Lorenzo Mariani: Wspólne programy to ogromny krok naprzód w zakresie rozwoju technologii

Anna Nagel
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Duże i ambitne programy zbrojeniowe są przeważnie skomplikowane, czasochłonne i kosztowne. Ale wizja ich realizacji jest na tyle opłacalna, że państwa łączą swoje siły i tworzą konsorcja. Mówi o tym Lorenzo Mariani, dyrektor ds. handlowych Leonardo.

W lipcu ubiegłego roku Polska Grupa Zbrojeniowa i Leonardo Helicopters podpisały list intencyjny dotyczący współpracy w zakresie projektu budowy nowego śmigłowca bojowego AW249. W czerwcu br. Marco Lupo, prezes Leonardo Poland, w wywiadzie dla portalu Defence24 przypomniał, że państwa oferta nadal „leży na stole”. Są jakieś znaki, że strona polska chce ją realnie podjąć?
Stanowisko wyrażone przez Marco Lupo jest jak najbardziej zgodne z rzeczywistością. Oferta nadal jest na stole. W międzyczasie omawiamy z polskim przemysłem najlepsze sposoby na umocnienie naszej współpracy, wzmocnienie polskiego wkładu w program AW249 i uzgodnienie wspólnych wymagań. Jednocześnie rozmowy toczą się między dwoma użytkownikami, polskim i włoskim, w celu określenia korzyści płynących z uzyskania jak największej liczby wspólnych elementów w ramach takiego programu.

Jakie korzyści przyniosłaby Polsce współpraca w zakresie AW249?
Odpowiedź na to pytanie zacznę od krótkiego rysu historycznego. Od dnia, gdy dawna firma AgustaWestland, obecnie Leonardo, przejęła PZL-Świdnik, nastąpił dynamiczny rozwój zakładu w Świdniku, prowadzonej tam działalności przemysłowej oraz technologii, którymi dzięki PZL-Świdnik dysponuje Polska. Prawdziwy transfer kluczowych aktywności w zakresie ważnych programów śmigłowcowych nastąpił z Włoch, z firmy AgustaWestland. Uważam, że śmigłowiec AW249 stworzyłby dalsze możliwości rozwoju polskiego przemysłu, np. w zakresie awioniki, integracji systemów oraz oczywiście zdolności obsługowych. Ponadto, gdyby program był wspólnie prowadzony przez Włochy i Polskę, to przyniosłoby to znaczne oszczędności w zakresie koniecznych inwestycji.

Jakie są zalety takich [wspólnych] programów; podczas paryskiego AirShow pokazano francusko-niemiecko-hiszpańską makietę myśliwca, Leonardo z kolei zaangażowany jest w program Tempest i od lat realizuje projekt Eurofightera, również w konsorcjum państw europejskich.
Duże programy, takie jak na przykład Eurofighter, stanowią zazwyczaj – szczególnie w obszarze lotnictwa - ogromny krok naprzód w zakresie rozwoju technologii, zdolności, ale są również bardzo skomplikowane. To zaś pociąga za sobą koszty. Połączenie sił przez europejskie przemysły umożliwiło uzyskanie bardzo wysokiego poziomu zaawansowania technologicznego i znakomitych osiągów maszyny w stosunkowo krótkim czasie i przy rozsądnych kosztach, akceptowalnych przez każdego członka konsorcjum. Tak było w przypadku myśliwca Eurofighter, który jest obecnie jedną z najlepszych maszyn bojowych używanych przez użytkowników z wielu krajów. Ale Eurofighter to także ważny produkt eksportowy, przynoszący istotny zwrot z inwestycji krajom, które opracowały ten samolot. Uważam, że przykład Eurofightera doskonale pokazuje dlaczego powinniśmy współpracować w ramach dużych programów w przemyśle obronnym.

Jak wiemy polski resort obrony prawdopodobnie zdecyduje się na zakup amerykańskich samolotów F-35. To chyba przekreśla szanse na kontrakt Typhoona?
Nie wypada mi komentować decyzji polskiego rządu, ani planów i intencji polskich Sił Zbrojnych, natomiast pragnę zauważyć, że obecnie dwa kraje, Wielka Brytania i Włochy, jednocześnie używają samolotów F-35 i Eurofighter, które uzupełniają się w realizacji misji założonych przez te dwa państwa. Moim zdaniem nowoczesne platformy są zaprojektowane tak, aby mogły ze sobą współpracować. Mimo, że Eurofighter powstał wcześniej niż F-35, to nic nie stoi na przeszkodzie jego nieustannego rozwoju. Niedawno, podczas targów lotniczych w Paryżu ogłosiliśmy długofalowy program rozwoju Eurofightera (tzw. Long Term Evolution), realizowany głównie przez Włochy i Wielką Brytanię, który ma zbliżyć ten samolot do myśliwca szóstej generacji.

Czyli może gra nie musi być zerojedynkowa, że albo F-35 albo Typhoon? Te maszyny mogą współpracować…
To jest jak najbardziej możliwe; mało tego, włoskie siły powietrzne używają jednocześnie samolotów F-35, Eurofighter oraz M-346. M-346 to potężna platforma, która może być wykorzystywana jako samolot szkoleniowy, a także, po odpowiednim zmodyfikowaniu, jako lekki samolot bojowy. Oczywiście faktyczne wykorzystanie maszyn zależy od operacyjnych wymagań każdych sił powietrznych.

Jaką przewagę ma państwa oferta nad amerykańską? Pytam nie o walory maszyny, lecz o jej znaczenie dla polskiej gospodarki.
Nie jestem w stanie ich porównać, ponieważ nie mam wiedzy na temat amerykańskiej oferty. Jedno mogę powiedzieć: nasza propozycja zakłada możliwość wejścia do konsorcjum Eurofighter. A gdy już jest się członkiem tego konsorcjum, to czerpie się z tego wszelkie możliwe korzyści, np. związane z opracowywaniem nowych rozwiązań, dodatkowych zdolności, przy czym ponosi się tylko część kosztów związanych z pracami nad nimi. Dodatkowe benefity płyną też z możliwości eksportowych. A obecnie głównie Włochy i Wielka Brytania, ale także do pewnego stopnia Niemcy, pokazały, że mają ogromne możliwości eksportu tej platformy. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy udaje się eksportować maszyny, to uzyskuje się zwrot z dokonanej inwestycji.

A zatem nie wiemy czy oferta na samoloty Eurofighter jest porównywalna do tej na F-35?
Nie, tego nie wiemy.

Czy skorzystanie z Państwa oferty wiązałoby się z uzyskaniem dostępu przez polskie siły zbrojne do kodów źródłowych?
W ramach naszego konsorcjum każdy kraj ma dostęp do tej samej platformy i tych samych informacji. Każdy członek konsorcjum ma dostęp do tego samego oprogramowania. Nie ma z tym żadnego problemu. Oczywiście mogą występować jakieś konkretne aplikacje, które zawierają operacyjnie wrażliwe dane danego użytkownika, ale są to sprawy związane z bezpieczeństwem każdego państwa.

W Defence24 ukazał się artykuł pokazujący zalety oferty Eurofighter w porównaniu z F-35 i jedną z nich stanowiło to, że udostępniane są kody źródłowe.W konsorcjum Eurofighter nie ma zazdrosnego strzeżenia tajemnic, jakie ma miejsce w ramach innych programów. Jeśli członkowie konsorcjum mają ten sam radar, to ten radar ma te same komponenty oprogramowania w każdym państwie członkowskim naszego konsorcjum.

Zatem chodzi o solidarność?
Tak, to jest rodzaj solidarności.

Tymczasem w Europie trwają prace nad samolotami bojowymi VI generacji, mówię o francusko-niemieckim projekcie FCAS, czy brytyjskim Tempest. Jakie szanse miałaby Polska na włączenie się w te prace przystępując do konsorcjum Eurofightera?Moim zdaniem bardzo prawdopodobne jest to, że te dwa programy pewnego dnia zostaną połączone. Nie zdarzy się to szybko, ale uważam, że w końcu to nastąpi. W przypadku obu projektów – FCAS lub Tempest – samolot Eurofighter jest pomostem umożliwiającym wejście do programu budowy myśliwca 6. generacji. Dlatego wybór Eurofightera przez Polskę, oznaczałby realne możliwości zaangażowania się w rozwój myśliwca najnowszej generacji.

W kwietniu br. MON podpisało umowę na zakup czterech śmigłowców AW101 dla Marynarki Wojennej wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym. Kontrakt na cztery maszyny chyba trudno zaliczyć do dużych?To bardzo ważny kontrakt, który potwierdził szczególną rolę naszych polskich zakładów PZL-Świdnik. AW101 to wspaniała maszyna, wykorzystywana w kluczowych państwach NATO, w tym w Wielkiej Brytanii i Włoszech. A zatem jest to kolejny sukces, który z jednej strony umacnia współpracę między trzema rynkami macierzystymi Leonardo, czyli: Włochami, Wielką Brytanią i Polską, a z drugiej umożliwia dalszy rozwój przemysłu śmigłowcowego w Polsce. Mamy nadzieję, że Polska nie poprzestanie na czterech śmigłowcach AW101.

Podsumowując – Polska jest trudniejszym czy porównywalnie trudnym z innymi państwami partnerem do rozmów?To partner w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Dla jasności: czy Polska jest łatwiejszym czy trudniejszym partnerem do rozmów w porównaniu do innych krajów?
Prowadzi się tu normalny biznes, normalne dyskusje, a obecność mającego solidne podstawy przemysłu pomaga. Zatem trudno stwierdzić, czy rozmowy są tu łatwiejsze czy trudniejsze, bo każdy kraj ma swoją specyfikę. Proszę pamiętać, że w partnerstwie nigdy nie jest łatwo, ale zawsze powinno chodzić o wspólne dobro, a taką mamy relację z Polską.

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie