Macedonia: dziennikarz morderca popełnił samobójstwo w areszcie

Konrad Godlewski
Macedoński dziennikarz i seryjny zabójca, który relacjonował śledztwo w sprawie własnych zbrodni, popełnił samobójstwo w areszcie.

Psychopata pojmany w piątek dzięki szczegółom zawartym w napisanych przez siebie artykułach, został znaleziony wczoraj o świcie w celi z głową zanurzoną w wiadrze z wodą. Policja podaje, że to było samobójstwo.

Wstrząsająca historia 56- -letniego Wlado Taneskiego od kilku dni jest wydarzeniem numer jeden na Bałkanach. W dwumilionowej Macedonii nigdy nie zdarzyło się bowiem, by dziennikarz opisywał zbrodnie, które sam popełnił. A tak właśnie policja wpadła na trop seryjnego zabójcy, który w ciągu ostatnich trzech lat zamordował i zgwałcił cztery starsze kobiety.

Wszystko wydarzyło się w niewielkim 30-tysięcznym mieście Kiczewo w zachodniej części Macedonii.
Dla ogólnokrajowej gazety "Utrinski Wesnik" ("Dziennik Poranny") Wlado Taneski relacjonował śledztwo w sprawie nagich zwłok, które w latach 2005-2008 znajdowano w workach wyrzuconych w odludnych miejscach w okolicach Kiczewa.

W artykułach umieszczał jednak szczegóły, których policjanci nie podali do publicznej wiadomości. Dlatego został wpisany na listę podejrzanych, a w piątek ostatecznie trafił do aresztu. Został oskarżony o gwałt i zabójstwo dwóch kobiet w wieku 65 lat. Mocnym dowodem przeciw niemu stały się próbki DNA pobrane z ciał ofiar. Macedońska prasa okrzyknęła reportera "potworem z Kiczewa".

Z policyjnego śledztwa wynika, że Taneski był psychopatą. Cztery starsze kobiety, których zabójstwo jest mu przypisywane, miały od 56 do 79 lat. Wszystkie były sprzątaczkami i mieszkały samotnie w okolicach Kiczewa, a więc były podobne do matki Taneskiego, która pracowała jako sprzątaczka w szpitalu. Psychopata miał z nią złe stosunki i to mógł być motyw, który popychał go zabijania.

Ślady odnalezione na trzech ciałach wskazują, że dziennikarz brutalnie bił i wykorzystywał swoje ofiary, które następnie uśmiercał przez uduszenie. Nagie zwłoki owijał kablem od telefonu i porzucał w ustronnych miejscach. Ciało czwartej ofiary nie zostało odnalezione do dziś.

Kiedy dziennikarz trafił za kratki, jego koledzy nie kryli zaskoczenia. - Był wyjątkowo spokojny. Nie uwierzyłbym, że jest zdolny do czegoś takiego - mówił redaktor naczelny "Utrinskiego Wesnika" Ljupco Popowski.

W nocy z niedzieli na poniedziałek "potwór z Kiczewa" po raz ostatni zaskoczył swoich rodaków, popełniając samobójstwo we własnej celi w areszcie w Tetowie.

Według rzecznika macedońskiej policji Taneski utopił się w wiadrze z wodą w obecności dwóch współwięźniów. Policja wstępnie zakłada, że to było samobójstwo, wszczęła jednak śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności tej śmierci.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie