Trwają ostatnie gorączkowe przygotowania do gali finałowej wyborów Miss Polski 2018, która odbędzie się w najbliższą niedzielę w Hali Lodowej w Krynicy-Zdroju. Wśród 28 pretendentek do korony najpiękniejszej jest małopolanka Luiza Szczerbowska z Grojca pod Oświęcimiem. Trzymajcie kciuki, wysyłajcie SMS-y i oglądajcie wybory w Polsacie.

Wybory Miss Polski mają ugruntowaną pozycję w świecie mody, biznesu i mediów. Najpiękniejsza Polka uzyska prawo do reprezentowania naszego kraju w jednym z najsłynniejszych i najważniejszych międzynarodowych konkursów piękności - Miss International. Czy piękna Luiza powtórzy sukces Anety Kręglickiej, Miss Wold 1989?

Zobacz galerię

- Dla mnie już ogromnym wyróżnieniem i sukcesem jest, że tak daleko doszłam - mówi Luiza Szczerbowska, 22-letnia mieszkanka Grojca. - Jak dotąd chyba żadna dziewczyna nie reprezentowała ziemi oświęcimskiej w finale konkursu piękności – dodaje.

Rodowita oświęcimianka nie byłaby dziś w tym miejscu, gdyby nie mama Karina Steizer-Szczerbowska. To ona podsunęła córce pomysł startu w wyborach Miss Beskidów.

- Luiza jest osobą skromną, bardzo delikatną, troszkę niewierzącą we własne możliwości - wyznaje pani Karina. - Pomyślałam, że start w takiej imprezie pomoże jej stać się osobą bardziej przebojową.

I udało się - Luiza zdobyła tytuł wicemiss Beskidów i przepustkę do półfinału Miss Polski. Urodą, wdziękiem i pięknymi włosami po raz kolejny oczarowała jurorów i dzięki temu w niedzielę walczyć będzie o koronę Miss. Najpierw jednak musi wejść do TOP 10. A to mogą jej ułatwić m.in. Czytelnicy „Gazety Krakowskiej”.

- Miss Internetu automatycznie wchodzi do TOP 10 - wyjaśnia Luiza Szczerbowska. - Głosowanie zakończy się o godz. 18 w dniu gali finałowej, czyli w niedzielę - dodaje.

Zasady głosowania są dość skomplikowane, znaleźć można je na stronie internetowej Miss Polski.

W środę Luiza prowadziła, ale z niewielką przewagą głosów. Wybory będzie można śledzić w telewizji Polsat od godz. 20.

28 kandydatek przygotowywało się do tego wydarzenia przez pięć dni w Racławicach.

- Pobudka o godz. 7, godzinę później śniadanie, a potem próba za próbą, z przerwą na obiad i krótki wypoczynek. I tak do godz. 22 - mówi Luiza Szczerbowska. - Stopy bolą mnie od ciągłego chodzenia w szpilkach, ale mam nadzieję, że w niedzielę wszystko będzie w porządku - dodaje.

Na pewno również kreacje, przygotowane przez najlepszych projektantów specjalnie na tę okazję.
- Suknie są piękne, uszyte na miarę, ale przy mojej szczupłej sylwetce muszę bardzo uważać, żeby nic nie odstawało - śmieje się Luiza Szczerbowska. - W razie „draki”, wykorzystam moje zdolności artystyczne i po prostu „ogram” wyjście - żartuje.

Jak inne dziewczęta, jest podekscytowana czekającym ją wydarzeniem. Najbardziej jednak przejmuje się... włosami. Chciałaby mieć rozpuszczone, a nie związane w koński ogon, jak sugerują odpowiedzialni za galę specjaliści.

Dziewczęta na razie nie miały próbnych makijaży i fryzur. Ale też - jak mówi Luiza Szczerbowska - nikt nie pokusił się o totalną metamorfozę kandydatek do tytułu Miss.
- To byłoby straszne, gdyby komuś wpadło do głowy, żeby mnie obciąć na jeża i przefarbować na rudo - śmieje się Luiza Szczerbowska. - Z makijażami też może być różnie, ale wierzę, że oddaję się w ręce profesjonalistów - dodaje.

Na pytanie, czego można jej życzyć w niedzielny wieczór, odpowiada: - Dobrej zabawy, bo to najważniejsze. Z pewnością wspomnień będzie na całe życie.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Ile kosztują święta na wyjeździe?