Ludziom nie trzeba paczek na święta...

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Wszyscy ładują dziś świąteczne paczki. Prezydent, premier, prezes PZPN - pluszowe misie, makaron, cukierki… Ludziom trzeba jednak nie jałmużny. Potrzeba godnej pracy, wtedy te paczki, z godnością, zapakują sobie sami, hrabiowie rodem z PRL.

To tyle tytułem wstępu, wiem, o sporcie powinienem, i nie przeklinać, pamiętam. Ale jak tu się nie złościć, jak obserwuję działalność Polskiego Związku Narciarskiego. Na razie zbudowaliśmy im parę skoczni, niby dla potomków Małysza (ale on, niestety, ma córkę). Wysłali kilku skoczków na zawody w Soczi, przedolimpijskie. Kicha. Miejsca 30., czyli ostatnie. Dwaj najlepsi pojechali na odwyk do Austrii - kaszanka (używałbym epitetów innych, ale mam stadionowy zakaz). A… - achtung, wnimanje - pięciu jeszcze gorszych od najgorszych - poleciało na zawody do Kazachstanu! Na jakiś puchar krajów nie wiadomo jakich, gdzie najlepszy skoczył tyle, ile ja z okna…

Klemens Murańka, dawniej zwany Klimkiem, który ujawnił, że kilka lat skakał nie widząc skoczni, z powodu wady wzroku, wrodzonej. Aż mu kupili okulary. No więc Klimek, dziś Klemens, dostał soczewki i skoczył w Kazachstanie. Obstawiam, że ta cała wyprawa po to drugie miejsce w Pucharze Kontynetalnym kosztowała dziesięć tysięcy, a z kolegami - trzydzieści tysięcy. Ze stypendiami pięćdziesiąt do stu, tyle co za operację serca. To w dobie kryzysu wielki skandal, że finansujemy sportowanie się osób wszechstronnie nieuzdolnionych. Finansujemy od dziesięciu lat grupę skoczków, która robi to, co robi się wskutek prawa ciążenia - spada jak worek kartofli.

Możecie zapytać trenera czemu tak źle - nie wie. Prezesa Tajnera pytają - mamrocze coś, że się skoczkowie… rozkalibrowali. A czy oni byli kiedyś skalibrowani? Ponieważ jestem bezczelny, zapytam. Syn prezesa został właśnie trenerem kadry kobiet, tak zwany "Tońcio".

Tyle że w Polsce nie ma skaczących kobiet. Zatem został trenerem dziewczynek 12-letnich. Dobra robota na osiem lat, do pierwszych startów. Za ile, prezesie Tajner, dał pan pracę dziecku? Gdzie jest granica śmieszności, a gdzie bezczelności?
Niech Panu się szczęści. Ale nie za moje pieniądze. Ja tej zimy mogę nie mieć na gaz. Dajmy sobie spokój z tymi skokami. Stoch, faworyt na igrzyska, nie jedzie na przed-olimpijski start. To on nawet nie trafi do kiosku po gazetę. I kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci… Społeczeństwo.

Żebyście nie myśleli, że się czepiam - za mądry jestem. Skoki? Pryszcz, dla dziadków. Kumpel pochwalił się synem. To mistrz Europy w szachach, Bartek Macieja. Poczytajcie, co może robić polskie dziecko zamiast skakania na nartkach w Kazachstanie: "Drogi Pawle, Bartek wyleciał w dniu dzisiejszym na pięcioletni, ciekawy kontrakt, do The Texas University at Bronsville. Będzie szefem nauczania szachów drużyny uniwersyteckiej oraz organizatorem ruchu szachowego dla młodzieży oraz lokalnej społeczności. Aby otrzymać to stanowisko, musiał wygrać międzynarodowy konkurs. Uzyskał wizę »obcy, wybitnie uzdolniony«. Wygrał też wielki turniej w Mexico City, zajął drugie miejsce na swojej szachownicy, na olimpiadzie w Turcji.

Bartuś prosi Cię o przeprowadzenie z nim wywiadu i upowszechnienie w ten sposób powyższej informacji (...). Pozdrawiam, Janek Macieja".

Skoki i skoki, narciarskie i szachowe. Zgadnijcie, które wolę. I czy wolę mistrza Kazachstanu w nartkach bez okularów, czy mistrza Europy w szachach.

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sympatyk szachów
Znowu ten Macieja. To jaka jest prawda o tym Bartusiu?
Z
Zbigniew Nagrocki
Panie Redaktorze, za dużo nieścisłości w tym nieszczęsnym e-mailu od kumpla Janka. Bartuś jedzie do Brownsville, a nie do Bronsville. Uniwersytet ten ma głównie latynoskich studentów i parafrazując Pańskie słowa: "W sobotę zmienił go piłkarz Polonii. Słaby piłkarz. Ale zmienił, bo był lepszy", miernota polskich szachów Bartłomiej Macieja (jest w trzeciej setce na świecie) wygrał turniej w Meksyku, bo. mimo swej miernoty, jest lepszy od Latynosów. A żadnego międzynarodowego konkursu nie było, bo i po co. Dotychczasowy izraelski trener szachistów z Brownsville zrezygnował i Bartusiowi udało się zaczepić. Żeby nie być gołosłownym - pierwszym trenerem szachowych studentów w USA (Maryland) był mój przyjaciel arcymistrz Wojtkiewicz, który przetarł drogę polskim szachistom na amerykańskie uczelnie i wiem, jak się taką pracę załatwia. Kumpel Janek po prostu szuka darmowej reklamy, bo ma na widoku unijne pieniądze przeznaczone dla programu "Szachy w szkole" i chce chapnąć swoją działkę (dziś odbyła się w Pałacu Kultury na ten temat konferencja PAN-u z udziałem dr. Jana Maciei ).
Z poważaniem.
D
Dona
Ja to zawsze patrzę z politowaniem na takich ludzi zwących się "dziennikarzami " chcą zabłysnąć swoją twórczością a nie posiadają podstawowej wiedzy o tym o czym piszą.
Ten i podobne artykuły wywołują tylko uśmiech na twarzy czytelnika nic więcej.
Bo jak można o czymś pisać nie mając o tym pojęcia ?
Za nim się pan zabierzesz do pisania o skokach narciarskich i kto oraz kogo trenuje radzę się najpierw dokształcić w owej kwestii.
D
Dona
Ale to jest zawsze tak jak jakiś dziennikarzyna zabiera się za napisanie w jego mniemaniu "mądrego" i dowcipnego artykułu co by to przyciągnąć ogromną rzeszę ludzi a nie ma podstawowej wiedzy o tym o czym pisze.
Ja zawsze patrzę z politowaniem na takich ludzi, którzy nazywają się dziennikarzami a swoją "twórczością " wywołują tylko zwyczajny uśmiech na twarzy czytelnika :)
s
[email protected]
świniok jak zwykle się nie popisał, nic nowego. Tylko bełkot niczym nie poparty sprzedaje sam swoją bezużytecznością.
o
olaf
Wiesz Pan co Panie Zarzeczny? piszesz Pan artykuły niby ośmieszające innych w tym sportowców a tak na poważnie ośmieszasz się Pan sam, przecież to nie PZN, ani ja, ani pan ani nawet pana ciocia czy babcia nie płacą za naszych skoczków aby pojechali na taki PK czy PŚ, bo za pierwsze kilka miejsc w rankingu płaci FIS to tyle w zasadzie abys sie pan dokształcił.Jesli chodzi o Murańkę to zapominasz pan, że jego chałupa i jej wnętrze to medale, złote , srebrne i puchary o czym pan zapomina.Chłopak ma 18 lat, przeszedł operację oczu ale czy to dla pana smieszne jest? może pan by sobie z operował wzrok w końcu co ?
A kot panu płaci za te wszystkie bzdury? ja ? babcia? ciocia ? pana pensja to z naszych podatków.
W
Warszawiak
Dziś zacznają się ME w szachach szybkich i blitzowych. Organizatorami jest rodzina Jana M. Ale znowu nabiją sobie kasę rodzinną. Na tym właśnie polega to "dobro" dla szachów o których pisze Hieronim Kot.
p
pep
Macieja nigdy w zyciu nie był w rankingu swiatowym FIDE w pierwszej setce(teraz jest w trzeciej), a Murańka w ubiegłym PS był koło 50 miejsca, a niedługo może stawac na podium i być legendą skoków. Innymi słowy- Macieja w szachach zawsze był nikim na skale swiatową, a Murańka jest szeroką czołówką swiatową z perspektywami na wlk sukcesy.
l
lolo
Imion się czepiasz? Zastanów się trochę.
W
Warszawiak
Doktor Macieja dbał tylko o swego Bartusia. On nic nie zrobił dla polskich szachów.
k
koszerny
co cezara .... cezarowi co zarzeczne Zarzecznemu
H
Hieronim Kot
Proszę, nie ośmieszajcie środowiska szachowego. Po co tyle jadu. Doktor Macieja wiele dobrego dla szachów zrobił i robi
W
Warszawiak
Bartuś prosi Cię o przeprowadzenie z nim wywiadu i upowszechnienie w ten sposób powyższej informacji (...). Pozdrawiam, Janek Macieja".
Panie Zarzeczny, aleś pan sprawił figla profesorowi. Teraz cała polska szachowa śmieje się z tego. Gratulacje!
P
Prawda o Maciei
Wiele informacji o "sukcesach" Bartłomieja Maciei jest na blogu Jerzego Konikowskiego.
c
cezar
Zastraszone i spacyfikowane w większości polskie społeczeństwo, taki jest wynik neostalinowskiej polityki rządu i mediów, całej tej totalitarnej i zamordystycznej machiny ukonstytuowanej jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych. Jest demokracja i jest trzymanie za mordę, okazuje się, że to nie jest sprzeczność. Jest micha, ale jak wychylisz ponad michę głowę, to łup jak nie swój, a jak swój, to zawsze jest wilczy bilet. Tak, jak stalinowski terror sprowadzał się do zbrodni i okrucieństwa w ubeckich katowniach oraz obłędnej ideologii, tak dziś kulturowy i medialny terror doprowadził do tego, że połowa Polaków gotowa jest za michę i święty spokój sprzedać siebie i wszystkie ideały. Platforma jako partia praktycznie już nie istnieje, nie znajdziecie tam żadnej oryginalnej myśli, istnieje tylko aparat przymusu, dobrze zorganizowany, którego jedynym celem jest przetrwanie i utrzymanie władzy. To jeden wielki kombinat przywilejów, z którego korzysta część społeczeństwa, płacąc jednak za to wysoką cenę. Cenę wolności. To, co wyłania się w ostatnich, dwóch posmoleńskich latach, to neostalinizm w czystej postaci. Dziennikarze głównych stacji stali się funkcjonariuszami ideologicznymi systemu.
Dodaj ogłoszenie