasu delegowania do 12 miesięcy. Po upływie tego czasu pracownik musiałby zostać w pełni objęty lokalnym prawem pracy.
    We Francji to od lat coraz poważniejszy problem polityczny. Francuzi krzywym okiem patrzą na pracowników delegowanych z Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej, którzy pracują za niższe stawki, często z pominięciem podstawowych zapisów francuskiego prawa pracy. W obiegowej opinii pracownicy delegowani „odbierają pracę” w ten sposób Francuzom. Hasło „ochrony francuskiego rynku pracy” było więc jednym z bardziej nośnych postulatów Macrona w kampanii wyborczej. Stąd i pomysły regulacji wymierzonych w polskich kierowców ciężarówek, i właśnie postulat zaostrzenia zasad dotyczących pracowników delegowanych.

    Podczas podróży po naszym regionie Macron nie planuje wizyty w Polsce - więcej, zamierza ją ominąć szerokim łukiem, podobnie jak Węgry. Nie zabrakło tu niezbyt zawoalowanych złośliwości pod adresem Warszawy i Budapesztu - agencja AFP, powołując się na źródła w otoczeniu Macrona, podała, że prezydent francuski, układając swój plan wizyt, zamierzał „uhonorować te kraje regionu, które są najmocniej przywiązane do swego zakotwiczenia w zjednoczonej Europie”.

    W rzeczywistości jednak sprawa dyrektywy unijnej o pracownikach delegowanych należy w tej chwili do najpoważniejszych kwestii spornych na linii Warszawa - Paryż. Nic w tym dziwnego, bo lansowane przez francuskiego prezydenta nowe zasady uderzyłyby przede wszystkim właśnie w polskie firmy - i łącznie około pół miliona polskich pracowników delegowanych przez nie do pracy na Zachodzie. To właśnie Polacy stanowią około jednej czwartej spośród około 2 mln pracowników delegowanych zatrudnionych na terenie całej Unii Europejskiej.

    Francuskie propozycje dotyczące nowelizacji dyrektywy o pracownikach delegowanych zakładają wprowadzenie zasady równej płacy za pracę w danym miejscu. W jej myśl pracownik delegowany do pracy w danym kraju Unii zarabiałby tyle samo co pracownik z tego kraju. Nie chodzi tu tylko o stawkę minimalną, ale także o premie, płatny urlop, dodatki (w tym te w Polsce niemal zapomniane, jak dodatek na narzędzia czy dodatek za prace specjalne) etc.

    Dodatkowo po przepracowaniu 12 miesięcy w innym kraju Unii musiałby zostać w pełni objęty obowiązującym w nim prawem pracy, co w praktyce oznaczałoby ograniczenie delegowania do maksymalnie roku.

    Wprowadzenie tych zasad oznaczałoby poważne kłopoty dla firm z Polski, których model biznesowy opiera się na wykonywaniu usług w Europie Zachodniej z pomocą delegowanych tam polskich pracowników. Polscy pracownicy delegowani (np. w branży budowlanej) pracują bowiem w krajach Europy Zachodniej zwykle za niższe stawki niż lokalni murarze, dekarze czy glazurnicy. W dodatku ich polskich pracodawców obowiązuje ultraliberalne polskie prawo pracy - de facto dopuszczające pracę na umowy cywilne czy w ramach tzw. samozatrudnienia, z pominięciem wielu oczywistych na Zachodzie kosztów pracy, o których „pozbyciu się” lokalny biznes mógłby tylko pomarzyć. Między innymi właśnie na tym opiera się konkurencyjność polskich firm zatrudniających polskich pracowników delegowanych. Macron już w trakcie kampanii wyborczej nazywał to „dumpingiem socjalnym”, a wszystko, co zrobi, by ten „dumping socjalny” ograniczyć, może mu tylko pomóc politycznie na jego krajowym podwórku.
    Macron spotka się z przywódcami Austrii, Czech, Bułgarii, Rumunii i Słowacji. Temat: pracownicy delegowani
    Na następny poniedziałek (28 sierpnia) zaplanowano w Paryżu szczyt największych państw Unii Europejskiej (jednak zarówno bez Wielkiej Brytanii, co oczywiste ze względu na Brexit, jak i bez Polski). Macrona odwiedzą kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Hiszpanii Mariano Rajoy i premier Włoch Paolo Gentiloni. To spotkanie ma być poświęcone przede wszystkim kwestiom kryzysu migracyjnego i obronności, jednak wydaje się prawdopodobne, że na stole znajdzie się również bardzo ważna politycznie dla Macrona kwestia dyrektywy o pracownikach delegowanych.

    Do tej pory Polska usiłowała utrzymać koalicję krajów Europy Środkowej i Wschodniej przeciwko zaostrzeniu dyrektywy. Jeszcze rok temu przeciwko zmierzającym w podobnym kierunku co obecne francuskie postulaty, choć nieco mniej radykalnym pomysłom Komisji Europejskiej protestowało zgodnie 11 krajów regionu. Dziś nie jest pewne, czy na tym froncie Polska i Węgry nie zostaną za moment całkiem same. Macron, objeżdżając państwa Europy Środkowej, przygotował sobie z pewnością zestaw ofert i argumentów, które mogą przekonać część naszych sąsiadów do zmiany stanowiska.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (20)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    On ma rację

    Lisa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Macron ma rację dość wyzysku polskiego pracownika.Oczywiście że polscy pracownicy powinni tyle samo zarabiać co w Unii Europejskiej zarabiają lokalni pracownicy

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Macron to łebski gość ... ale sknera ... trudno go lubić ...

    oko (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Jeśli Macronowi uda się ten raz , to potem będzie jechał po nas stale , jak po łysej kobyle .

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polska traci zachód zyska

    Psikuta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Zachód się budzi widząc, że Polacy wyjeżdżający to nie tylko hydraulicy ale ludzie zdobywający strategiczne pozycje zawodowe. W Polsce panuje zachwyt szefa "managera" który pozbywa się właśnie tych...rozwiń całość

    Zachód się budzi widząc, że Polacy wyjeżdżający to nie tylko hydraulicy ale ludzie zdobywający strategiczne pozycje zawodowe. W Polsce panuje zachwyt szefa "managera" który pozbywa się właśnie tych samo-myślących ludzi (inżynierów, księgowych, programistów itd) bo za dużo chcą zarabiać i nie potrzebują buca ze stołkiem.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szuflandia

    krasnoludek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Polska przeżywa zachwyt choinkami. Firmy mają więcej kadry zarządzającej niż pracującej. O poziomie pracowników świadczy jaką strukturę ma firma: jest płaska bez zbędnych szefów czy raczej pełna...rozwiń całość

    Polska przeżywa zachwyt choinkami. Firmy mają więcej kadry zarządzającej niż pracującej. O poziomie pracowników świadczy jaką strukturę ma firma: jest płaska bez zbędnych szefów czy raczej pełna kolesiostwa.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    presdę makron

    wujo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    on nawet nie wie że jest bardziej czerwony niż sam LENIN!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gdyby w Polsce były zarobki porównywalne z tymi w Europie

    AgnosticFront (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    nikt nie musiałby szukać pracy u obcych. Niestety rząd woli sponsorować przykościókowy geszeft,co wiadomo z przekazów polityków PiS,iż najważniejsze by Polska była katolicka ! A te pretensje...rozwiń całość

    nikt nie musiałby szukać pracy u obcych. Niestety rząd woli sponsorować przykościókowy geszeft,co wiadomo z przekazów polityków PiS,iż najważniejsze by Polska była katolicka ! A te pretensje internetowych trolli do prezydenta Francji są tak uzasadnione jak stwierdzenie Cejrowskiego,że klęski żywiołowe nie dotykają ludzi modlących się i zapraszających księdza w swoje progi.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A co z pensjami francuskich bankierów w Polsce?

    Mawak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    To może francuscy bankierzy pracujący u nas też powinni zarabiać tyle, ile np. pracownicy banków spółdzielczych?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niech Francja wystapi z UE!

    Jak jej Unia nie pasuje (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

    Macron ma po 100 dniach zaledwie 30% poparcia i mu wiecej nie przyrosnie.
    Z kolei prezydent Duda ma grafik zapchany i multum pracy, bo zawetowane ustawy sa do napisania. A gdzie Macron widzi we...rozwiń całość

    Macron ma po 100 dniach zaledwie 30% poparcia i mu wiecej nie przyrosnie.
    Z kolei prezydent Duda ma grafik zapchany i multum pracy, bo zawetowane ustawy sa do napisania. A gdzie Macron widzi we Francji polskich hydraulikow. Jesli ich widzi,
    to chyba tych wsrod 5 mln Afrykanczykow ktorych Francja sobie zaadaptowalazwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    i dobrze

    kriss (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    no i dobrze niech nasi złodziejscy pracodawcy płacą jak należy pracownikowi w delgacji, a jak nie to zwijac bajzel i brać się do roboty samemu

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rozumiem Macrona

    Oregano (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

    Tzw. "pracodawcy" wykorzystywali możliwości by nie płacić pracownikom nawet francuskiej pensji minimalnej. Niemniej jednak może dopłaty dla rolników "nowych" członków UE też powinny być takie jak...rozwiń całość

    Tzw. "pracodawcy" wykorzystywali możliwości by nie płacić pracownikom nawet francuskiej pensji minimalnej. Niemniej jednak może dopłaty dla rolników "nowych" członków UE też powinny być takie jak dla francuskich. Jestem pewien, że dałoby się dogadać, gdyby nie fakt, że w UE, każdy (bez wyjątku) realizuje tylko swoje narodowe interesy. Nie sądzę, aby UE wg aktualnych zasad i prawa długo się utrzymała. W momencie, którym pojawi się alternatywa dla lepszego rozwoju interesów geopolitycznych poszczególnych państw rozpoczną się grupowe odłączenia.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oregano

    marksizm (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    nie jedno ma imię ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bijcie prezesa i rzond ale niy Polakof

    niykatolicki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 5

    Coś sie wszyscy na biydnych Polokow uwziynli i chcom jejich krziwdy?!
    I za co? przeca to pono nojsprawiedliwsi w świecie niysprawiedliwych i oszustow rostomajtyj maści.
    To do tych, co tego...rozwiń całość

    Coś sie wszyscy na biydnych Polokow uwziynli i chcom jejich krziwdy?!
    I za co? przeca to pono nojsprawiedliwsi w świecie niysprawiedliwych i oszustow rostomajtyj maści.
    To do tych, co tego jeszcze niy wiedzielizwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo