Lotnisko Chopina w Warszawie: Było blisko zderzenia samolotu Lufthansy z dronem [VIDEO]

AIP
W poniedziałek 20 lipca ok. godz. 16 niedaleko Lotniska Chopina w Warszawie miał miejsce niebezpieczny incydent. Samolot rejsowy linii Lufthansa o mało nie zderzył się z dronem.

TVN24/x-news

Rejsowy samolot Lufthansy Embraer ERJ-195 podchodził do lądowania kończącego lot z Monachium do Warszawy, kiedy zaledwie 100 metrów od niego przeleciał dron.

Piloci niezwłocznie poinformowali kontrolerów ruchu powietrznego o incydencie, komentując wydarzenie jako "naprawdę niebezpieczne" i podkreślając, że obsługa lotniska "powinna zadbać o swoją przestrzeń powietrzną". Zgłoszenie trafiło także do dyżurnego w Komendzie Stołecznej Policji.

- Policjanci niezwłocznie udali się na miejsce w celu przeszukania prawdopodobnego punktu startu drona. Nie zastano tam jednak nikogo i nikt nie został dotąd zatrzymany. Wszczęto postępowanie, które prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie - informuje w rozmowie z AIP Zespół Prasowy Komendy Stołecznej Policji.

Z informacji policjantów wynika również, że poniedziałkowy incydent był pierwszym tego typu, który został zgłoszony i którym się zajmują.

- Dron znajdował się w odległości ok. 12 km od progu pasa startowego, czyli w okolicach Piaseczna, poruszał się na wysokości ok. 700 metrów - mówi Mikołaj Karpiński z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. - Pewne jest, że zgodnie z przepisami obiekt nie powinien był znajdować się na tej wysokości ani w tej odległości od pasa startowego.

PAŻP zmieniła kierunek lądowania innych samolotów, aby uniknąć podobnych zdarzeń - wyjaśnia. Samolot wylądował po ok. 3 minutach od incydentu.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jogi

Wojna już się zaczęła....tylko jeszcze o tym nie wiemy...

i
i włażą na twarde dyski

komputerów, to jeszcze wypuszczają dorny.
Oczywiście winnych nie znaleziono, no bo niby jak, skoro wiadomo do kogo dron należał.?

z
zbysiunia

te dron pewnie nalezal do syna Donka ! On wspolpracowalz wieloma liniami i lotniskami ! Pozniej szpiclowal i kapowal. Teraz tez chcial szpiclowac i kapowac

Dodaj ogłoszenie