Londyn liczył na irlandzkie nie

Łukasz Słapek
Klęska Traktatu z Lizbony byłaby na rękę Brytyjczykom.

Klęska Traktatu z Lizbony byłaby na rękę Brytyjczykom. Dlatego z wielkim skupieniem na wyspach śledzono wczorajsze referendum w Irlandii.

Eurosceptycyzm w Wielkiej Brytanii jest coraz większy. Z sondaży opublikowanych w dzienniku Telegraph wynika, że ponad 64 proc. mieszkańców kraju chciałaby większej niezależności Londynu od unijnych władz w Brukseli. Traktat Lizboński jednak jeszcze bardziej wzmacnia rządy Brukseli. To dlatego, gdyby referendum odbyło się także w Wielkiej Brytanii, dokument ten przepałby z kretesem. Możliwości głosowania nad traktatem domaga się ponad 90 procent Brytyjczyków.

Niezadowolenia z dokumentu, który ma zreformować Unię, nie kryją także Francuzi. Wszędzie podnoszony jest ten sam argument, że Traktat Lizboński, to nic innego, jak nowa unijna konstytucja. Opiera się bowiem głównie na przepisach konstytucji Unii Europejskiej, która trzy lata temu została odrzucona głosami właśnie Francuzów i Holendrów. Nie wiadomo też, jaka jest przyszłość traktatu w Czechach. Dokument trafił przed tamtejszy Trybunał Konstytucyjny, który sprawdza zgodność każdego przepisu z ustawą zasadniczą kraju.

- Upadek traktatu w Irlandii jeszcze bardziej utrudni proces ratyfikacyjny w innych krajach. Chodzi głównie o Wielka Brytanię, Danię i Czechy - uważa Matt Qvortrup z Uniwersytetu im. Roberta Gordona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie